Czyja karetka najszybsza

Czyja karetka najszybsza

W województwach wołyńskim i rówieńskim obyły się IV Zawody brygad reanimacyjnych (ER). Działania były częścią wspólnych przygotowań do EURO – 2012. W zawodach wzięły udział dwie ekipy z Polski.


Atak terrorystyczny… na szczęście „na niby”

Zabawa na dyskotece w klubie nocnym w pełni. Raptem – wybuch. Na sali panika, słychać jęki rannych, wołania o pomoc. Za kilka minut brygady antyterrorystyczne opanowują sytuację i zwalniają zakładników. Teraz do akcji wkraczają brygady medyczne, które wspólnie z pracownikami Ministerstwa Nadzwyczajnych Sytuacji (MNS) wyprowadzają rannych, okazują pierwszą pomoc.

Sytuacja jest skomplikowana: wielu jest ciężko rannych, są otwarte złamania, rany postrzałowe. Lekarze określają stan poszkodowanych i w odpowiedniej kolejności okazują pomoc. Nagle brzmi: „Stop! Czas wyczerpany! Dziękujemy wszystkim!” Ranni wstają z noszy, wesoło rozmawiają ze sobą, uśmiechają się.

„Byliście państwo świadkami zawodów, które miały nazwę „Dyskoteka”, – komentuje sytuację przedstawiciel komitetu organizacyjnego Międzynarodowych Zawodów Zespołów Brygad Ratowniczych, główny lekarz Centrum Pomocy Medycznej i Medycyny Katastrof Rady Województwa Rówieńskiego Oleg Uszkiewicz. – Po akcie terrorystycznym nasi fachowcy ratowali poszkodowanych. Nie było to żadne show, a nadzwyczaj poważna szkoła dla zespołów ratowniczych. Modelując różne sytuacje ekstremalne, kładziemy nacisk na te, które najbardziej prawdopodobnie mogą się wydarzyć w czasie EURO 2012”.

Ważne jest nie zwycięstwo, a wymiana doświadczeń
Kontynuując swą opowieść, pan Oleg mówi, że w tegorocznych zawodach, w wołyńskim sanatorium „Przebiśnieg”, udział wzięły 32 ekipy ratowników medycznych: 28 z różnych regionów Ukrainy, cztery – z Litwy, Danii i Polski. Organizatorzy przygotowali dla ekip osiem praktycznych zadań konkursowych i jedno teoretyczne.

Sędziowie oceniali dokładność i zgranie każdej brygady, zwracali uwagę na czas wykonania zadania, skompletowania wozu ratunkowego. Ocenie poddano nie tylko zawodowe umiejętności lekarzy, ale i kierowcy. Oceniano też znajomość angielskiego jako języka międzynarodowego.

Lekarze twierdzą, że uczestnictwo w zawodach tej rangi jest dla nich możliwością podniesienia umiejętności zawodowych, zapoznania się z praktyką kolegów z innych regionów i zza granicy. „Jestem reanimatologiem już ponad 10. lat, – opowiada lekarz łuckiej stacji ratownictwa medycznego Oleksij Fedoriaczenko. – W zawodach startujemy już po raz drugi. Mamy tu możliwość wykazania się w sytuacjach ekstremalnych. W przyszłości zaowocuje to pewnością siebie przy ratowaniu ludzkiego życia”.

X