Ambasador RP w Moskwie upomniał się o zwrot Tu-154M

Ambasador RP w Moskwie upomniał się o zwrot Tu-154M

Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej Wojciech Zajączkowski upomniał się w środę 10 kwietnia 2013 r. o zwrot wraku polskiego Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem. W wywiadzie dla opozycyjnej „Nowej Gaziety” Zajączkowski podkreślił, że jest to problem wzajemnego zaufania między Polską i Rosją.

„W zasadzie strona rosyjska zgodziła się przekazać Polsce wrak, jednak dopiero po zakończeniu swojego śledztwa. My uważamy, że ponieważ upłynął już trzeci rok od katastrofy i że czynności śledcze związane z badaniem fragmentów samolotu zostały przeprowadzone, to nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by wrak znajdował się w Smoleńsku” – oświadczył ambasador.

Zajączkowski zaznaczył, że „dla wielu ludzi w Polsce, zwłaszcza dla rodzin ofiar katastrofy, jest to nie do przyjęcia i stwarza negatywne tło emocjonalne”. Polski dyplomata ocenił, że sprawa wraku „to przede wszystkim problem wzajemnego zaufania, co obie strony powinny mieć na uwadze”.

Temat katastrofy smoleńskiej podjęła też rządowa „Rossijskaja Gazieta”, publikując wywiad z prezes Federacji Rodzin Katyńskich Izabellą Sariusz-Skąpską. Redakcja dowiedziała się, że w Katyniu Izabella Sariusz-Skąpska straciła dziadka, a w Smoleńsku – ojca.

Z kolei rządowa agencja ITAR-TASS, zapowiadając środowe uroczystości w Warszawie i Smoleńsku, poinformowała, że „w Polsce katastrofę pod Smoleńskiem uważa się za tragedię w skali ogólnonarodowej”.

Inna państwowa agencja – RIA-Nowosti – w jednej z depesz, informujących o rocznicy smoleńskiej tragedii, podkreśliła, że eksperci z Polski i Rosji zgadzają się z wnioskami sformułowanymi przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), który badał katastrofę polskiego Tu-154M. Eksperci MAK winą za katastrofę w całości obarczyli stronę polską.

Z Moskwy Jerzy Malczyk

PAP

 

Czytaj też:

Delegacja rządowa w Smoleńsku

X