Loic Nervi, francuski piekarz z Prowansji i jednocześnie wolontariusz Fundacji PolandHelps, po raz kolejny wyruszył do Chersonia na południu Ukrainy ze swoją mobilną piekarnią. W ciągu kilku tygodni będzie tam wypiekać chleb i rozdawać go potrzebującym mieszkańcom strefy przyfrontowej, odciętej od dostaw i wsparcia.

– PolandHelps zapewnia mi bezpieczeństwo, zarówno w strefach działań wojennych w Chersoniu, jak i w innych miejscach. Dzięki temu czuję się bezpieczny, otoczony przez ludzi, którzy są przyzwyczajeni do takich warunków i sytuacji – powiedział dla Kuriera Loic Nervi. – Każdego dnia potrafię upiec nawet 1000 bochenków chleba. Jeśli warunki są sprzyjające, ta liczba może być jeszcze wyższa – dodał piekarz z Francji.

W Chersoniu Loic Nervi dołączył do polskich i ukraińskich wolontariuszy z hubu PolandHelps, wspierając ich w lokalnych projektach. Akcję koordynuje Wito Nadaszkiewicz ze Lwowa.
– Niestety, sytuacja w wioskach chersońskich stale się pogarsza – stwierdził. – Wiele miejscowości nie otrzymuje żadnych dostaw, ponieważ każdy pojazd staje się celem rosyjskich dronów. Działania w Chersoniu to już nie tylko symboliczne gesty, ale w pełni humanitarna akcja, bo tam naprawdę brakuje podstawowych środków do życia – podsumował Wito Nadaszkiewicz.

Podczas krótkiego pobytu we Lwowie, Loic Nervi przekazał swoje umiejętności pieczenia chleba wolontariuszom Ogólnoukraińskiej Fundacji Żydowskiej „Chesed-Arje”.
– Nasza fundacja od początku współpracuje z organizacją PolandHelps – powiedział Aleksander Nazar, koordynator Centrum wolontariatu przy „Chesed-Arje”. – To Wito Nadaszkiewicz zaproponował nam tę współpracę, na którą z chęcią przystaliśmy. Z jednej strony pomagamy podopiecznym naszej organizacji, ale również wspieramy mieszkańców lwowskiego pensjonatu geriatrycznego. Dodatkowo nasi wolontariusze przygotowują około 50 gorących posiłków dla potrzebujących.
fot. Aleksander Kuśnierz/ Nowy Kurier Galicyjski
Lwowska Polka, Maria Baranowa, była świadkiem tej akcji i ocenia ją bardzo pozytywnie. – Bardzo pozytywnie to oceniam dlatego, że obecnie w Ukrainie mamy wojnę i człowiek przez kilka państw, przez Niemcy, Polskę przyjeżdża tu do nas, przywozi i wypieka chlebek. On się dzieli tym chlebem. To jest największy dar, który może człowiek drugiemu człowiekowi przekazać.

Loic Nervi, wraz z lwowskimi wolontariuszami, upiekł około 700 bochenków naturalnego, pysznego chleba. Część z nich trafiła do Lwowskiego Pensjonatu Geriatrycznego, część do podopiecznych Fundacji „Chesed-Arje”, a reszta do samotnych starszych osób oraz uchodźców przebywających we Lwowie.
Konstanty Czawaga












