We Lwowie uczczono 100. rocznicę urodzin Zbigniewa Herberta, jednego z najwybitniejszych polskich poetów ubiegłego wieku, dramatopisarza i eseisty. Przedstawiciele konsulatu RP we Lwowie, polskich organizacji, młodzież z polskich szkół złożyli kwiaty i wieńce pod tablicą na domu przy ul. Łyczakowskiej 55, w którym urodził się Zbigniew Herbert i gdzie mieszkał wraz z rodziną w latach 1924 – 1933.
– Zebraliśmy się dzisiaj dokładnie w stulecie urodzin Herberta by razem z młodzieżą oraz przedstawicielami organizacji polskich złożyć hołd wielkiemu poecie, twórcy Pana Cogito Zbigniewowi Herbertowi – powiedziała konsul Dorota Dmuchowska, kierownik Wydziału Polonii Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. – To właśnie w tym mieście narodził się wielki poeta, syn tej ziemi. Cieszę się, że udało nam się zorganizować we Lwowie obchody poświęcone temu wielkiemu człowiekowi. Dzisiaj obchodzimy kulminację tych wszystkich uroczystości, tych wydarzeń, które złożyły się na cykl, który konsulat zorganizował aby uczcić wielkiego człowieka, poetę, filozofa, eseistę. Człowieka ponadwymiarowego, uniwersalnego, który do końca pozostał wierny swoim ideałom. Jest on przykładem, w jaki sposób należy przejść przez życie i myślę, że młodzież ma inspirację i powinna czerpać z niego jak najwięcej.
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski
Po złożeniu kwiatów pod tablicą pamiątkową przy ul.Łyczakowskiej 55 uczestnicy uroczystości udali się do kościoła św. Antoniego, w którym Zbigniew Herbert został ochrzczony. Był to kościół parafialny Herbertów, którzy mieszkali w jego najbliższym sąsiedztwie. Na tablicy wewnątrz świątyni jest umieszczony fragment wiersza Poety „Moje Miasto”:
…ocean lotnej pamięci
podmywa kruszy obrazy
w końcu zostanie kamień
na którym mnie urodzono
co noc
staję boso
przed zatrzaśniętą bramą
mego miasta…
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski
Obie tablice – przy Łyczakowskiej 55 oraz w kościele św. Antoniego – zostały odsłonięte w 2002 roku.
Po uroczystości poprosiłam o wypowiedź dyrektora Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie Zbigniewa Chrzanowskiego.
Jesteśmy teraz w miejscu szczególnym, przy ulicy Łyczakowskiej.
Tak. I cieszę się bardzo, że w 100-lecie urodzin Zbigniewa Herberta jestem we Lwowie i że mogę uczestniczyć w tej pięknej uroczystości. Pamiętam odsłonięcie tej tablicy, która ponad 20 lat temu znalazła się na kamienicy przy ulicy Łyczakowskiej 55. Pierwsze lata Herberta były z nią ściśle związane. Jego dzieciństwo, opieka jego wspaniałej babci, którą wspominał, której poświęcił tyle pięknych wierszy. To jest szczególne powiedziałbym dla mnie osobiście przeżycie, tym bardziej, że wczoraj na scenie Teatru im. Kurbasa odbyła się prezentacja jednego z jego wspaniałych utworów. Mówimy tutaj o Rekonstrukcji Poety, która jest poświęcona Homerowi. Jego wspaniała twórczość, która promieniowała zauroczeniem kulturą grecką, starożytnością, wszystko to, co nam ta kultura przekazała przez pokolenia. Pokolenia wspaniałe, głębokie i mądre.
Czy Pan pamięta dzień, kiedy została tu odsłonięta tablica?
Pamiętam, że był to bardzo pogodny i słoneczny dzień. W rocznicę urodzin, w październiku. Ale myślę że był bardziej słoneczny niż dzisiaj.
A kogo Pan zna osobiście z rodziny Herberta?
Z rodziny Herberta poznałem siostrę Halinę Zebrowską i wiem, że wielokrotnie bywała na naszych prezentacjach twórczości Herberta tutaj we Lwowie i w Warszawie. Kiedy prezentowaliśmy cały cykl jego wierszy Powrót Pana Cogito, przyszła do nas za kulisy wzruszona, gratulowała nam i również jego małżonka Pani Katarzyna przyszła do nas. Najbliższą rodzinę poznałem.
Herbert był poetą bardzo głębokim, czasami bardzo tajemniczym. Ale kiedy mówił: Miasto – wszyscy wiedzieli, że to Lwów. Wybrał chyba ten sposób, żeby nie używać konkretów, bo sam postanowił nie wrócić do miasta, które musiał opuścić. I chciał, żeby to miasto pozostało w jego pamięci takim, jakim było kiedy chodził po jego ulicach. Dlatego później nie używał nazwy, ale wszyscy wiedzieliśmy, kiedy używał nazwy konkretnych ulic. Konkretnych ulic, konkretnych księgarni. A ci, co dawno mieszkali we Lwowie bardzo dobrze wiedzieli, gdzie była księgarnia Bodeka, do której Herbert uczęszczał i za skromne swoje oszczędności kupował książki. I jeżeli z ulicy Batorego, na której znajdowała się księgarnia, katedrę, to wiemy o którym kościele jest mowa. Cóż to ukrywać? To miasto, jego ukochane miasto pozostało w jego poezji takim troszeczkę powiedziałbym może romantycznym, zagadkowym może? Dobrze, że nie pada dokładna nazwa. Ale padają nazwy ulic, nazwy jego gimnazjów, do których uczęszczał. Ale przede wszystkim myślę o tej księgarni Bodeka na ulicy Batorego, o której bardzo często wspomina. Tam są jego pierwsze literackie fascynacje.
W mieście
W mieście kresowym do którego nie wrócę
jest taki skrzydlaty kamień lekki i ogromny
pioruny biją w ten kamień skrzydlaty
zamykam oczy aby go odpomnieć
w moim mieście dalekim do którego nie wrócę
jest ciężka i pożywna woda
kto tobie kubek z tą wodą raz poda
podaje wiarę że zawsze powrócisz
w moim mieście którego nie ma na żadnej mapie
świata jest taki chleb co żywić może
całe życie czarny jak wiara że znowu ujrzycie
kamień chleb wodę trwanie wież o świcie
z tomu Epilog burzy
Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie, spędził w nim pierwsze dwadzieścia lat życia. Naukę rozpoczął w męskiej szkole podstawowej nr 2 świętego Antoniego, kontynuował w VIII Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego. Studia polonistyczne rozpoczął na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Podczas okupacji niemieckiej Lwowa, aby zdobyć środki na utrzymanie rodziny, a także by otrzymać Ausweis – dokument chroniący przed wywózką, poeta pracował jako karmiciel wszy w produkującym szczepionki przeciwtyfusowe Instytucie profesora Rudolfa Weigla. Nie było mu dane powrócić do ukochanego miasta, które opuścił wraz z rodziną w 1944 roku. Ukończył studia ekonomiczne w Akademii Handlowej w Krakowie i prawnicze na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Studiował też filozofię. W 1951 r. osiadł w Warszawie, skąd od roku 1958 wyruszał na kilkuletnie wyprawy do Europy Zachodniej. W literaturze światowej Herbert rozpoznawany jest przede wszystkim dzięki swojemu poetyckiemu alter ego, postaci Pana Cogito. Zmarł 28 lipca 1998 r. Pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Anna Gordijewska

















