Po 80 latach odzyskali imiona. Pierwsze ofiary zbrodni w Puźnikach zostały zidentyfikowane fot. Eugeniusz Sało/Nowy Kurier Galicyjski

Po 80 latach odzyskali imiona. Pierwsze ofiary zbrodni w Puźnikach zostały zidentyfikowane

Po raz pierwszy w historii dzięki genetycznym badaniom porównawczym udało się zidentyfikować ofiary zbrodni wołyńskiej. 13 lipca w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP rodzinom ośmiu osób zamordowanych przez UPA w lutym 1945 roku w Puźnikach wręczono noty identyfikacyjne. Dla bliskich był to dzień pełen wzruszeń, ale także symbolicznego zakończenia wieloletniego oczekiwania na prawdę.

Spośród szczątków co najmniej 43 osób odnalezionych podczas ekshumacji przeprowadzonych na przełomie kwietnia i maja 2025 roku udało się jednoznacznie zidentyfikować osiem osób: Bronisławę Karpińską, pięcioletnią Marię Karpińską, Marię Szafrańską, Władysławę Szafrańską, Mikołaja Szafrańskiego, Adolfa Dancewicza, Bronisława Dancewicza oraz Henryka Fedorowicza.

Pozostałe badania DNA również wskazują na pokrewieństwo z rodzinami pochodzącymi z Puźnik, dlatego naukowcy nie wykluczają kolejnych identyfikacji.

Za sukcesem stoi współpraca wielu instytucji. Badania antropologiczne i genetyczne przeprowadzili specjaliści Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Poszukiwania zainicjowała Fundacja Wolność i Demokracja, prace prowadzono we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej oraz ukraińskimi partnerami, a finansowanie zapewniło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

fot. Eugeniusz Sało/Nowy Kurier Galicyjski

– To pierwsze ofiary, których tożsamość została ustalona dzięki genetycznym badaniom porównawczym. Współczesna nauka otwiera nowe możliwości w poszukiwaniu prawdy o losach osób, które przez dziesięciolecia pozostawały w bezimiennych grobach. Nie zastępuje badań historycznych czy archeologicznych, ale staje się ich naturalnym dopełnieniem – podkreśliła Marta Cienkowska, ministrer kultury i dziedzictwa narodowego RP

Jak zaznaczyła, uroczystość nie była wydarzeniem politycznym, lecz należała przede wszystkim do rodzin. – Po raz pierwszy przekazujemy rodzinom noty identyfikacyjne ofiar z Puźnik, których tożsamość udało się potwierdzić dzięki badaniom genetycznym. Dzięki temu na grobie będzie można wyryć imię i nazwisko, a człowiek przestanie być anonimową ofiarą historii – mówiła. Podziękowała również rodzinom za przekazanie materiału genetycznego, dzięki któremu możliwe było przeprowadzenie identyfikacji.

Marszałek Senatu RP Małgorzata Kidawa-Błońska przypomniała, że jeszcze rok temu uczestniczyła w pogrzebie odnalezionych ofiar w Puźnikach.

– Przez dziesięciolecia czekali na odzyskanie swoich imion i nazwisk, swojej godności i tożsamości. Dziś ta wędrówka dla części ofiar symbolicznie dobiega końca. Była to droga od anonimowości do tożsamości, od niepewności do spokoju, od zapomnienia do pamięci – powiedziała.

Jak podkreśliła, to wydarzenie ma charakter przełomowy, ponieważ nigdy wcześniej nie udało się zidentyfikować ofiar zbrodni wołyńskiej dzięki genetycznym badaniom porównawczym. Zapowiedziała także kontynuację prac. – Ekshumacje i godne upamiętnienie ofiar pozostaną w centrum naszej uwagi. Jesteśmy to winni ofiarom i ich rodzinom – zaznaczyła.

Najbardziej poruszające były jednak wypowiedzi rodzin.

Tadeusz Szafrański, którego krewni znaleźli się wśród zidentyfikowanych ofiar, mówił o uczuciach, które trudno opisać.

– Smutek przekształcił się w wielką radość, że te osoby zostały zidentyfikowane. Nadal liczę jednak, że wśród pomordowanych zostaną odnalezione także kolejne osoby z mojej rodziny – siostra mojego taty i jej dwoje małych dzieci, które miały zaledwie trzy i pięć lat. One również zostały w okrutny sposób zamordowane – mówi.

Historia jego rodziny jest historią kilku pokoleń Polaków doświadczonych przez wojny XX wieku. Dziadek walczył jeszcze podczas I wojny światowej i brał udział w obronie Lwowa. Ojciec we wrześniu 1939 roku również walczył o Lwów, dostał się do niewoli, z której uciekł, a później ponownie został wcielony do Wojska Polskiego. Walczył na Pomorzu, został ciężko ranny i do końca życia był osobą niepełnosprawną po amputacji nogi.

Sam Tadeusz Szafrański przyjechał do Polski jako niemowlę podczas powojennej repatriacji.

– O Puźnikach wiedziałem od dziecka. Mama, tata, cała rodzina opowiadali o tym, co się wydarzyło. Pamiętam opowieści świadków, którzy widzieli, jak banderowcy zastrzelili Mikołaja Szafrańskiego i zamordowali jego córki. Te wspomnienia były przekazywane w rodzinie przez dziesięciolecia – wspomina.

Wzruszenia nie kryła również Eliza Cipser, której babcia przez całe życie pamiętała o zamordowanym bracie.

– Materiał genetyczny przekazała moja mama Halina Kobut. Henryk Fedorowicz był bratem mojej babci. To wielkie wzruszenie i ogromna wdzięczność dla wszystkich, którzy przyczynili się do jego identyfikacji. On zawsze żył w naszej pamięci i naszych modlitwach. Babcia była świadkiem jego śmierci. Został zastrzelony przed swoim domem, zostawiając żonę i dwójkę dzieci – powiedziała.

Dla Wiesławy Hajdurskiej identyfikacja babci Bronisławy Karpińskiej oznacza spełnienie wieloletniej nadziei.

– To bardzo szczęśliwy dzień. Cieszymy się, że babcia i ciocia się odnalazły. Będą miały swoje imiona, nazwiska i groby, które będziemy mogli odwiedzać. To jest dla nas bardzo ważne. Oddałam swoje DNA i cały czas miałam nadzieję, że się uda – mówiła.

Koordynująca prace Fundacja Wolność i Demokracja podkreśla, że identyfikacja to dopiero początek.

– Puźniki są pierwsze. To zwycięstwo prawdy historycznej, bo nauka bezsprzecznie potwierdziła tożsamość konkretnych osób. Być może właśnie otwiera się proces indywidualnego przywracania pamięci ofiarom zbrodni wołyńskiej – powiedział wiceprezes fundacji Maciej Dancewicz.

Przypomniał, że podczas ekshumacji odnaleziono szczątki co najmniej 43 osób, spośród których osiem zostało już zidentyfikowanych. Jak zapowiedział, fundacja będzie kontynuować badania.

– To nie są ostatnie zidentyfikowane ofiary. Nadal szukamy drugiego masowego grobu. Jeśli zostanie odnaleziony, wystąpimy o zgodę na kolejne ekshumacje. Chcemy, aby wszystkie ofiary zostały godnie upamiętnione – z indywidualnymi krzyżami i tablicą z nazwiskami wszystkich znanych zamordowanych – podkreślił.

Puźniki, dawna polska wieś na Tarnopolszczyźnie, która została zaatakowana przez oddział UPA w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku. Zamordowano od około 70 do 100 mieszkańców, których pochowano w prowizorycznych mogiłach. Odnalezienie pierwszego grobu w 2023 roku rozpoczęło proces, który po latach pozwolił przywrócić pierwszym ofiarom ich imiona i nazwiska.

Eugeniusz Sało

Uroczysty pochówek ofiar zbrodni w Puźnikach

X