Więcej informacji o Lwowie i Kresach

Więcej informacji o Lwowie i Kresach

Odśpiewaniem pieśni „Rota” rozpoczęło się otwarcie szkoły wakacyjnej języka i kultury polskiej, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Polskich Przedsiębiorców Ziemi Lwowskiej (SPPZL).

Tegoroczna pierwsza edycja tej imprezy przebiegała pod hasłem: „Lwów – perła Europy”, trwała w dniach od 1 do 7 sierpnia br. i skierowana była głównie do młodzieży ze starszych klas szkolnych.

W zajęciach szkoły udział wzięła przede wszystkim młodzież z małych podlwowskich miejscowości, a jej głównym zadaniem jest przybliżenie tradycji i historii Kresów. Przy okazji wykorzystano możliwość doskonalenia języka polskiego. Organizacja imprezy była możliwa dzięki finansowemu wsparciu Senatu RP poprzez Fundację Wolność i Demokracja, Konsulatu Generalnego RP we Lwowie, Centrum Kulturalno-Oświatowego im. Kornela Makuszyńskiego i prywatnych sponsorów, jak np. firma „UkrPol” ze Stryja.

Fot. Krzysztof Szymański

Na tygodniowy pobyt do Lwowa przyjechała młodzież ze Stryja, Borysławia, Szczerca. Tu czekał ją bogaty program: prelekcje, wycieczki po mieście z przewodnikiem, zajęcia z animatorami. Każdy dzień pobytu poświęcony był innej tematyce, której przyświecał cytat z utworów polskich pisarzy i poetów. Omawiano tego dnia działalność i życiorys tej osoby i sens jej wypowiedzi. Tak więc, dyskutowano o tym „Kto ty jesteś…” w kontekście wielonarodowej kultury Kresów oraz miejscu w niej kultury polskiej i przynależności do narodu polskiego. O znaczeniu języka narodowego w kulturze i tożsamości narodowej rozmawiano przy wypowiedzi Mikołaja Reja „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi i swój język mają…”. Omawianiu wycieczki po Cmentarzu Łyczakowskim przyświecał cytat Cypriana Kamila Norwida: „Ojczyzna – to ziemia i groby…”. Europejskie dążenia Ukrainy i miejsce w nich społeczności polskiej określono mottem Unii Europejskiej – „Zjednoczona w różnorodności”. Natomiast o znaczeniu religii w kulturze polskiej po wycieczce po lwowskich świątyniach rozważano przy słowach Michała Przyszlaka „Każdy Polak na obczyźnie żyć powinien w ojców wierze…”. Starsza młodzież, uczestnicząca w szkole, korzystając z okazji uroczystości uczczenia pamięci pomordowanych w Czarnym Lesie pod Stanisławowem przedstawicieli inteligencji polskiej, pojechała na te uroczystości. Każdy z uczestników otrzymał komplet materiałów informacyjnych, z których będą mogli korzystać, uzupełniać i przekazywać te wiadomości kolegom. Jako oznaki uczestników, każdy otrzymał czapeczkę i identyfikator.

Fot. Krzysztof Szymański

Wynikiem tej szkoły wakacyjnej ma być złożona z prac jej uczestników wystawa fotograficzna, podczas której młodzież przedstawi to, co najbardziej poruszyło ich podczas pobytu we Lwowie. W taki sposób każdy z uczestników będzie mógł wyrazić swoją wizję miasta. Jak podkreśliła obecna na inauguracji konsul Sylwia Andujar-Piechowska: „Wasza wizja Lwowa i to co was poruszyło odkrywa to miasto również przed nami, pokazuje je nam przez wasze spojrzenie”. Konsul podkreśliła również, że bogaty program Szkoły z pewnością wzbogaci wiedzę o Kresach, ponieważ na tych terenach urodziło się i działało wiele wybitnych osobistości polskiej kultury, sztuki, nauki, przemysłu. Te wiadomości zawsze można będzie wykorzystać podczas wycieczek do Kraju, ponieważ nawet w Polsce nie wszyscy orientują się w tym, skąd te osobistości pochodzą. To jest ich atut w rozmowach z rówieśnikami. Naturalnie te wszystkie wiadomości można będzie również wykorzystać przy staraniu o Kartę Polaka.

Przy młodzieży starszej udział w zajęciach wzięła również nieliczna grupa młodszych uczestników. Dla nich ustalono osobny, mniej intensywny, ale równie ciekawy program pobytu we Lwowie.

Fot. Krzysztof Szymański

O szkole wakacyjnej rozmawiam z pomysłodawczynią i organizatorką imprezy prezesem ZPPZL Tatianą Bojko:

Proszę powiedzieć, jak zrodził się pomysł organizacji szkoły?
Pomysł narodził się wtedy, gdy rozmawiając z młodzieżą i ich rodzicami zorientowałam się, że wiedza na temat Kresów jest dość słaba. Poza kilkoma tradycyjnymi informacjami – prawie nic więcej. Nie jest to ich wina, bo nie mają za wiele okazji do poszerzenia tych informacji. A takie potrzebną im będą przecież przy staraniu się o Kartę Polaka, w kontaktach z rówieśnikami na Ukrainie i w Polsce. W tej edycji zaczęliśmy od Lwowa tematem „Lwów perła Europy”. Ta wiedza powinna nasycić każdą młodą osobę informacjami. Ludzie z Polski i całego świata przyjeżdżają do tego miasta, aby się nim nasycić. Dlaczego nasze dzieci z terenów odległych o te 60, 80 czy nawet 100 kilometrów mają być pozbawione tej możliwości? Spróbowaliśmy zrobić to właśnie w formie takiej szkoły wakacyjnej, gdzie oprócz tych wiadomości, młodzież będzie mogła sama poznać miasto, pospacerować po nim, zobaczyć go rano i wieczorem. Ich dotychczasowe wyjazdy do Lwowa były rzadkie i przeważnie były to wypady jednodniowe. Nie mieli oni możliwości zobaczyć życia tego miasta.

Jest to dość ciężka praca: bo to i opracowanie programu, dogranie wielu detali, organizacja pobytu, wyżywienia itd. Ale warto było się tego podjąć, bo możemy dać im wiele interesującej, żywej informacji na bieżąco. Informacji jest bardzo wiele, tak wiele, że nie wszystko uda się przekazać w tym krótkim czasie jednego tygodnia. Dlatego każdy z uczestników, otrzymał komplet materiałów edukacyjnych. Staramy się logicznie młodzież wprowadzić w tę informację, opowiadamy jak do tego podchodzić i jak to rozwijać. Może z czasem zbierzemy ich raz jeszcze, aby sprawdzić, czym to zaowocowało.

W tym wszystkim ważne jest też i to, aby ci młodzi ludzie pokazali nam „swój” Lwów poprzez swoje zdjęcia. Świadczyć one będą o odbiorze tej wiedzy i o stosunku do niej.

Ważne jest to, żeby informacja o tej Szkole rozeszła się, żeby młodzież przekazywała swoim kolegom jak tu było, a to przyciągnie następnych chętnych. Nie musimy przecież organizować takiej imprezy latem. W roku szkolnym jest wiele przerw wakacyjnych i można zorganizować takie zajęcia w innym terminie.

Fot. Krzysztof Szymański

Rozmawiam też z wolontariuszem opiekującym się młodzieżą we Lwowie Sławomirem Kowalskim, studentem politologii z Krakowa:

Czy jest to pana pierwszy wyjazd na Ukrainę?
Nie. Byłem tu już kilka razy. Po raz pierwszy – przed trzema laty odwiedziliśmy Dolinę z paczkami dla tamtejszych Polaków. Przy okazji tego pobytu zwiedziliśmy Lwów, byliśmy na Cmentarzu Łyczakowskim i tak jakoś zakochałem się w Kresach. Obecnie często odwiedzam te tereny, bo poprzez Fundację Wolność i Demokracja prowadzimy w okolicach Lwowa w ramach programu „Strażnicy narodowej pamięci” poszukiwania szczątek żołnierzy poległych w walkach we wrześniu 1939 roku.

Zapoznał się pan z programem szkoły. Co pan o nim sądzi? Czy tego rodzaju imprezy są młodzieży potrzebne?
Uważam, że jest to bardzo ciekawa inicjatywa. Najbardziej podoba mi się to, że program edukacyjny połączony jest ze zwiedzaniem Lwowa, poznawaniem kultury polskiej, polskich tradycji i sylwetek osób działających kiedyś na tych terenach. Młodzież, która bierze udział w zajęciach, jest jakby naocznymi świadkami wydarzeń, mogą zwiedzać miejsca, dotknąć historii. To jest ważne. Osobiście dla mnie jest to też niezwykle interesujące, bo podczas wycieczek mogę sam wiele się dowiedzieć nowego, ciekawego. Tego rodzaju imprezy są bardzo ważne, bo chodzi o to, żeby ci młodzi ludzie pamiętali o tym, że są Polakami i byli z tego dumni, żeby poznawali tę kulturę, bo tereny Kresów były zawsze wieloetniczne. Musimy pamiętać o tym, że to wszystko jest naszym dziedzictwem kulturowym.

Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 14-15 (258-259) 16-29 sierpnia 2016

X