1 września 76 lat temu

1 września 76 lat temu

Gdy padły pierwsze strzały na Westerplatte, 1 września 1939 roku o godzinie 4.45 został też zaatakowany cywilny obiekt w centrum Gdańska – Poczta Polska.

Zacięta, heroiczna obrona trwała 14 godzin i zakończyła się kapitulacją. Życie straciło ponad pięćdziesięciu pocztowców. Uznani przez najeźdźców za bandytów, zrehabilitowani zostali przez niemiecki sąd dopiero po 60 latach. Był to jeden z pierwszych tragicznych rozdziałów II wojny światowej, nie pozostawiający wątpliwości co do intencji agresora. Tego dnia Reichstag dokonał przyłączenia Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy.

Na mocy kończącego I wojnę światową traktatu pokojowego, podpisanego w Wersalu 28 czerwca 1919 roku, Gdańskowi nadano status wolnego miasta pozostającego pod protektoratem Ligi Narodów. Zgodnie z umową polsko-niemiecką, tzw. Konwencją Paryską z 9 listopada 1920 roku cały aparat administracyjny pozostawał w rękach niemieckich. Natomiast Polsce pozostawiono reprezentowanie interesów Gdańska na arenie międzynarodowej oraz prawo do korzystania z portu. Miasto włączono w polski obszar celny. Polsce przyznano też zarząd nad komunikacją pocztową, telegraficzną i telefoniczną zapewniającą bezpośrednie połączenie z krajem. Rok później, 1 października 1921 roku utworzono Dyrekcję Okręgu Poczt i Telegrafów Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku. Jej siedzibą stał się potężny ceglany gmach dawnego szpitala garnizonowego, wzniesiony w latach 1838–1844 przy placu Więziennym, od 1894 roku Heweliusza. Uroczyste otwarcie uczczono emisją okolicznościowego znaczka pocztowego.

Główny Polski Urząd Poczty i Telegrafu Gdańsk 1 rozpoczął pracę 5 stycznia 1925 roku. Na budynkach polskich instytucji w Gdańsku zawieszono skrzynki pocztowe z wizerunkiem orła białego. Mieszkańcom miasta korespondencję doręczali polscy listonosze. Większość pocztowców należała do tajnej polskiej organizacji, Związku Strzeleckiego. Od kwietnia 1939 roku komórką samoobrony poczty dowodził ppor. rez. Konrad Guderski „Konrad”, skierowany przez Sztab Generalny Wojska Polskiego w Warszawie.

1 września 1939 roku jednostki Landespolizei i Danziger SS-Heimwehr zaatakowały budynek Poczty Polskiej. Pracownicy podjęli nierówną walkę przekonani o szybkim nadejściu pomocy ze strony Armii „Pomorze”. Wewnątrz znajdowało się 59 osób. Ich uzbrojenie stanowiły jedynie 3 erkaemy, ręczne karabiny i granaty, podczas gdy atakujące oddziały niemieckie dysponowały haubicami, wozami pancernymi i miotaczami ognia. Początkowo kolejne ataki udawało się odeprzeć. Po kilku godzinach szturmu Niemcy oblali gmach poczty benzyną i podpalili. Dalej już walczyć się nie dało. Wieczorem, około godz. 19.00 obrońcy zmuszeni byli się poddać.

Straty były ogromne. W trakcie walk śmierć poniosło 6 osób, wśród nich dowodzący obroną ppor. Guderski. Podczas opuszczania płonącego budynku zostało zamordowanych 2 pocztowców, w tym wychodzący z białą flagą dyrektor placówki Jan Michoń. Na skutek ran i poparzeń zmarło 6 osób – pięciu obrońców i 11-letnia wychowanica dozorcy, Erwinka Barzychowska. Pozostałych przy życiu 38 obrońców uwięziono, wśród nich zastępcę dowódcy załogi Alfonsa Flisykowskiego. Miesiąc później, 5 października oddani zostali pod Wojenny Sąd Polowy III Rzeszy, który po fikcyjnym procesie, wbrew konwencjom międzynarodowym, uznał ich za bandytów. Skazani na karę śmierci, zostali rozstrzelani na leżącej w północnej części miasta Zaspie. Dwóch pocztowców zginęło później. Wiadomo, że jednego z nich rozstrzelano w Piaśnicy Wielkiej nieopodal Wejherowa, miejscu masowych egzekucji dokonywanych przez Niemców na Polakach. Przeżyło zaledwie kilku obrońców, którym udało się przedostać na dziedziniec budynku poczty pod osłoną gęstego dymu.

Jedno z upamiętnień (fot. Ewa Ziółkowska)

Po wojnie załoga Poczty Polskiej została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Virtuti Militari, a jej heroiczny czyn upamiętniony. W 1946 roku przed wejściem do budynku położono płytę z czarnego granitu „Obrońcom Poczty Polskiej w Gdańsku”. W 40. rocznicę napaści Niemiec na Polskę plac Heweliusza przemianowano na Obrońców Poczty Polskiej i przed gmachem odsłonięto pomnik autorstwa artysty rzeźbiarza z krakowskiej ASP prof. Wincentego Kućmy. Stalowa rzeźba, tzw. Nike Pocztowców przedstawia grecką boginię zwycięstwa przejmującą karabin od umierającego pocztowca, przy którym leżą rozsypane listy i służbowa czapka. Umieszczono również na murze dziedzińca epitafium – płaskorzeźbę z brązu dłuta Marii i Zygfryda Korpalskich z Gdańska. Wówczas także po obu stronach wejścia umieszczono metalowe tablice z nazwiskami ofiar i historią zmagań. W budynku zaś otwarto Muzeum Poczty Polskiej, początkowo będące oddziałem Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu, a obecnie oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Niewielka ekspozycja prezentuje dzieje Poczty Polskiej w Gdańsku, pamiątki i zdjęcia związane z obroną placówki w 1939 roku oraz zabytkowy sprzęt telekomunikacyjny i telegraficzny. Jednym z eksponatów jest niewielka urna wypełniona ziemią zbroczoną krwią obrońców rozstrzelanych przez Niemców na Zaspie. Działa też niewielki urząd pocztowy o historycznym numerze 1.

Nike Pocztowców (fot. Ewa Ziółkowska)

Po 52 latach od wybuchu wojny, 28 sierpnia 1991 roku na terenie dawnej strzelnicy wojskowej na osiedlu Zaspa w trakcie robót ziemnych w zbiorowej mogile odkryto szczątki 38 osób. Badania potwierdziły, że są to obrońcy Poczty Polskiej. Uroczystości pogrzebowe pod patronatem prezydenta RP Lecha Wałęsy odbyły się 4 kwietnia 1992 roku. Po mszy świętej w kościele św. Brygidy szczątki złożono w nowo wybudowanym grobowcu na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu przy ul. Bolesława Chrobrego. W miejscu odnalezienia zwłok stanął niewielki pomnik-głaz.

Pomnik nagrobny na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu (fot. Ewa Ziółkowska)

Podjęto też niełatwe starania o uchylenie wyroków sprzed 60 lat. Muzeum Poczty Polskiej, Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu oraz istniejące od 1990 roku Koło Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Gdańsku wystąpiły o rehabilitację Obrońców Poczty Polskiej. Na podstawie ustawy Bundestagu z 25 maja 1998 roku, unieważniającej nazistowskie wyroki wobec osób, które nie były pospolitymi kryminalistami, Sąd Krajowy w Lubece zrehabilitował 38 rozstrzelanych pocztowców. Nieocenioną pomoc okazał pisarz niemiecki Dieter Schenk, autor książki „Poczta Polska w Gdańsku – historia pewnego niemieckiego morderstwa sądowego”. W maju 1998 roku Rada Miasta Gdańska nadała pośmiertnie wszystkim obrońcom tytuły Honorowego Obywatela Miasta Gdańska.

Bohaterska obrona została utrwalona w filmie i literaturze. 1 września 1958 roku na ekrany polskich kin weszło „Wolne miasto”, według scenariusza Jana Józefa Szczepańskiego, w reżyserii Stanisława Różewicza. Był to pierwszy film o wrześniu 1939 roku, nakręcony w konwencji dokumentu wojennego, fabuła z wplecionymi materiałami archiwalnymi. Literacką wizję obrony przedstawił niemiecki pisarz pochodzący z Gdańska, Günter Grass w słynnej powieści „Blaszany bębenek”.

Obrona Poczty Polskiej w Gdańsku 1 września 1939 roku często jest pomijana w podręcznikach historii. Starcie to w porównaniu z innymi polskimi zmaganiami we wrześniu 1939 roku trwało stosunkowo krótko i nie miało decydującego znaczenia polityczno-militarnego. Za to można spotkać się z interpretacją, że był to: „dramat grupy cywilów, którzy do końca bronili z góry przegranej sprawy. Jaką bowiem szansę na zwycięstwo miał personel poczty wobec świetnie uzbrojonych, przeważających sił hitlerowskich?” A więc kolejne wydarzenie z cyklu polskich „z karabinem na czołgi”? Otóż nie. Wojna dopiero się zaczęła, obrońcy walczyli wierni rozkazom i patriotycznemu imperatywowi. Nie byli grupką straceńców. Mieli wszelkie prawo oczekiwać na wsparcie wojskowe, spodziewać się pomocy ze strony jednostek Wojska Polskiego, liczyć, że Wielka Brytania i Francja wywiążą się ze swoich sojuszniczych zobowiązań. Jak płonne to były nadzieje, pokazały już pierwsze dni wojny. Był to dramat ich osobisty i nasz polski dramat.

Ewa Ziółkowska
Tekst ukazał się w nr 16 (236) 28 sierpnia – 14 września 2015

X