Putin od „Kurska” zaczął i na nim skończy fot. golosameriki.com

Putin od „Kurska” zaczął i na nim skończy

Szokiem i niespodzianką dla wielu był informacja, że Siły Zbrojne Ukrainy zaczęły przebijać się do obwodu kurskiego we wtorek 6 sierpnia o godzinie 8.00. Według rosyjskich „korespondentów wojennych” do wieczora ukraińskie wojsko zdołało zdobyć przyczółek w regionie i przejąć kontrolę nad 11 miejscowościami.

Prezydent Rosji Władimir Putin w trybie pilnym zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa w związku z wkroczeniem Sił Zbrojnych Ukrainy do obwodu kurskiego.

– Spotkanie z członkami Rady Bezpieczeństwa, które zwykle odbywa się w piątki, tym razem odbędzie się dwa dni wcześniej, po wdarciu się armii ukraińskiej na terytorium obwodu kurskiego – podał „The Moscow Times”.

Przed posiedzeniem rady, której stałymi członkami są szefowie wszystkich służb bezpieczeństwa, marszałkowie obu izb parlamentu, a także minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i były minister obrony, obecnie sekretarz rady Siergiej Szojgu, Putin spotka się z członkami rządu.

Rosyjskie ministerstwo obrony, przyznało w środę, że walki w regionie trwają. Jak wynika z komunikatu resortu, tereny „bezpośrednio przylegające do granicy rosyjsko-ukraińskiej” stały się strefą działań bojowych.

Co się dzieje w obwodzie kurskim?

Rosyjscy blogerzy wojskowi informują na Telegramie, że pomimo przerzucenia przez MON rezerw do obwodu kurskiego, ukraińskie jednostki zdołały „rozwinąć ofensywę”. Całkowity postęp w nieco ponad dzień wyniósł, ich zdaniem, około 15 km.

Pełniący obowiązki gubernatora obwodu kurskiego Aleksiej Smirnow przekazał, że w ciągu 24 godzin kilka tysięcy osób opuściło „strefę ostrzału”. Jak dodał, Putin w rozmowie telefonicznej osobiście zapewnił go, że „kontroluje sytuację”, i że region może liczyć na pełne wsparcie.

Władze w Kijowie w żaden sposób nie komentowały tych doniesień.

Były minister obrony Ukrainy Andriej Zagorodniuk, który doradza władzom w Kijowie, ujawnił cele działania Sił Zbrojnych Ukrainy w obwodzie kurskim w Rosji. Zagorodniuk powiedział w rozmowie z „Financial Times” że inwazja na obwód kurski była przygotowywana od dawna, ale jednostki ukraińskie nie planują tam długo pozostać. Według niego operacja ma kilka celów. Wśród nich jest odwrócenie uwagi jednostek rosyjskich od walk na froncie na Ukrainie i pokazanie zwykłym Rosjanom, że przed wojną nie mogą uciec, a tym samym zniechęcenie ich do jej wspierania.

Innym celem ataku jest wykazanie słabości Rosji, w tym jej niezdolność do ochrony własnej granicy, a także przejęcie inicjatywy na polu bitwy po tym, jak Ukraina nie osiągnęła znaczących postępów w czasie ubiegłorocznej kontrofensywy.

W ocenie Zagorodniuka podczas operacji w obwodzie kurskim jednostki ukraińskie wykazały umiejętność stosowania „nowej taktyki walki zbrojnej”, której nauczyli się od zachodnich instruktorów wojskowych.

Zaznaczył jednocześnie – Nie potrzebujemy rosyjskiej ziemi. Chcemy, aby Rosjanie zostali pokonani na naszej – podkreślił.

Jak wynika z informacji „The Moscow Times”, co najmniej jeden z celów opisanych przez Zagorodniuka został już osiągnięty – pokazanie słabości Rosji, w tym jej niezdolności do ochrony własnej granicy.

„Financial Times” pisze, że w operacji wojskowej na terytorium Rosji biorą udział jednostki co najmniej czterech ukraińskich brygad zmechanizowanych i powietrzno-desantowych – razem do 10 tys. żołnierzy.

Cytowany w publikacji analityk Rochan Consulting Konrad Muzyka uważa, że Ukrainie uda się poprawić swoją pozycję, jeśli zmusi Rosję do przerzucenia sił z Donbasu. A obecność wojsk w obwodzie kurskim może w przyszłości zapewnić jej lepszą pozycję negocjacyjną.

– Jeśli wojska ukraińskie zostaną wyparte z terytorium Rosji bez wymiernych rezultatów i z ciężkimi stratami, a Rosjanie będą nadal posuwać się w kierunku Pokrowska, wówczas ukraińskie dowództwo wojskowe będzie postrzegane jako przegrany w ogromnej awanturze. Nie ma tu żadnego złotego środka. Operacja jest odważna – powiedział Muzyka.

Na czwarty dzień ukraińskiej inwazji na obwód kurski Sudża została otoczona i strategiczny gazociąg do Europy zdobyty przez Ukraińców

Rosyjskie kanały doniosły o „zajęciu przez Ukraińskie Siły Zbrojne” stacji pomiarowej gazu Sudża w obwodzie kurskim, przez którą odbywa się tranzyt gazu do Europy. Media podają, że trasa przez Sudżę jest jedynym pozostałym z pięciu korytarzy transportowych, którymi Rosja przesyłała tranzytem dotychczas swój gaz do Europy. Sam obiekt położony jest w bliskiej odległości od punktu kontrolnego o tej samej nazwie.

Gazprom poinformował, że GIS Sudża – dostarcza rosyjski gaz tranzytem przez ukraiński system przesyłowy w ilości 39,4 mln m3 według stanu na 7 sierpnia.

Natomiast blogerzy ostrzegają, że zaledwie 90 km od Sudży znajduje się rosyjska Kurczatowska Elektrownia Atomowa. Kurczatow został już zresztą zaatakowany 7 sierpnia rano przez ukraińskie drony.

„Ukraińcy prą naprzód, Rosjanie są przerażeni. „Koszmar” – piszą dziennikarze „The Moscow Times”

„Sytuacja jest beznadziejna” – według Mariny, mieszkanki Moskwy, której ojciec przebywa w Sudży, o tym, co dzieje się w mieście, można dowiedzieć się tylko od tych, którzy stamtąd wyjechali.

Sytuacja w obwodzie kurskim stała się krytyczna dla rosyjskiej obrony, czego najlepszym dowodem jest ogłoszenie w tym regionie przez Moskwę federalnego stanu wyjątkowego. Rosjanie nie są w stanie zatrzymać ukraińskiego natarcia już czwartą dobę z rzędu. Coraz częściej mówi się, że Ukraińcy mogą dotrzeć do leżącej pod samym Kurskiem elektrowni atomowej.

Ukraińców od elektrowni atomowej w Kurczatowie pod Kurskiem dzieli jeszcze jakieś 20 km. Według powiązanego z resortem obrony kanału Telegramu Rybar, do regionu zaczęły napływać rezerwy.

– Gubernator obwodu kurskiego w Rosji Aleksiej Smirnow poinformował w piątek, że miasto Kurczatow, w którym znajduje się Kurska Elektrownia Atomowa, jest pozbawione dostaw prądu, ponieważ szczątki ukraińskiego drona spadły na jedną z podstacji, wywołując pożar – napisał Reuters.

Wcześniej w piątek mer miasta Igor Korpunkow powiadomił o trwających walkach kilkadziesiąt kilometrów od elektrowni Kursk.

Rosjanie nadal nie są w stanie zatrzymać postępów wojsk ukraińskich, aczkolwiek tempo ofensywy spada. Sądząc po decyzjach dowództwa sił ukraińskich, zamierzają one – po zajęciu jak największego terytorium – bronić się na nim jak najdłużej, angażując siły rosyjskie ściągane z innych odcinków frontu. Ukraińcom udało się posunąć naprzód we wszystkich tych kierunkach, częściowo przejąć kontrolę nad Sudżą i zdobywać teren w kierunku Rylska. Ukraińcy ruszyli na północ w kierunku Lgowa.

Według rosyjskich blogerów, po nadejściu rezerw, Rosjanom udało się ustabilizować sytuację pod Sudżą. Jednocześnie poinformowano, że ukraińskie wojsko próbuje przebić się do Rylska. Rosjanie już zdają sobie sprawę, że ciężko będzie wyprzeć wroga z obwodu kurskiego, bo Ukraińcy już konsolidują swój stan posiadania, budują umocnienie i organizują zaopatrzenie. Dowództwo ukraińskie wprowadza artylerię samobieżną na terytorium obwodu kurskiego, a obszary w promieniu 10 kilometrów od granicy są już dość pewnie kontrolowane.

W opinii Siergieja Markowa, byłego doradcy przywódcy Rosji, „zuchwałe zajęcie terytorium przez wojska ukraińskie raczej nie zachęci Putina do pójścia na kompromis”. Jak przyznał, atak na obwód kurski, sąsiadujący z ukraińskim obwodem sumskim, zaskoczył słabą rosyjską obronę, która najwyraźniej nie była świadoma nadchodzącej ofensywy. Według analityka istnieje prawdopodobieństwo, że ukraiński rząd zamierza wykorzystać zajęte terytorium jako kartę przetargową w przyszłych rozmowach z Kremlem.

Prezydent Zełenski potwierdził w swoim przemówieniu wygłoszonym w sobotę 10 sierpnia późnym wieczorem, że ukraińskie wojsko prowadzi teraz wojnę na „terytorium agresora”.

– Ukraina udowadnia, że rzeczywiście może przywrócić sprawiedliwość i zapewnić niezbędną presję na agresora – dodał Zełenski.

– Inwazja na Rosję ma na celu pokazanie jej słabości. Atak na rosyjski obwód kurski rozpoczął się sześć dni temu. Celem jest rozciągnięcie pozycji wroga, zadanie maksymalnych strat i destabilizacja sytuacji w Rosji, która nie jest w stanie chronić własnej granicy – podkreślił wysoko postawiony ukraiński urzędnik.

– 24 lata temu doszło do katastrofy kurskiej, gdy zatonął nowoczesny rosyjski okręt podwodny „Kursk” – to był symboliczny początek rządów Władimira Putina. A teraz widać, że Kursk będzie dla niego finałem. Kursk to katastrofa jego wojny – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wieczornym przemówieniu. – To zawsze zdarza się tym, którzy zaniedbują ludzi i wszelkie zasady. Rosja sprowadziła wojnę na innych – ta teraz wraca do domu. Ukraina zawsze chciała tylko pokoju i my na pewno pokój osiągniemy – kontynuował Zełenski.

Źródła: PAP, rp.pl, doRzeczy.pl, Onet.pl, o2.pl, Radio Swoboda, wnp.pl, i.pl, kresy24.pl

X