Mer Charkowa Ihor Terechow podziękował polskiej Fundacji Poland Helps za wsparcie w tworzeniu miejskiego Departamentu Antykryzysowego. O tym poinformował społeczno-polityczny kanał internetowy „Suspilne mowlennia”.

Departament Antykryzysowy koordynuje działania wszystkich służb nadzwyczajnych w mieście, a także pełni rolę łącznika z wojskiem oraz obroną przeciwlotniczą, co jest niezbędne w obliczu codziennych ostrzałów i bombardowań.
– Motto fundacji brzmi: „Jesteśmy tam, gdzie jest potrzebna pomoc”, a Charków to prawdziwa twierdza, która broni siebie i całej Ukrainy – wyjaśnił dla Kuriera Galicyjskiego Wito Nadaszkiewicz, Dyrektor Poland Helps na Ukrainie. – Od obwodnicy do granicy z Rosją jest tam zaledwie 30 kilometrów! Gdyby miasto padło, Ukraina straciłaby północną część Lewobrzeża Dniepru.
Na początku wojny sytuacja była krytyczna. Rosjanie byli na obrzeżach Charkowa już o poranku 24 lutego 2022 roku. Wojska putinowskie planowały zająć miasto w ciągu trzech dni.
Fot. Departament Antykryzysowy miasta Charkowa
Jerzy Jurczyński, koordynator akcji humanitarnej Poland Helps z Poznania, ma bogatą wiedzę na ten temat, ponieważ już w czerwcu 2022 roku przybył do Charkowa z pomocą humanitarną. Jego zdaniem to właśnie zjednoczeni w jednostkach obrony terytorialnej mieszkańcy, a nie regularne wojsko, zerwali plany Putina i obronili miasto w 2022 roku.
Fot. z archiwum Jerzego Jurczyńskiego
Wtedy też rozpoczęła się współpraca Poland Helps z miejscowymi strażakami i ratownikami. Choć w służbach tych pracuje wielu prawdziwych bohaterów bez broni, często przeszkodą staje się sztywność instytucjonalna i „sowiecki” styl zarządzania, co obniża skuteczność działań i demotywuje personel. W takich warunkach rok temu powstał miejski Departament Antykryzysowy.
Tworzy go zespół młodych ludzi. Średnia wieku pracowników wynosi 28 lat. Bohdan Gładkych, młody kierownik departamentu, na pierwszym spotkaniu w Radzie miasta postawił sprawę jasno: powiedział wszystkim pracownikom obrony cywilnej, że kto chce otrzymywać wynagrodzenie, ale nie zamierza ciężko pracować, powinien w ciągu tygodnia zrezygnować. Stare kadry odeszły.
Dzięki wsparciu Fundacji Poland Helps i programu USAID udało się szybko, w ciągu trzech miesięcy zorganizować pracę departamentu. Działa on w podziemnym bunkrze, jest całkowicie autonomiczny i posiada własny system zasilania, wentylacji oraz niezależną łączność. Czynny jest przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Czujność i szybkość podejmowania prawidłowych decyzji są kluczowe, ponieważ każda pomyłka może kosztować ludzkie życie.
Fot. Departament Antykryzysowy miasta Charkowa
Wyjątkowe wyzwania i zadania stojące przed departamentem – bezpieczeństwo mieszkańców podczas bombardowań i ostrzałów
– Jestem bardzo zadowolony z systemu monitoringu wizyjnego – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami Bohdan Gładkych. – To kamery o kącie widzenia 360 stopni z doskonałym zoomem. Ze względów bezpieczeństwa nie zdradzę ich liczby, ale mamy pełen obraz sytuacji w mieście. Jako pierwsi dowiadujemy się, gdzie spadła rakieta i natychmiast wysyłamy służby ratunkowe. Czas identyfikacji zagrożeń skrócił się z 2-3 minut do 15-25 sekund.
Departament korzysta również z informacji pochodzących z mediów społecznościowych. Mieszkańcy Charkowa mogą zgłaszać nietypowe sytuacje za pośrednictwem lokalnych grup, z którymi departament pozostaje w stałym kontakcie.
Dzięki nowemu systemowi ostrzegania i alarmowania możliwe jest uruchamianie syren tylko w tych rejonach miasta, które są bezpośrednio zagrożone, co zwiększa skuteczność komunikatu ostrzegawczego. Dodatkowo system przekazuje informację o rodzaju zagrożenia – nie tylko sygnał dźwiękowy, ale także przerwanie transmisji w radiu, mediach społecznościowych oraz na popularnych w Ukrainie kanałach Telegram.
W Charkowie znajduje się ponad 2800 schronów, w tym co najmniej 400 nowoczesnych obiektów o pełnej ochronie przeciwradiacyjnej. Schrony te są wyposażone w łączność, żywność i generatory. Miasto zmuszone uczyć się żyć pod ziemią – szkoły, szpitale, a nawet produkcja przemysłowa zostały przeniesione do podziemi. Jerzy Jurczyński był świadkiem sytuacji, gdy bomba trafiła w nową podziemną szkołę – schron ochronił ludzi i nikt nie ucierpiał.
Praca służb ratowniczych, takich jak strażacy, medycy i policja, również wymagała zmian. Często to oni są celem rosyjskich ataków. Jerzy Jurczyński, jako ratownik-alpinista, wielokrotnie wyjeżdżał na akcje ratunkowe i wraz z kolegami trafiał pod ostrzał. Rosjanie czekają na przyjazd ekip ratunkowych i przeprowadzają ponowny atak. Dlatego miejsce ataku jest ściśle monitorowane, stosuje się środki przeciwdziałania radiowym zakłóceniom, a koncentracja ludzi i sprzętu jest ograniczana. W ciągu roku w akcjach ogółem było zaangażowanych ponad 5 tys. pracowników służb, koordynowanych departamentem, łączny czas pracy ratowników w miejscach bombardowań w ciągu roku wyniósł 1 039 godzin, czyli 43 dni.
Poland Helps także prowadzi w Charkowie własny hub humanitarny. Wśród realizowanych projektów są przygotowanie posiłków dla uchodźców, szycie odzieży adaptacyjnej dla rannych, pomoc szpitalom, zakup samochodów strażackich, programy dla dzieci, rozminowanie terenów, kompletowanie apteczek, szkolenia pierwszej pomocy, protetyka i rehabilitacja.
– Charków znacznie wyprzedził inne miasta Ukrainy w zakresie obrony cywilnej. Myślę, że jego doświadczenie jest cenne także dla polskich samorządów. Już uzgodniliśmy z władzami miasta możliwość wykorzystania tego doświadczenia w Polsce, bo ten jest bezpieczny, kto jest przygotowany – zaznaczył Wito Nadaszkiewicz.
Konstanty Czawaga


















