„Chwalebnym zwyciężonym” – pamięci powstańców z 1863 roku

„Chwalebnym zwyciężonym” – pamięci powstańców z 1863 roku Kwatera Powstańców Styczniowych z grobowcem chorążego Ziemi Litewskiej, Szymona Wizunasa Szydłowskiego (fot. archiwum Kuriera Galicyjskiego)

22 stycznia br. przypada 154. rocznica wybuchu Powstania Styczniowego, które zyskało miano polskiego powstania narodowego przeciwko rosyjskiemu zaborcy.

Na przestrzeni wielu lat jego tematyka znalazła szerokie odzwierciedlenie w licznych opracowaniach naukowych, polemikach historyków, ocenach przyczyn wybuchu i badań dotyczących bilansu i skutków związanych z klęską Polaków. Już w 1923 roku Janusz Gąsiorowski opracował obszerne dzieło pt. „Bibliografia druków dotyczących powstania styczniowego 1863–1865”, w którym wymienia 4168 publikacji poświęconych temu wydarzeniu, a w 1964 roku historyk i bibliograf Eligiusz Kozłowski opracował zbiór pt. Bibliografia „Powstania Styczniowego”, w którym dokonuje rejestru 10225 publikacji uwzględniających tematykę powstańczą. Do chwili obecnej przybywa coraz więcej nowych opracowań i analiz źródeł historycznych. Obszerniejszy staje się zasób badań dotyczących działań powstańczych w poszczególnych regionach Polski. Ogromny zakres wiedzy zawierają pamiętniki, wspomnienia i biografie powstańców. Szczególną rolę w upamiętnieniu powstania styczniowego odgrywa literatura, film i ikonografia. Bogaty jest katalog miejsc pamięci powstania styczniowego. Najwięcej znajduje się na ziemiach byłego zaboru rosyjskiego. Według opracowań Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Polsce jest około 540 obiektów, pojedynczych i zbiorowych miejsc, w których pogrzebanych zostało 7,6 tys. powstańców styczniowych. Najwięcej mogił znajduje się na warszawskich Powązkach i na Wschodzie: w Wilnie na Rossie i na cmentarzu w Antokolu, cmentarzu bernardyńskim na Zarzeczu. Poza terenem byłego zaboru rosyjskiego bardzo dużo mogił powstańców z 1863 roku znajduje się na ziemiach dawnej Galicji.

Chociaż minęło półtora wieku od wybuchu powstania styczniowego, pamięć o tych wydarzeniach jest ciągle żywa wśród kolejnych pokoleń Polaków. Przypomnijmy, ogłoszone zostało manifestem 22 stycznia 1863 roku wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Słowa manifestu skierowane do rodaków stanowiły odezwę, wzywały do zrywu niepodległościowego: „(…) Polska nie chce, nie może poddać się bezopornie temu sromotnemu gwałtowi pod karą hańby przed potomnością, powinna stanowić energiczny opór. Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęconej, ożywione gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedliwość i pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć”. Powstanie objęło swym zasięgiem ziemie zaboru rosyjskiego: Królestwo Polskie oraz Ziemie Zabrane. Przewaga wroga była ogromna. Jednak Rosjanie nie mogli pokonać ducha walki narodu polskiego. Powstańcy za pragnienie wolności i utrzymania tożsamości narodowej zapłacili wysoką cenę. W walkach zginęło, jak szacują historycy i badacze 20 tysięcy powstańców, a około 40 tys. zesłano na Syberię.

Powstanie styczniowe, mimo klęski militarnej, zapisało się w dziejach polskiego narodu jako wydarzenie o charakterze niepodległościowym. Był to jeden z najdłuższych zrywów, który trwał prawie półtora roku. W szeregach powstańczych walczyło 200 tys. ochotników. Z armią rosyjską stoczyli ponad 1200 bitew i potyczek. Do walczących dołączali ochotnicy z zaboru austriackiego. Zwerbowano w Galicji około 400 ochotników, głównie wywodzących się z młodzieży lwowskiej. Nie wszystkie jednak oddziały mogły przedostać się przez rosyjski kordon graniczny. W Galicji w 1863 roku było 35 uzbrojonych oddziałów, tylko 2 przedostały się do Królestwa. Warto podkreślić, że Galicja w zaborze austriackim stanowiła dla powstańców swoiste zaplecze. Z tych ziem dostarczano broni, żywności, lekarstw, organizowano społeczne zbiórki pieniężne. Po upadku powstania około dziesięciu tysiącom osób zagrożonych śmiercią lub zesłaniem udało się znaleźć schronienie w Galicji w większych miastach, miasteczkach i wioskach. Przyjaznym i otwartym dla powstańców miejscem był Lwów. Tu znaleźli pomoc, ofiarność społeczeństwa i empatię. Wyrazem tego było powołanie w 1870 roku Towarzystwa Opieki Narodowej, którego nadrzędnym celem była idea niesienia pomocy powstańcom, osieroconym dzieciom i wdowom. Lwów stał się osobliwym domem dla zwykłych żołnierzy, jak również generałów powstańczych. Należy przypomnieć, że organizacja ta przy współpracy Prezydenta Miasta Lwowa finansowała Gospodę, Dom Weteranów oraz zajmowała się pochówkiem powstańców. Niestety, w 1874 roku zaborca austriacki zawiesił działalność towarzystwa. Lwowiacy byli nieugięci w niesieniu pomocy powstańcom i ponownie podjęli sprawowanie opieki poprzez komitety obywatelskie. W działalności na rzecz powstańców ważnym wydarzeniem było powołanie w 1887 roku Towarzystwa Weteranów 1863–1864. Po zawieszeniu jego działalności zawiązano kolejną organizację – Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego z roku 1863–1864, która swą działalność kontynuowała do 1936 roku. Data ta może sugerować, że Lwów pożegnał już ostatnich bohaterów narodowego powstania.

Pamięć o powstańcach trwa we Lwowie do chwili obecnej i jest pieczołowicie pielęgnowana. Świadczy o tym odnowiona i zadbana kwatera Powstania Styczniowego, zwana Górką Powstańców z 1863 roku. Mogiły powstańców przypominają tych, którzy ze wzmożoną siłą i wytrwałością w walce sprzeciwili się tyranii zaborcy:

„Nie opuścił ich duch ofiary, duch męstwa! I duch tej miłości, która ich tu przywiodła”
Gloria victis, Eliza Orzeszkowa

Opracował Wojciech Skubisz
Tekst ukazał się w nr 1 (269) 17–30 stycznia 2017

X