Święto kościoła w Dubnie

Święto kościoła w Dubnie

Droga Krzyżowa wokół kościoła (Fot. Agnieszka Ratna)Maria Bożko mówi, że też przeżyła okres represji za wiarę chrześcijańską. W latach 60. ubiegłego wieku kościół zamknięto. W ciągu jednej nocy zdemontowano organy, ołtarze i wywieziono wszystkie cenne przedmioty, a w świątyni umieszczono szkołę sportową. Jako wierna katoliczka, przez 37 lat jeździła do sąsiedniego Krzemieńca, do jedynego kościoła w okolicy. W latach 80. stanęła na czele grupy wiernych, starających się o zwrot świątyni. Gdy zarejestrowano gromadę w Radzie Miasta, zaproponowano jej działkę pod budowę kościoła. Ale dzielna kobieta odpowiedziała, że już mają kościół, a „szkołę sportową budujcie sobie sami, bo kościoły budowano dla zbawienia duszy, a nie dla zabawy”. Z czasem udało się jej wystarać o zezwolenie na nabożeństwa w kościele św. Jana Nepomucena w niedziele i święta.

„Przez dwa lata dzieliliśmy kościół ze szkolą sportową, – wspomina Maria Bożko, dziś przewodnicząca polskiego Towarzystwa w Dubnie. – Dyrektor dał mi klucze, żebym mogła przed mszą posprzątać. Potem nawet zatrudnił mnie jako pracownika technicznego. Gdy wchodziłam do kościoła, to serce rozrywał mi ból. Przedtem było tu siedem cudownych rzeźbionych ołtarzy. Kościół był pięknie udekorowany. Wszystko zniszczyli i połamali Sowieci. W zakrystii zrobili toalety i prysznice! Takie były czasy. Trzeba im przebaczyć, ale zapomnieć – nigdy. Dzięki Bogu, nastały inne czasy i w lutym 1992 roku świątynię zwrócono wiernym. Ile tu było do zrobienia!”.

Pani Maria twierdzi, że obecne wnętrze kościół zawdzięcza parafianom i kapłanom. W okresie, gdy proboszczem został ks. Tadeusz Maleszko, wyremontowano dach świątyni. Za czasów o. Tadeusza Bernata wyremontowano zakrystię, prezbiterium, zaczęto odnawiać chór. Obecny proboszcz, Grzegorz Oważany kontynuuje prace konserwatorskie wnętrz kościelnych i fasady, które rozpoczęli jego poprzednicy.

„Jestem po raz drugi w tym kościele, – mówi, będąca tu z pielgrzymką, Stanisława Korenkowa z Łucka. – Przyjechaliśmy, aby podzielić się radością z mieszkańcami Dubna. Jestem zachwycona tym, w jaki sposób pracują tu ludzie. Można ich nazwać prawdziwymi wiernymi, bo podnieśli kościół z ruin”.

„To wydarzenie jest znaczącym na Wołyniu i w województwie rówieńskim, – mówi konsul generalny RP w Łucku Marek Martinek. – W ciągu mego półrocznego pobytu na Ukrainie jest to pierwsze wydarzenie religijne tej rangi”.

Nowe dzwony będą obwieszczały radość i smutek (Fot. Agnieszka Ratna)Dzwony w prezencie
Jak zawsze, goście nie przybyli na uroczystości z pustymi rękoma. Ale najlepszy prezent kościołowi św. Jana Nepomucena zrobiły władze miasta – w ten dzień na dzwonnicy zawieszono i poświęcono nowe dzwony. Są na nich wyryte imiona papieża Jana Pawła II i ojca Serafima Kaszuby – katolickiego księdza, proboszcza tej świątyni w latach 40-50. ubiegłego wieku. Dzwony zostały odlane w Polsce, z inicjatywy mera miasta Dubna Wasyla Antoniuka.

„Początkowo planowaliśmy zamówić dzwony u naszych producentów, – mówi pan Antoniuk. – Ale „zaśpiewali” nam taką cenę, że zwróciliśmy się do odlewników w Polsce, którzy zrobili to dobrze i niedrogo. W ten sposób fundusze budżetowe wykorzystaliśmy racjonalnie i zrobiliśmy dobrą sprawę. Darujemy je nie tylko parafianom, ale całemu miastu, bo pieniądze włożone w sprawę duchową zwrócą się z nawiązką, jeżeli nie nam, to przyszłym pokoleniom”.

Na zaproszenie mera Dubna Wasyla Antoniuka na uroczystości przyjechały też delegacje z polskich miast partnerskich – Sokołowa Podlaskiego, Giżycka, Gniewa, Ligowa i czeskiego Uniczewa. Antoniuk uważa, że ich obecność na święcie jest swego rodzaju oceną działalności władz miasta, które są ukierunkowane na długotrwałe stosunki z państwami Unii, a przede wszystkim z Polską. Dubno, aktywnie współpracuje z sąsiadami zza Bugu w takich dziedzinach jak sport i kultura. Oprócz tego, fachowcy z Ligowa i Dubna omawiają projekt pozyskania unijnych dotacji na program budowy kolektora i rezerwuaru wody pitnej dla miasta. Jak powiedział mer, suma inwestycji na realizację tego programu wynosi około 12 mln euro. Wasyl Antoniuk uważa, że Polska jest oknem do Europy i trzeba z tego korzystać, nie zważając na to, że ostatnio w państwie ukraińskim proeuropejskie tendencje zdają się być wyhamowane.


Agnieszka Ratna

X