Kurier Stanisławowski o uroczystościach i wydarzeniach Modelki z rowerami. Czy zarejestrowanymi? NAC

Kurier Stanisławowski o uroczystościach i wydarzeniach

Nasz „dziadek” ze Stanisławowa sygnalizował we wrześniu 1925 roku kilka ciekawych i niecodziennych inicjatyw mieszkańców tego kresowego miasta. Na pewno warte są uwagi, tym bardziej, że niektóre z nich mają miejsce również dziś.

Jak każde miasto w tamtym okresie, Stanisławów chciał uczcić pamięć tych, co polegli w walkach o Ojczyznę. Nieznanemu żołnierzowi.

W niedzielę, dnia 13 b. m. miasto Stanisławów święcić będzie pamięć Nieznanego Żołnierza, jednego z miljona szarej masy żołnierskiej, który położył swoje młode życie za ideały wyznawane przez całe pokolenia, idące w trudzie i oparach krwi najlepszych swoich synów do wolnej Polski. Poświęcać będziemy i uroczyście oddawać miastu, grodowi Rewery, płytę Nieznanego Żołnierza. Skromną płytę ozdobioną krzyżem „Virtuti militari”.

Niech na chwilę gwar uliczny ucichnie, niech na chwilę skłonią się głowy przed cieniami tych wielu, bohaterów-żołnierzyków, którzy zza świata wezmą udział w tej uroczystości składania hołdu Ich ofierze!

Nieznany Żołnierz, to symbol minionej wojny i symbol obecnej doby społecznego rozwoju świata. Gdy historja minionych wieków przekazuje nam nazwiska bohaterów, pojedynczych jednostek, które zasłużyły sobie na szczególną pamięć przez dokonanie czynów wojennych, historja minionej wojny obok bohaterów indywidualnych, wywyższyła bohaterów nieznanych, nazwiska których przepadły w odmęcie zdarzeń wywołanych i prowadzonych przez masy.

Temu szaremu, bezimiennemu Żołnierzowi, składają po wojnie hołd narody, z których łona, On, nieznany bohater, wyszedł. Tablice, czy monumenty na cześć Nieznanego Żołnierza posiadają wszystkie wielkie stolice Europy, a w murach ich goszczący dostojnicy obcych narodowości, kładą na płytach Nieznanego Żołnierza kwiaty, czcząc w ten sposób genjusza Narodu, w prochach nieznanego Bohatera zaklętego.

Na płytę Nieznanego Żołnierza zdobyła się i Polska, w swej stolicy Warszawie, niedawno we Lwowie i w szeregu większych miast polskich. A jeżeli inne narody mają prawo i obowiązek czcić Nieznanego Żołnierza, to naprawdę stokrotny obowiązek spoczywa na nas, Polakach.

Czy ten legjonowy bohater gardzący z goryczą i dumą „naszą zapłatą i łzami”, czy ten na polach Francji zdobywający prawa narodu sojuszniczego dla Polski, u zwycięzców w wielkiej wojnie, lub ten w Syberji opuszczony i zdradzany, albo na murmańskich śnieżnych polach walczący z przekonaniem o swej dobrej ofierze dla wyśnionej Polski. Pozostało im wszystkim jedno niezaprzeczalne prawo do dumnego przeświadczenia, że oni wyprzedzili polityków i statystów w budownictwie Polski, że oni pierwsi posłyszeli głos Genjusza Narodu Polskiego, o czyn wołającego.

Dziś czcimy ich za to w ich szarym, bezimiennym Koledze, który nie doszedł krańca przeznaczenia, ale idąc drogą ciemną i sobie nieznaną, po wielkich gościńcach wojny, rozświecanych daleką pożogą, niszczącą Jego Polskę, padł z imieniem Polski na ustach i pochowany został, On nieznany, w nieznanym grobie.

A obok tych, którzy w dalekiej wojnie skłonili swoje młode głowy w znoju i trudzie bojowym wojny rodzicielki Polski, czcimy w Nieznanym Żołnierzu tych, co w roku 1920 w wojnie narodowej, ofiarowali bezimiennie swoje życie. Czy to w piaskach pod Warszawą bieleją ich kości, czy na szlakach dawnych hord pod Lwowem.

Więc czcimy dziś ich bezimienne Imię. Źle powiedziano, nie bezimienne, ale miljon obejmujące i dumnie brzmiące, Sława Narodu! Ich kurhany, ich płyty ku wiecznej czynów pamięci, to Znicze narodowego bytu. Na zawsze odtąd rzucać one będą nie tylko blaski chwały, ale także iskry zapału w duszę Narodu. Ich kurhany i pomniki, to słupy dziejów narodowych, znaczące drogi narodowe ku przyszłości.

Wręczenie odznaczeń państwowych zasłużonym policjantom przez wojewodę z okazji święta policji 10 listopada. NAC

W latach 20. XX w.  Polska rozwijała swój przemysł lotniczy. Stanisławów też nie stał na uboczu…

Tydzień lotniczy

Dzięki wytężonej akcji przedstawicieli całego społeczeństwa polskiego, sprawa lotnicza, która, jak groźna zagadka nad Polską wisiała, zaczyna powoli wchodzić w stadjum realizacji. Centralny komitet buduje aeroplany i instytuty aerodynamiczne, prowadzi agendy zagranicznego wyszkolenia pilotów i stara się o szkoły miejscowe. Ale to jeszcze mało. Trzeba wielkiego wysiłku i zrozumienia ze strony całego społeczeństwa, aby wydatną pomocą dozwoliło zrealizować konieczne plany!

W sprawie tej odbyło się w naszem mieście we środę 2. b. m., posiedzenie komitetu Pań i Panów, pod przewodnictwem prezesa inż. Wiktora. Uchwalono przede wszystkiem połączyć Tydzień Lotniczy ze świętem poświęcenia pomnika „Nieznanego Żołnierza”, a następnie starać się, by przez urządzenie najrozmaitszych imprez lotniczych i przedstawień artystycznych dać możność społeczeństwu składania datków o ile możności największych na ten cel.

Ze względu na porę wakacyjną uchwalił komitet urządzić Tydzień od 13–20 b. m. W współdziałaniu przyrzekły udział polskie Towarzystwa, przedewszystkiem zaś Teatr Fredry i Tow. muz. im. Moniuszki.

Program całego tygodnia i uroczystości poświęcenia płyty „Nieznanego Żołnierza” podany będzie do wiadomości afiszami. Egzekutywa Tygodnia Lotniczego zorganizowała się pod przewodnictwem p. gen. Kowalewskiej, zaś poświęcenia płyty pod przewodnictwem p. inż. Karola Macury.

Kolejną inicjatywą było uczczenie tych, co ofiarnie pilnują porządku w mieście – policjantów.

Tydzień policjanta

Ukonstytuował się w naszem mieście Komitet w celu uczczenia dziesięciolecia istnienia policji państwowej. Pan Wojewoda Des Loges zaprosił doń do współpracy najwybitniejszych przedstawicieli ze wszystkich sfer tut. społeczeństwa, którzy w najbliższym czasie mają się zebrać w celu utworzenia swej egzekutywy dla realizowania planów.

Tydzień odbyć się ma od 20–26 września. Poniżej podajemy następujący projekt programu:

  1. bm. capstrzyk przy współudziale wszystkich orkiestr stanisławowskich,
  2. bm. uroczysta msza z kazaniem okolicznościowem, defilada bataljonu policyjnego przed płytą „Nieznanego Żołnierza”, wysłuchanie rozkazu komendanta wojewódzkiego, p. insp. Żarskiego na dziedzińcu koszar P. P.

Wieczorem Akademja w teatrze im. Moniuszki.

W ciągu tygodnia odbędą się przedstawienia w teatrze i kinoteatrach na dochód budowy Domu Policyjnego dla wdów i sierót po funkcjonarjuszach policji, który będzie zarazem bursą dla dzieci funkcjonarjuszy policyjnych. Zakończy 26. bm. raut reprezentacyjny w salach Kasyna Miejskiego i zabawa dla niższych funkcjonariuszy policji w Kasynie policyjnem.

Zgodnie z życzeniem Władz centralnych nie odbędą się żadne zbiórki publiczne, natomiast trzeba żywić pełną nadzieję, że przez tłumne odwiedzanie imprez na budowę domu policyjnego społeczeństwo da wyraz swej sympatji i uznania dla naszej służby bezpieczeństwa.

Podkuwanie konia to nie bułka z masłem. NAC

Okazuje się, że podkucie konia to nie jest sprawa łatwa. Trzeba zdać specjalny egzamin. A co na to wiejscy kowale?

Komisja egzaminacyjna dla podkuwaczy zwierząt

Celem umożliwienia kandydatom, którzy nie uczęszczali na półroczny kurs podkuwania, a posiadają dostateczne wiadomości praktyczne i teoretyczne z podkownictwa, uzyskania świadectwa uzdolnienia do samoistnego wykonywania rzemiosła podkownictwa ustanawia się komisję egzaminacyjną przy Województwie w Stanisławowie, działającą na cały obszar Województwa Stanisławowskiego.

Egzaminy odbywać się będą dwa razy do roku, a mianowicie w miesiącach czerwcu i w grudniu, a dopuszczeni do egzaminu mogą być na podstawie wniesionego do Województwa podania kandydaci posiadający przepisane warunki. Do podań, które wnoszone być mają najpóźniej do końca maja – a o ile chodzi o termin grudniowy – do końca listopada, należy dołączyć: świadectwo wyzwolin na czeladnika kowalskiego oraz dowód, że kandydat przynajmniej przez trzy lata był zajęty jako czeladnik kowalski u koncesjonowanego podkuwacza zwierząt.

Przedmioty egzaminu określone są szczegółowo w rozporządzeniu Ministerstwa z 27 sierpnia 1923 Dz. u. p. Nr. 140. Przed egzaminem kandydaci obowiązani będą złożyć na ręce przewodniczącego taksę egzaminacyjną w kwocie 18 zł. Wojewoda mianuje przewodniczącego komisji, jego zastępcę oraz dwóch członków egzaminatorów i dwóch zastępców członków na okres dwuletni, po upływie którego wszyscy członkowie będą na nowo mianowani.

Akademia zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Walki z Alkoholizmem „Trzeźwość”. A gdzie widzowie? NAC

Dziś w Polsce toczą się dyskusje o zakazie sprzedaży alkoholu. To nie nowa inicjatywa, to już było w USA (mniej więcej w tym samym okresie) i obradowano na ten temat w Stanisławowie.

W przededniu Kongresu przeciwalkoholowego

Kilkanaście dni dzieli nas od zjazdu, poświęconego walce z jedną z najzgubniejszych plag społecznych tj. z alkoholizmem. Każdy obywatel obserwujący powojenne stosunki w Polsce stwierdzić musi z zaniepokojeniem, iż obniżeniu się poziomu moralnego po wojnie, towarzyszy alkoholizm, któremu hołdują liczne jednostki wszystkich stanów i zawodów i to nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, nie tylko dorośli, ale nawet młodzież i dziatwa szkolna. Nie czas dziś wskazywać cyfrowo na to, jak wysoki procent dzieci szkolnych w Łodzi, Warszawie, Wilnie i Poznaniu przyznał się do używania wódki, a jak nikły jest procent dzieci, które by nie znały jej smaku.

Również zgubny wpływ alkoholu na życie niemoralne, na gruźlicę, na przestępczość, choroby i śmiertelność, na szczęście życia rodzinnego i jej dobrobyt, na pomnożone znacznie rozchody państwa i samorządu na różnorakie zakłady, którym przysparza ofiar właśnie alkoholizm – powyższe tematy niepodobna omówić w jednym artykule. Wystarczy dziś jedynie wskazać na fakt, że szkody wywoływane alkoholizmem są bardzo poważne i oddziałują nie tylko na pijących, lecz pozatem na liczne rzesze istot niewinnych, a zwłaszcza na potomstwo pijących.

Handel jest dźwignią rozwoju, a targi – dźwigną handlu.

Na temat Targów Wschodnich

Targi Wschodnie, jako wielki rynek zbytu, impreza zorganizowana i przeprowadzona po europejsku, mogą mieć dla państwa polskiego pierwszorzędne znaczenie. Powinny dawać wyczerpujący przegląd produkcji miejscowej, pouczać kupców, gdzie i co kupić, a wobec zagranicy przedstawić wszelkie walory tej ziemi, która, rozdrobniona w długotrwałej niewoli, złączyła się w państwo wielkie i potężne, stała się mocarstwem.

Tu, a nie na szumnie wygłaszanych zagranicą mowach winien się świat cały przekonać, że bogactwa nasze i siła naszej wytwórczości i produkcji robią z nas pierwszorzędny, światowy warsztat pracy, którego ulepszenia idą w coraz żywszem tempie naprzód.

Tak też jest w istocie. Pomimo kryzysu gospodarczego, jaki, siłą faktu, nastał w czasie uzdrawiania waluty – produkcja nasza – o ile się nie zwiększyła, to w każdym razie staje coraz mocniej na nogach, potrzeba tylko rynków zbytu, aby je odpowiednio zareklamowały wobec odbiorców.

Bogactw naturalnych, przetworów, fabryk mamy wiele. Ująć ich produkcję w odpowiednie ramy, przedstawić wobec obcych i swoich interesantów, a przez to ją utrwalić i rozwinąć, oto zadanie, jakie na siebie wzięły lwowskie Targi.

Czy dobrze wywiązały się ze swego obowiązku? Po dłuższem zastanowieniu trzeba odpowiedzieć przecząco. Każdy rok przynosi dalsze obniżenie poziomu, ujawnia coraz to większe braki. Nie czas teraz po gazetach pisać szumne pochwały i wysławiać cudności imprezy. Nauczmy się objąć wszystko krytycznem okiem i śmiało powiedzieć prawdę: piąte Targi Wschodnie, to już jest coś, ale zarazem to jeszcze bardzo mało. Nieumiejętność czy zła wola sprawiły, że wielkich polskich firm na wystawie nie ma prawie wcale, a w każdym razie jest ich znikoma ilość.

Niema przeglądu ogólnej naszej produkcji, aby łatwo mógł sobie każdy o niej wyrobić jasne pojęcie. A to, co jest, porozrzucano bezmyślnie po różnych kątach pawilonów, tak, że się gubi zupełnie i zatraca. To, co jest nasze, to prawie najzupełniej i jedynie wystawy sklepowe, to papiery, zabawki i czekolady, nabywane detalicznie, prócz jednej manufaktury łódzkiej, która sprawia naprawdę dodatnie wrażenie.

Amerykanie badali już wówczas ryzyko inwestycji w Polsce. A jednak ich agenci stwierdzili, że „Polska jest uważana za dobre ryzyko”.

Amerykanin o Polsce

W New Yorku wyszedł właśnie raport Syndeya Brooksa dla Zarządu Amerykańskiej Pomocy. Autor po wyczerpującem liczbowem przedstawieniu wielkości tej pomocy i po rzeczowem opisaniu obecnych stosunków ekonomicznych i politycznych Państwa polskiego, kończy: „Polska jest uważana za dobre ryzyko”.

Dla tych Amerykan, którzy przez szereg lat przed wojną i podczas wojny zastępowali sprawę Polski, dla tych Amerykan, którzy, gdy wolność była jej dana, prowadzili lub wspomagali Polskę przez powojenne lata i dla tych, których pełna ludzkości sympatja ofiarowała podarunki na wyżywienie przyszłego pokolenia Polski, dla tych wszystkich przyjaciół Polaków silna podstawa ich wyśnionej Rzeczypospolitej, wybudowanej ufnem męstwem i twardą pracą, powinna być uważana za jasny przykład, wart pod każdym względem czynionych wysiłków i zainteresowania się sprawą Polski. „Ten sukces udowodnił, że lud polski jest więcej niż wartym ufności, położonej w jego prawości i zdolności stania się odpowiedzialnym narodem. Dowód spoczywa w dzisiejszym stanie Polski. Naród jest postępowy, lecz miarkowany przez konserwatyzm zdrowego rozsądku. Ma silny reprezentacyjny rząd. Finanse są nareszcie silnie ugruntowane, długi się spłaca, przemysł prawie że doszedł do normalnego stanu, rolnictwo kwitnie. W pokoju z sąsiadami, przemysł i handel w rozwoju, Polacy mają powód oczekiwać radości spokojnej i szczęśliwej przyszłości”.

Tłumaczenie tego dzieła o stosunkach Polski z Ameryką będzie wnet opublikowane w Polsce.

I coś z życia codziennego mieszkańców.

Kronika miejska

Stan pogody. Po gorących dniach przyszło z końcem sierpnia nagłe oziębienie się temperatury. Pogoda bardzo zmienna, co niewątpliwie przeszkadza naszym letnikom, pragnącym jeszcze użyć wywczasów letnich.

Druty kolczaste przy ul. Koszarnej osłaniające ogród p. Bełeja czas usunąć, gdyż rażą one nietylko wzrok człowieka kulturalnego, odwykłego od widoku zasieków z drutu kolczastego z okresu wojny, ale niejednokrotnie przechodnie zaczepiają podczas deszczu parasolami, niszcząc je.

Czy zarządzenia władz wydane w tym kierunku, obowiązują wszystkich obywateli, z wyjątkiem wspomnianego ogrodnika? I dlaczego ?

Krawężnik na ul. Grunwadzkiej. Ze względów estetyki i podniesienia miasta konieczną jest rzeczą ułożenie krawężnika i po drugiej skronie dojazdu do dworca, na czem niewątpliwie zyska ulica, otrzymawszy ujęcie w odpowiednie ramy.

Specjalne prawa jazdy rowerem. Jak wiadomo, każdy rower musi być opodatkowany i jako taki, otrzymuje osobny numer porządkowy. Tymczasem wielu wojskowych i członków P. P. jeździ w naszem mieście na rowerach nieoznaczonych, a nikt ich o to nie indaguje. Jak to wytłumaczyć?

Poświęcenie sztandaru Miejskiej Straży Pożarnej odbędzie się w niedzielę dnia 27. września. W program święta wejdzie uroczysta msza w kościele parafjalnym, następnie odbędzie się akt dekoracji zasłużonych członków Straży i wbijanie gwoździ. Po defiladzie ruszą uczestnicy do koszar na zakończenie wbijania gwoździ, a wieczorem tegoż dnia odbędzie się wspaniały raut. Bliższe wiadomości podadzą afisze. Mamy nadzieję, że społeczeństwo ochotnie pośpieszy z zakupem gwoździ, chcąc przyspożyć tak ważnej instytucji jak straż Pożarna, funduszów na potrzebne wyekwipowanie.

Nowo ogłoszony cennik mięsa i wyrobów masarskich. Ceny te są o wiele wyższe aniżeli ustalone w cennikach poprzednich i winny ostatecznie zadowolić panów rzeźników. Starostwo zwraca się za naszem pośrednictwem do ogółu, aby zechciał we własnym interesie przestrzegać przy zakupach ustalonych urzędownie cen, gdyż inaczej wszelkie zarządzenia Władzy pozostają bez rezultatu. Tylko współdziałanie organów rządowych z publicznością i bezwzględne donoszenie o wypadkach przekraczania przez rzeźników i masarzy cen maksymalnych odnieść może pożądany skutek.

Praca listonosza nie jest łatwa. NAC

A listonosz gdzie? Mimo to, że notatka pod tym tytułem była już raz umieszczona, przebrzmiała jednak bez echa. Nie wiadomą jest nam rzeczą, dlaczego kompetentne czynniki nie chcą się zająć tą tak ważną sprawą, jak doręczanie korespondencji na czas – ludności zamieszkałej w tej części wsi Mykietyniec, która została przyłączona do Wielkiego Stanisławowa. Ludność tamtejsza zatem po raz wtóry uprasza Zarząd Miasta o zajęcie się nią i spowodowanie, by wreszcie tak listy jak i przesyłki były doręczane zaraz po nadejściu, a nie jak dotychczas raz wzgl. w najlepszym wypadku, dwa razy w tygodniu.

Sukcesy stanisławowianki w stolicy. P. Modrzewska, stanisławowianka, którą znamy już z „Tancerki” Lengyela, odnosi w Warszawie coraz większe sukcesy. W recenzjach czytamy:

„P. Modrzewska posunęła się znacznie naprzód w technice aktorskiej, szybkimi krokami idzie naprzód i wkrótce stanie niewątpliwie rychło w szeregu najlepszych aktorek polskich w dziedzinie lekkiej komedji i farsy”. P. Modrzewska nie zapomina i o nas i zamierza przyjechać na kilka gościnnych występów do teatru Fredry.

Na zakończenie w rubryce MIGAWKI satyryczna Bajeczka na czasie.

Przed tronem Przedwiecznego stanęły trzy niewiasty.
– O Panie! rzekła pierwsza, stała mi się krzywda wielka: dałeś mi bowiem cerę brzydką – żółtą, mojej przyjaciółce zaś alabastrową.
Poczem druga:
– Mnie dałeś postać chudą, mojej przyjaciółce zaś kształty istnej Wenus z Milo!
W końcu trzecia:
– Moje włosy są rzadkie i krótkie, moja przyjaciółka ma włosy długie, że się niemi cała okryć może!
Na to rzecze Wiekuisty:
– Uspokójcie się moje dzieci. Krzywda zostanie naprawiona – wasze przyjaciółki utracą rozum. I tak się stało.
Przyjaciółka pierwszej poczęła brać kąpiele słoneczne, by się opalić.
Przyjaciółka drugiej poczęła się głodzić i zapijać octem, by dostać linję.
Przyjaciółka trzeciej obcięła sobie włosy a la Garsonne.
O kobiety!
Lopez

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 17 (477), 16 – 25 września 2025

X