Arcybiskupa Eugeniusza Baziaka papież Jan Paweł II przypominał 9 sierpnia 1987 roku z racji 25. rocznicy jego śmierci. Wówczas w liście do biskupa Mariana tak pisał: „Minęła w dniu 15 czerwca dwudziestopięcioletnia rocznica śmierci śp. arcybiskupa Eugeniusza Baziaka, metropolity lwowskiego. Opatrzność Boża zrządziła, iż byłem bardzo blisko związany z osobą Zmarłego. Z jego rąk otrzymałem sakrę biskupią w katedrze na Wawelu, w dniu 28 września 1958 r. – i aż do śmierci byłem najbliższym jego współpracownikiem w biskupim posługiwaniu Kościołowi Krakowskiemu, któremu zmarły metropolita lwowski opatrznościowo pasterzował w latach od 1951 do 1962. Jestem świadom tego, jak wiele mu zawdzięczam.

Pragnę dać temu żywe świadectwo, w szczególności podczas Kongresu Eucharystycznego w Lubaczowie, gdzie cała archidiecezja skupi się wokół postaci tego wielkiego męża, który służył Kościołowi i Ojczyźnie, nie szczędząc siebie, i obejmując – w jedności z Matką Bolesną – zesłany Mu ciężki krzyż pasterski jako znak nadziei, która nie zawodzi”.
Świadectwo o abpie Eugeniuszu Baziaku papież Jan Paweł II złożył również w czasie pobytu w Lubaczowie, gdy nawiedził prokatedrę pw. bł. Jakuba Strzemię: „Z wielkim wzruszeniem staję w ten niedzielny czerwcowy wieczór w progach prokatedry w Lubaczowie! Wzruszenie to pochodzi również z motywów osobistych – i pozwólcie, że naprzód temu dam wyraz. Po raz pierwszy byłem tutaj w dniu 21 września 1958 roku, uczestnicząc w srebrnym jubileuszu sakry śp. abpa Eugeniusza Baziaka metropolity lwowskiego. Ja sam zaciągnąłem wobec metropolity lwowskiego ogromny dług. Dane mi było po owym spotkaniu w lubaczowskiej prokatedrze, przyjąć z jego rąk święcenia biskupie w katedrze na Wawelu, aby jako biskup, wspomagać pasterską posługą arcybiskupa Eugeniusza aż do jego śmierci w czerwcu 1962 roku”.

Osobny list papież skierował do biskupa Mariana Jaworskiego w 1990 roku w związku z uroczystościami w archidiecezji poświęconymi obchodom 200 lat beatyfikacji bł. Jakuba Strzemię. W tym liście „biskupowi, obecnemu stróżowi tego dziedzictwa, i wszystkim, którym jest ono drogie, a także współbraciom błogosławionego Jakuba, ojcom franciszkanom oraz wszystkim uczestnikom jubileuszowej modlitwy i medytacji błogosławię z całego serca”.
Przyjaciel na stolicy arcybiskupów lwowskich
Papież Jan Paweł II w 1991 roku, gdy nadarzyła się ku temu stosowna okazja, postanowił zamianować jako pierwszego po wojnie arcybiskupa dla archidiecezji lwowskiej swojego przyjaciela Mariana Jaworskiego, któremu ufał, że zdoła pokonać wszystkie stające przed nim zadania. Ze wszystkich zaś sukcesów i trudności arcybiskup zdawał sprawozdanie w formie ustnej lub pisemnej papieżowi Janowi Pawłowi II. Papież 4 lipca 1993 roku odpowiedział na jeden z takich listów: „Bóg zapłać za list z 19.VI i wszystkie załączniki. Bardzo ważna dokumentacja. Przekazuję ją do Sekretariatu Stanu – via sekcja polska. Wydarzenia ostatniego okresu zasługują na to, abyśmy o nich szczegółowiej porozmawiali przy najbliższej sposobności. W każdym razie są one doniosłe. Widać też, jakie znaczenie ma działalność Kościoła, a w szczególności arcybiskupa, który we Lwowie jest następcą bł. Jakuba i Sł[ugi] B[ożego] Arcybiskupa Józefa [Bilczewskiego]. Codziennie jego osobę i ten Kościół im polecam. Proszę, aby – w nowych, jakże odmiennych warunkach, była z drogim metropolitą Marianem ta sama – co z poprzednikami – łaska biskupiego posłannictwa”.
Również z racji liturgicznego wspomnienia bł. Jakuba Strzemię w 1993 roku z Watykanu przyszło pozdrowienie od papieża: „Drogi Marianie! Niech pierwszy pasterz na katedrze Kościoła we Lwowie wspiera i błogosławi swego współczesnego następcę. Proszę go o to codziennie tak, jak proszę i Sługę Bożego Józefa Bilczewskiego”.

Papież doskonale znał wszelkie trudności i zmagania, przed którymi staje we Lwowie arcybiskup Marian Jaworski, z tej też racji w 1993 roku po kolejnym sprawozdaniu arcybiskupa o sytuacji we Lwowie i archidiecezji papież pisał w liście do arcybiskupa lwowskiego: „Ufam, że podczas wakacji (pobyt w Castel Gandolfo) będzie można szczegółowo porozmawiać o wszystkim – załączone teksty stanowią niejako vade mecum dla tych rozmów. Służą one także dla Sekretariatu Stanu. Głęboko odczuwam, jak bardzo potrzebna jest pomoc Matki Kościoła na dalszym etapie (po r. 1989). Nie przestaję o to modlić się i ufam”.
Zachował się list arcybiskupa Mariana Jaworskiego do papieża Jana Pawła II z 17 lipca 1996 roku, w którym relacjonował o następujących faktach: „Umiłowany Ojcze Święty! Bardzo dziękuję za ostatni pobyt i za wszystko dobro. Wróciłem do Lwowa, bo czas jest bardzo trudny. Trwają zmagania o księży. Gdy chodzi o województwo lwowskie, decyzja ma zapaść w przyszłym tygodniu. Księża są zaniepokojeni, co będzie, ale robią, co mogą, zwłaszcza teraz, gdy chodzi o organizację oaz.
Mamy obecnie przedstawicieli z Renovabis, którzy zaznajamiają się z naszą sytuacją kościelną i projektami restauracji budynków seminaryjnych. Potem zdecydują o pomocy dla nas. To też wymaga dużo zaangażowania”.
Wyjątkowy charakter miał list kardynała Mariana Jaworskiego do papieża Jana Pawła II z 1 lipca 2001 roku, w którym dziękował za jego wizytę apostolską na Ukrainie: „W imieniu Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego na Ukrainie pragnę wyrazić głęboką wdzięczność za pełną ofiary wizytę apostolską. Umocniła ona nasz Kościół tak bardzo doświadczony od początku II wojny światowej. Kościół nasz, który zdawało się – został już całkowicie zniszczony, dzięki Opatrzności Bożej i Twojej posłudze Piotrowej został na nowo wskrzeszony, a teraz nabrał mocy. Z ufnością pragniemy podjąć pogłębienie naszego życia z wiary, idąc za Twoimi wskazaniami.
Serca naszych wiernych przepełnione są czcią i miłością dla Piotra naszych czasów. Ale nie tylko oni dziękują Bogu za dar spotkania się z Tobą. Zewsząd słyszy się od ludzi, którzy skądinąd są poza Kościołem i znajomością Boga; jak spotkanie z Ojcem Świętym stanowiło dla nich znaczące wydarzenie życia. Było to dla nich niewątpliwie pierwsze doświadczenie w kierunku pełnej rzeczywistości Boga i Pana Świata.
Wszyscy u nas rozumieją coraz lepiej, czym jest posługa Piotrowa dla Kościoła i świata. Będziemy nadal modlili się, aby Bóg wspierał Twoje Ojcze Święty zdrowie i siły w służbie ludowi Bożemu. Pragnę również podziękować za wsparcie materialne na rzecz naszego Kościoła i seminarium”.

Papież Jan Paweł II do końca życia obok spraw ogólnych archidiecezji lwowskiej, interesował się również sprawami rozwoju lwowskiego seminarium, o którym tak pisał 25 lutego 2003 roku: „Cieszę się, że seminarium może rozwijać swoją działalność. Daj Boże, aby miało zawsze licznych mieszkańców.
Dziękuję za list i za ufność, z jaką ksiądz kardynał patrzy w przyszłość, powierzając Matce Najświętszej wszelkie udręki. Życzę serdecznie, aby wszystkie te sprawy zmierzały do pomyślnego rozwiązania według Bożych zamiarów”.
Prawdziwe i autorytatywne potwierdzenie wieloletniej przyjaźni kardynała Mariana Jaworskiego i papieża Jana Pawła II oddaje wspominany już list papieża skierowany do arcybiskupa Mariana Jaworskiego 24 maja 2000 roku z racji jubileuszu 50-lecia święceń kapłańskich. W niniejszym liście papież pisał: „Od długiego już czasu, co więcej, od samej młodości, Ciebie Czcigodny Bracie, uważam za wiernego przyjaciela, uznając twój głęboki duchowy styl życia, wyjątkową erudycję w dziedzinie filozoficznej i teologicznej oraz całkowite powierzenie siebie woli Bożej. Z radością, zatem myślę teraz o złotym jubileuszu twoich święceń kapłańskich i bardzo chętnie posyłam ci ten list, aby przypomnieć szczególne wydarzenia twojego życia i przedsięwzięcia działalności duszpasterskiej, otaczając cię moją miłością i przesyłając ci najlepsze życzenia.
Wspominam najpierw twoje studia filozoficzne i teologiczne w seminarium lwowskim w Kalwarii Zebrzydowskiej, na terenie drogiej archidiecezji krakowskiej. Po święceniach kapłańskich, otrzymanych przed pięćdziesięciu laty w dniu 25 czerwca, bardzo gorliwie spełniałeś posługę duszpasterską w parafiach, a następnie pogłębiałeś swoją formację humanistyczną i teologiczną w Krakowie, Lublinie i Warszawie, rozważając Słowo Boże i studiując dzieła filozoficzne. Po ukończeniu studiów z doskonałymi wynikami poświęciłeś swe wyjątkowe zdolności ludziom młodym na różnych uczelniach wyższych, ucząc ich wiedzy o sprawach Bożych mądrości życiowej. Przez wiele lat pełniłeś obowiązki dziekana, a następnie pierwszego rektora Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.
W owym czasie wspierałeś mnie w dziele odnowienia i organizacji fakultetów teologicznych w całej Polsce. Następnie dokonałeś starań o ich publiczne uznanie, ponosząc z tego tytułu wyrzeczenia, które były konieczne dla osiągnięcia celu.
W maju 1984 roku zostałeś przeze mnie włączony do przesławnego kolegium Apostołów, ozdobiony tytułem kościoła Lambesi i dany jako administrator apostolski archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego z siedzibą w Lubaczowie, której zarządzanie jako arcybiskup objąłeś we Lwowie w styczniu 1991 roku.
Z radością wspominam wiele twoich inicjatyw na rzecz duchowego postępu powierzonych ci wiernych, doceniając w szczególny sposób twoją troskę o głoszenie Ewangelii, utworzenie seminarium, wspieranie powołań kapłańskich, kształcenie duchowieństwa, remonty i budowę świątyń. Ważną inicjatywą było przeprowadzenie synodu dla archidiecezji lwowskiej i diecezji łuckiej, by odnowić życie religijne w duchu Soboru Watykańskiego II.
Cieszy mnie bardzo, że napisałeś i wydałeś bardzo wartościowe książki, propagujesz naukę i kulturę katolicką, roztropnie oraz gorliwie współpracujesz z biskupami polskimi i ukraińskimi. Wiem również, że jako syn tamtejszej ziemi, następca Czcigodnego Brata świętej pamięci Eugeniusza Baziaka, arcybiskupa-wygnańca lwowskiego obrządku łacińskiego, działasz na rzecz pokoju i współpracy różnych środowisk społecznych, rozsławiasz chrześcijańskie imię i gorliwie spełniasz apostolski urząd, wytrwale kierując Kościołem obrządku łacińskiego na ziemi lwowskiej.
Obchodząc radosną rocznicę twojego kapłaństwa, ciesz się Czcigodny Bracie, wewnętrzną ufnością i z głębi duszy wychwalaj Boga, dawce wszelkiego dobra. Życzę ci, aby ten rocznicowy dzień był dla ciebie radosny i aby duszpasterskie twoje siły umocnione i uszlachetnione tym wspomnieniem, pokrzepiły cię i zachęciły do gorliwej kontynuacji duchowego dzieła.
Na koniec ponownie zapewniam cię o moich uczuciach, upraszając u Pana hojną nagrodę, co poświadczam Apostolskim Błogosławieństwem, którego obficie udzielam Tobie, twojemu biskupowi pomocniczemu, jak też duchowieństwu i wszystkim wiernym twojej archidiecezji”.
Negatywne skutki przyjaźni z kardynałem Karolem Wojtyłą
Nie zawsze jednak znajomość z kard. Karolem Wojtyłą, a tym bardziej przyjaźń wiązała się z zaszczytami i uznaniem. Jako przyjaciel Wojtyły ks. prof. Jaworski przez szereg lat był niedowartościowywany, a przez władze państwowe świadomie wypierany poza margines świata nauki. Należy przy tym zauważyć, że temat nosi charakter pionierski i potrzebuje dalszych badań naukowych. Niniejsze opracowanie mogło powstać dzięki kwerendzie materiałów archiwalnych, przechowywanych w archiwum krakowskiego IPN oraz opracowaniom na temat kard. Wojtyły, które ukazały się w minionych latach.

Pierwszych niepowodzeń w karierze naukowej ks. Jaworski zaznał jeszcze w drugiej połowie lat 60. XX wieku. Wówczas to ks. prof. Marian Jaworski od października 1965 roku został zatrudniony jako wykładowca na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Systematyczne wykłady prowadził tam do 1967 roku, a w latach 1967–1976 wykłady na tej uczelni prowadził na stanowisku docenta.
Przy tym należy zauważyć, że przed II wojną światową Kościół katolicki w Polsce posiadał pięć wydziałów teologicznych. Cztery prowadziły swoją działalność dydaktyczno-naukową na uniwersytetach państwowych, a mianowicie w Krakowie, Lwowie, Wilnie i Warszawie. Tylko jeden z nich pozostawał pod wyłączną władzą kościelną – Katolicki Uniwersytet Lubelski. Nadto istniały jeszcze dwa zamknięte wydziały księży jezuitów: filozoficzny – w Krakowie i teologiczny – w Warszawie. Posiadały one cywilną osobowość prawną, niemniej mogli na nich studiować wyłącznie alumni jezuiccy. Uzyskane na nich stopnie naukowe i tytuły profesorskie miały jednak wyłącznie walor kanoniczny, a więc nie były uznawane jako takie przez polskie państwo.
Po II wojnie światowej Kościół katolicki utracił dwa wydziały teologiczne poza granicami PRL, mianowicie we Lwowie i Wilnie. Na ziemiach odzyskanych istniał do końca II wojny światowej Wydział Teologiczny na Uniwersytecie Wrocławskim, który wszakże w 1945 roku nie wznowił swojej działalności dydaktyczno-naukowej. Po 1945 roku poddano likwidacji Wydział Teologiczny na Uniwersytecie Jagiellońskim. Likwidacji poddano też Wydział Teologiczny Uniwersytetu Warszawskiego. Oba te wydziały zostały przeniesione do nieistniejącej wcześniej Akademii Teologii Katolickiej, która decyzją władz państwowych faktycznie powstała z ich połączenia, bez zgody Stolicy Apostolskiej, z lokalizacją w klasztorze księży marianów na Bielanach w Warszawie. Uznanie kanoniczne Akademia Teologii Katolickiej ze strony Stolicy Apostolskiej uzyskała dopiero w 1989 roku w związku z uznaniem przez PRL papieskich Wydziałów Teologicznych w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie.

Na tej Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie pod koniec roku akademickiego 1971/1972 Rada Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej ATK w Warszawie, po zebraniu dwóch opinii i trzech recenzji dotyczącej pracy naukowej ks. prof. Mariana Jaworskiego, wystąpiła do Ministerstwa o nadanie mu tytułu profesora nadzwyczajnego. W tym celu jeszcze tego samego roku sporządzono kwestionariusz osobowy kandydata przed promocją na profesora nadzwyczajnego. W niniejszym kwestionariuszu zaznaczono: „Jaworski Marian Franciszek s. Wincentego i Stanisławy Łastawieckiej, urodzony 21 sierpnia 1926 roku we Lwowie, narodowość – polska, obywatelstwo – polskie, pochodzenie społeczne – rzemieślnicze, stan cywilny – wolny. Znajomość języków obcych słaba: rosyjski, francuski, greka. Znajomość języków obcych biegła w mowie i piśmie: niemiecki, ukraiński, łacina”. W następnych latach, mimo licznych próśb, sprawa unadzwyczajnienia ks. prof. Jaworskiego nie została sfinalizowana, mimo że Rada Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej kilkakrotnie ponawiała swe starania w tej kwestii. „Mimo aż pięciu pozytywnych opinii wymaganych według przepisów w tamtych latach, dalszego dorobku naukowego, wspomnianych wyżej starań Rady Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej, a także zapytań Przewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Nauki Katolickiej J. Em. Kardynała Karola Wojtyły, skierowanych w liście do księdza rektora, sprawa mej nominacji nie ruszyła z miejsca” – pisał ks. Marian Jaworski w liście z 1 października 1976 roku do ks. prof. dra Jana Stępnia rektora ATK w Warszawie.
Kard. Karol Wojtyła również na ręce ks. Jana Stępnia skierował 26 lutego 1974 osobne pismo, w którym pisał: „Wiadomo mi, że pod koniec roku akademickiego 1971/2 Senat Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie postawił sprawę nominacji ks. doc. dra hab. Mariana Jaworskiego na profesora nadzwyczajnego. Nominacja ta znajduje pełne pokrycie w pracy naukowo-dydaktycznej ks. Jaworskiego, w tym bogatym dorobku, który pozwalam sobie zestawić w załączeniu do niniejszego listu. Dlatego też musi bardzo dziwić dalszy ciąg tej sprawy: oto wszystkie inne nominacje wysunięte przez władze ATK na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej zostały urzeczywistnione i ogłoszone, natomiast nominacja ks. prof. Jaworskiego nie dochodzi do skutku.
Piszę w tej sprawie do księdza rektora, ponieważ – jak księdzu rektorowi wiadomo – ks. prof. M. Jaworski piastuje stanowisko sekretarza komisji ds. Nauki Katolickiej oraz Rady Naukowej Episkopatu Polski, których jestem przewodniczącym. Byłoby rzeczą paradoksalną, gdyby właśnie ta odpowiedzialna funkcja, która służy dobru całej nauki katolickiej w Polsce, miała być przeszkodą w nominacji profesorskiej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Będę wdzięczny, jeżeli ksiądz rektor przyczyni się do wyjaśnienia tej sprawy i wprowadzenia jej na drogę oczekiwanej i należnej realizacji”. W całość sprawy został wtajemniczony ks. prof. Kazimierz Kłósak, który również zabiegał o przyznanie ks. Jaworskiemu unadzwyczajnienia.
Marian Skowyra
Tekst ukazał się w nr 24 (460), 31 grudnia – 16 stycznia 2025
Kardynał Marian Franciszek Jaworski i jego przyjaźń z papieżem Janem Pawłem II. Część 1
