Budowa Domu Polskiego we Lwowie potrwa jeszcze trzy lata

Budowa Domu Polskiego we Lwowie potrwa jeszcze trzy lata

10 lipca przedstawiciele władz Rzeczypospolitej Polskiej wizytowali budowę Domu Polskiego we Lwowie. Rozpoczęta pod koniec 2015 roku budowa miała być ukończona w 2018 roku, czyli w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, jednak prace zostały ostatnio zamrożone.

W trakcie rekonstrukcji starego budynku i budowy nowego koszty wzrosły z 17 do 43 milionów złotych. Sprawdzić przyczyny takiego stanu rzeczy przybyli: przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów RP minister Henryk Kowalczyk, szef Kancelarii Senatu RP minister Jakub Kowalski, prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska Piotr Bonisławski, zastępca ambasadora RP w Kijowie Jacek Żur, konsul generalny RP we Lwowie Rafał Wolski. Oprócz gości z Polski, w spotkaniu uczestniczyli także liderzy środowiska polskiego we Lwowie.

Fot. Aleksander Kuśnierz

– Według pierwszego kosztorysu koszt budowy wynosił 40 mln zł, a gdyby miało miejsce jakieś przekroczenie tego budżetu, to o niewiele procent – powiedział z rozmowie z dziennikarzami Kuriera Galicyjskiego i Polskiego Radia szef Komitetu Stałego Rady Ministrów RP minister Henryk Kowalczyk. – Koncepcja natomiast z czasem trochę się zmieniała, chociaż nie tak wiele, jak mówiono o tym w Polsce. W tej chwili zapoznaliśmy się ze stanem prac na budowie i z projektami, i zobaczyliśmy, że nie są to duże zmiany, ale jest oczywiste, że są. Problem natomiast tkwi w samym finansowaniu, bo 44 czy 40 mln – są to wszystkie pieniądze, które Senat ma na współpracę z Polonią, i fakt ten nie pozwoli na szybkie zakończenie takiej budowy. Nie może Senat wydać 40 czy nawet 20 mln na Dom Polski we Lwowie. Dlatego trzeba będzie poszukiwać innych źródeł finansowania albo specjalnie wyznaczyć taką pulę środków finansowych na Dom Polski we Lwowie, żeby prace przyśpieszyły. W tej chwili Senat przeznaczył 4 mln 200 tys. zł na kontynuację budowy, i oczywiście kwota ta bardzo szybko zostanie zużyta. A było by dobrze, żeby w tym roku przynajmniej zadaszyć zarówno nowy obiekt, jak i ten modernizowany.

– Ustaliliśmy, że nie zgodzimy się na dalsze modyfikacje projektu – zaznaczył szef Kancelarii Senatu RP minister Jakub Kowalski. – To, co do dzisiaj zostało przelane na papier – musimy zalegalizować. Stosowne urzędy muszą to zatwierdzić, i odtąd nie dokonujemy żadnych innych zmian. Dalsze wprowadzanie zmian skutkowałoby tym, że ten projekt, mówiąc kolokwialnie, ciągle by płynął. Nie mielibyśmy ostatecznego kosztorysu i nie wiedzielibyśmy, ile te prace kosztują. Umówiliśmy się, że dość szybko skosztorysujemy to, co zostało do zrobienia, gdyż musimy posiadać realną wycenę potrzeb w celu dokończenia inwestycji. W zależności od tego, jak ten kosztorys będzie się kształtował, spróbujemy określić realny termin zakończenia prac. Rok 2018, który pojawia się w przestrzeni publicznej, jest raczej nierealny. Bo po pierwsze, zgodnie z tym. co mówił pan minister Kowalczyk, Senat, który obecnie sprawuje opiekę nad Polonią i Polakami, nie ma takich środków, żeby do 2018 roku zapewnić ukończenie tej inwestycji. A po drugie, będzie to niemożliwe również ze względów czysto budowlanych i tempa prac. Emocje trzeba trochę wystudzić, stonować i realnie skosztorysować i realizować to, co zostało do zrobienia, zaczynając od najbardziej pilnych prac. Na przykład, w ciągu trzech lat – tak żeby w miarę szybko, jak to jest możliwe, wszystko osiągnęło szczęśliwy finał i żebyśmy ten Dom mogli otworzyć.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 13 (281) 14–27 lipca 2017

{youtube}W7elkVD84CU{/youtube}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X