We lwowskiej tradycji artystyczno-wystawowej styczeń jest miesiącem tradycyjnych wystaw bożonarodzeniowych. Także w grudniu 2025 i styczniu 2026 roku we lwowskich muzeach i galeriach artystycznych do świąt Bożego Narodzenia przygotowano bardzo ciekawe ekspozycje tematyczne. Wielkie muzea akcentują uwagę na wystawach bardziej historycznych, tradycyjnych. Takimi były wystawy na przykład w Muzeum Narodowym Andrzeja Szeptyckiego pod tytułem „Nasze Boże Narodzenie”, w Muzeum Historii Religii pod tytułem „Na początku było Słowo…” i w Muzeum Iwana Franki. Małe prywatne galerii artystyczne przedstawiają dzieła współczesnych lwowskich i nie tylko lwowskich artystów, wykonane w najróżniejszych technikach artystycznych i w różnych dziedzinach sztuki. Właśnie na tych wystawach, obok dzieł znanych zasłużonych artystów starszego pokolenia, swoje prace prezentuje młode pokolenie absolwentów, a nawet studentów lwowskiej Akademii Sztuki, czy kolegium im. Iwana Trusza, deklarując swoją twórczość, przedstawiając swoje poglądy na nowoczesne prądy w sztuce.

Wystawy bożonarodzeniowe mają swój niezwykły charakter. W pewnej mierze wystawy te są ostatnim akordem roku który minął, zaś z innej strony są początkiem nowego roku twórczego. Jest w tych wystawach odczucie narodzenia czegoś nowego, jasność, piękność, czystość myśli i spraw. Wszystko złe, niedobre, smutne zostawiamy w starym roku, żegnamy wszystkie przykrości, okrucieństwa (w pierwszej kolejności okrucieństwa tej strasznej, nieludzkiej wojny). Bogactwo i różnorodność życia kulturalnego i artystycznego Lwowa jest też widoczną stroną sprzeciwu społeczeństwa wobec agresji rosyjskiej. Wystawy artystyczne deklarują, że tradycji i ducha narodu nie można zniszczyć. Twórczość większości współczesnych artystów jest wyraźnie osadzona w tradycji sztuki ludowej i sztuki cerkiewnej. Wielu artystów przygotowuje swoje nowe dzieła na wystawy bożonarodzeniowe przez cały rok i są one dla nich podsumowaniem twórczym pewnego przeżytego okresu.
Jak powiedziałem wyżej, muzea skoncentrowały się na wystawach, które podkreślają tradycję ludowe czy też artystyczne świąt Bożego Narodzenia. Tak w Muzeum Narodowym im. Andrzeja Szeptyckiego na wystawie „Nasze Boże Narodzenie” można było zobaczyć piękne dzieła sztuki ludowej XVIII – XIX wieków. Właśnie w tym roku wystawę zorganizował wydział sztuki ludowej muzeum, zaś kuratorem wystawy była kierowniczka tego wydziału Lubawa Sobucka. Ona między innymi powiedziała, że wystawa przedstawia jak tradycyjnie zdobiono na święta nie tylko świątynie, ale też domy, mieszkania, zwłaszcza na wsi. Wystawa przedstawia oryginalne wycinanki z równych regionów Galicji, Zakarpacia i Bukowiny, których w kolekcji muzeum jest ponad trzy tysiące. Wystawiono też tradycyjne bardzo ciekawe „gwiazdy bożonarodzeniowe”, świeczniki rzeźbione drewniane, ceramiczne, zwłaszcza tradycyjne huculskie. Uwagę przyciąga kilka szopek bożonarodzeniowych. Najstarsza z nich tak zwana „Gałaganowska” pochodzi z 1770 roku. Wystawa „Na początku było Słowo” we lwowskim Muzeum Historii Religii nawiązuje nazwą do Ewangelii według św. Jana „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Na wystawie przedstawiono wiele wartościowych dzieł sztuki sakralnej z różnych epok i stuleci, w pierwszej kolejności rękopisy i drukowane – Ewangelia z XVI – XIX wieków, polichromowane drewniane rzeźby czterech Ewangelistów z XIX wieku, święte obrazy z lwowskich świątyń. Wśród nich zwracają uwagę trzy (z siedmiu, które zostały przeniesione do Muzeum Religii ze świątyni) monumentalne obrazy pędzla polskiego malarza Edwarda Lepszego z lwowskiego kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej. Obrazy zostały wykonane w latach 1892–1893 w stylu naśladującym mozaikę. Na wystawie przedstawiono „Zwiastowanie”, „Ofiarowanie w świątyni” i „Chrystus nauczający w świątyni”. Wystawa akcentuje uwagę na XVI-wiecznych pierwodrukach Ewangelii na ziemiach ukraińskich, między innymi na drukarskiej działalności we Lwowie drukarza Iwana Fedorowa (Fedorowicza), który właśnie w naszym mieście nadrukował słynne „Dzieje Apostolskie” i „Elementarz” dla szkoły lwowskiego Bractwa prawosławnego.

Tradycyjnie odwiedziłem też dwie prywatne galerie artystyczne przy ulicy Ormiańskiej, mianowicie „IkonArt” i „Zieloną Kanapę”. Galeria „IkonArt” w styczniu 2026 roku przedstawiła dwa projekty (dwie wystawy) poświęcone tematyce bożonarodzeniowej. Pierwsza z była zbiorowa. Wystawiono prace lwowskich artystów, pracujących w tradycyjnym stylu ikonopisania. Większość malarzy to absolwenci kierunku „Sztuka sakralna” Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki. Wśród nich obraz Oksany Romaniw-Triski „Bogurodzica Bełzka”, „Boże Narodzenie” i „Św. Andrzej Apostoł” Iwana Daszko, „Chrzest Jezusa” Kataryny Hołubec.
Jak zawsze robią wrażenie tradycyjne obrazy w technice malowania na szkle. Druga wystawa w galerii „IkonArt” przedstawia twórczość Lilii Jakobczuk, lwowskiej artystki, absolwentki Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki. Lilia Jakobczuk urodziła się w 1988 roku, zaś w latach 2011–2017 studiowała sztukę sakralną we Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki. Od 2017 roku bierze udział w wystawach we Lwowie i za granicą. Wystawa w „IkonArt” jest jej pierwszą wystawą personalną. Na otwarciu wystawy artystka między innymi powiedziała:

– Moja nowa wystawa nazywa się „Cud” i jest poświęcona cudowi narodzenia dziecka. Tylko kiedy urodziłam dziecko, uświadomiłam sakralność i cud stworzenia nowego człowieka, odczułam miłość do tego małego stworzenia Bożego. W Dziejach Apostolskich czytamy: „Lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeżeli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności” (Do Tymoteusza 2:15). Moje obrazy na tej wystawie przedstawiają tematy biblijne Niepokalanego Poczęcia i wskrzeszenia dzieci, radość i błogosławieństwo macierzyństwa. Stwórca daruje życie dziecku – niemożliwe staje możliwym, cud jest zawsze możliwym, nawet kiedy zwykły człowiek przestaje w cud wierzyć.
Wystawa Lilii Jakobczuk zawiera tylko około piętnastu obrazów, ale każdy z nich przemawia do widzów swoim świadectwem kolejnego cudu. Oto tylko niektóre tytuły: „Niepokalane Poczęcie Bogurodzicy” „Święta Anna”, „Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, „Wskrzeszenie syna wdowy”, „Wskrzeszenie córki Jaira”.
Galeria „Zielona kanapa” pod artystycznym kierownictwem Ołesi Domaradzkiej już po raz 19. przedstawiła tradycyjną wystawę bożonarodzeniową. W przemówieniu wstępnym do tej wystawy Ołesia Domaradzka m.in. powiedziała:
– Pragniemy stworzyć niezwykły nastrój świąteczny, nawet podczas wojny i krótkich dni zimowych. Niestety z początkiem wojny stały się te dni jeszcze ciemniejsze. Lecz światło wiary, nadziei i miłości wskazuje nam wszystkim drogę ku przyszłości poprzez cud życia duchowego. Właśnie w ten sposób nasi artyści przedstawiają w swoich obrazach i rzeźbach wewnętrzny świat swojej duszy oraz wiarę w zwycięstwo nad ciemnością.

Na wystawie w niewielkim pomieszczeniu galerii przedstawiono dzieła około 50 artystów. Znaczna część z nich to Lwowianie, ale są też prace artystów z innych miast Ukrainy, na przykład z Kijowa, czy Zakarpacia. Wszystkie prace nowe, wystawione po raz pierwszy, przygotowane z myślą właśnie o tej wystawie.
Ołesia Domaradzka wybrała na wystawę dzieła w różnych technikach, a nawet stylach. Takie podejście znacznie wzbogaca ekspozycję. Przedstawiono przede wszystkim dzieła malarskie, ale są też grafiki, rzeźby, gobeliny, wycinanki, ceramika, witraże, papier mache, szkło.
Większość artystów stałe wystawia swe dzieła w tej galerii, są dobrze znani we Lwowie i poza nim. Większość znana jest i popularna za granicą, a nawet na prestiżowych wystawach, na przykład na wenecjańskiej Biennale. Znaczna część artystów to ludzie młodzi, niedawni absolwenci Akademii Sztuki. Są też dzieła weteranów sztuki lwowskiej. Wśród nich: Petro Sypniak, który wystawia swoje dzieła w tej galerii od początku i pamięta jeszcze stare sowieckie czasy, kiedy tzw. „komisja artystyczna” nie przyjmowała jego obrazów na wystawy, bo były na nich namalowane świątynie. Właśnie na wystawie w „Zielonej kanapie” przedstawia Petro Sypniak wiejski wertep na tle drewnianej cerkwi. Niezwykle świątecznie w tle okna wygląda witraż Natalii Gajdasz „Oczekiwanie na święta w domu” a obok niego ceramiczne i szklane świeczniki Olgi Koziury. Iryna Marko przedstawiła swoje ceramiczne „Drzewo życia”, Olga Turecka – kompozycje z hutniczego szkła „Chodź do nas św. Mikołaju”, Taras Dzyndra swego „Mikołaja” z hutniczego szkła. Bardzo ciekawe gobeliny przedstawia na wystawie Alina Zwizdecka z Zakarpacia, m.in. gobelin „Zimą patrzę w okno i marzę o lecie” i „Śmiałość odnalezienia radości”.
Ołesia Domaradzka podkreśliła, że w Europie ręcznie robione gobeliny cieszą się w ostatnich latach znaczną popularnością, na wenecjańskiej Biennale ich liczba corocznie wzrasta. Już tradycyjnie swoje obrazy na wystawie przedstawili: Petro Smetana, Olga Biłobran („Portrety z dobrymi myślami”), Mychajło Demcio („Zimowe Karpaty”). Łesia Bablak przedstawia symboliczne obrazy pod tytułem „Czy będą tu sadzić kwiaty? Czy będą tu rodzić dzieci?” Żyjemy w czasach wojny, w trudnych czasach, ale na salach wystaw artystów lwowskich panuje światło, nadzieja na lepsze, wiara w Boże błogosławieństwo.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 3 (487), 13 – 26 lutego 2026
