Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki o sytuacji związanej z kościołem MB Gromnicznej we Lwowie

3 marca br. grekokatolicy z rozwiązanej przez swego arcybiskupa Igora Woźniaka parafii Matki Bożej Gromnicznej we Lwowie postanowili przejść na prawosławie, aby tylko nie zwrócić tej świątyni katolikom obrządku łacińskiego.

Jednak nie zostali przyjęci do powstałego niedawno niezależnego Kościoła Prawosławnego Ukrainy (KPU). Tymczasem już od listopada 2018 r. wierni parafii obrządku łacińskiego oraz dominikanie, którzy sprawują tam duszpasterstwo akademickie, nie mogą wejść do kościoła, z którego korzystali wspólnie z parafią greckokatolicką.

Stolica Apostolska zatwierdziła decyzję lwowskich metropolitów katolickich dwóch obrządków dotyczącą zwrotu kanonicznego kościoła Matki Bożej Gromnicznej Kościołowi rzymskokatolickiemu. Grupie grekokatolików, którzy tam się gromadzą, zaproponowano przejść do sąsiedniej parafii. Zaprotestowali i nie wpuścili katolików rzymskich do kościoła. Po odwołaniu proboszcza i rozwiązaniu parafii buntownicy nadal zajmują dawny łaciński kościół seminaryjny Matki Bożej Gromnicznej.

– Bardzo mi przykro, że Lwowska Kuria Metropolitalna Ukraińskiej Cerkwi greckokatolickiej nadal odkłada tę sprawę, zostawiając czas tej wspólnocie greckokatolickiej (ona jest dalej greckokatolicka) by znów urządzać jakieś manifestacje, prowokacje, by szukać kapłanów, którzy by im odprawiali mszę św., chociaż bez dekretu ordynariusza Kościoła greckokatolickiego – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Kuriera Galicyjskiego i CREDO arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski obrządku łacińskiego. – Tutaj jednak tę sprawę można załatwić w bardzo krótki i prosty sposób. Wystarczy żeby strona Kościoła greckokatolickiego notarialnie przepisała kościół Matki Bożej Gromnicznej na miano czy na bilans swojej archidiecezji, metropolii, a potem kolejnym dekretem przepisała na archidiecezję obrządku łacińskiego. Zasięgnąłem na ten temat opinii u prawników ukraińskich. Powiedzieli, że można tego dokonać jednym aktem w ciągu kilku godzin. Jak widzimy, następnym takim krokiem, który ta wspólnota podjęła, jest zastraszanie nas, że przejdą do Kościoła Prawosławnego Ukrainy. Chcę tutaj nadmienić, iż o tych sprawach już dawno zapewnialiśmy kurię arcybiskupa Woźniaka, że nie ma takiej obawy, ponieważ już kilka lat temu inne konfesje zapewniły mnie, że nigdy do takiego czegoś nie dojdzie. W ostatnim czasie miałem spotkanie z biskupami prawosławnymi – metropolitą lwowskim Dymitrijem i zwierzchnikiem Prawosławnego Kościoła Ukrainy metropolitą Epifaniuszem. Powiedzieli, że znają tę sprawę i nigdy by się takiego kroku nie dopuścili, zapewniając że do takiego czynu nie dojdzie i że jak najbardziej są przekonani, że ten kościół powinien być jak najszybciej przekazany nam, wspólnocie rzymskokatolickiej. To znaczy zwrócony. Kiedy byłem w Rzymie z okazji konwencji, którą zwołał Ojciec Święty Franciszek, rozmawiałem na ten temat z sekretarzem Stanu, rozmawiałem także z arcybiskupem Światosławem, pytając dlaczego tak długo ta sprawa się ciągnie. Wiem, że teraz arcybiskup Woźniak jest w sanatorium, ale nie musi robić tego sam. Może wyznaczyć swoich prawników, osoby kompetentne, które by tę sprawę doprowadziły do końca. My nad tym bardzo bolejemy, bo widzimy, że nie ma tutaj życzliwości ze strony Kościoła greckokatolickiego. Wszystko co do tej pory zostało dokonane, było jakby wymuszeniem, byli zmuszeni do podjęcia kolejnych kroków. Ufamy, że w końcu okażą ten gest życzliwości czy braterstwa, okażą ten gest jedności naszych Kościołów i zwrócą nam kościół, ponieważ nasza wspólnota w dalszym ciągu nie ma kościoła, nie ma gdzie się modlić, a chodzenie po innych kaplicach czy odprawianie mszy św. na holu nie sprzyja rozwojowi parafii i nie służy pożytkowi duchowemu wiernych. Zbliża się Wielki Post, z którym są związane takie nabożeństwa jak Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale czy rekolekcje. W takich warunkach my nie możemy dalej egzystować czy modlić się – zaznaczył arcybiskup Mieczysław Mokrzycki.

4 marca br. w Kijowie Synod Kościoła Prawosławnego Ukrainy na swoim posiedzeniu nie zadecydował o przyjęciu rozwiązanej greckokatolickiej parafii Matki Bożej Gromnicznej do tego Kościoła – poinformował ZAXID.NET szef departamentu informacyjnego KPU arcybiskup Jewstratij Zoria. Metropolita Epifaniusz, zwierzchnik KPU, osobiście zapewnił, że jego Kościół nie będzie wtrącać się w tę sytuację. To znaczy, że pomimo wyrażonej przez członków wspólnoty chęci przejścia do prawosławia, co było dla nas zaskoczeniem, biorąc pod uwagę wszystkie towarzyszące okoliczności, ta wspólnota nie może zostać przyjęta do Kościoła Prawosławnego Ukrainy.

Konstanty Czawaga

X