To już nie będzie ten sam Kijów

Panią Wiktorię Radik poznałem kilka lat temu, przy okazji wypełniania ankiet przez liderów organizacji polskich w Kijowie.

Potem widywałem Ją regularnie w czasie protestów w Kijowie. Wiedziałem, że niezawodnie po mszy świętej w niedzielę spotkam ją, razem z innymi Polakami kijowskimi, na Majdanie.

Zawsze była uśmiechnięta. Pamiętam Ją, gdy trzymała polską flagę na Majdanie. Majdańczycy podchodzili, rozmawiali, wymieniali pozdrowienia. Pani Wiktoria jako jedna z pierwszych reprezentowała Polaków na Majdanie. Poczucie Ukraińców, że Polacy wspierają Euromajdan, to była między innymi Jej zasługa.

Troskliwie pytała czy mam gdzie nocować i zapewniała, że zawsze mogę liczyć na Jej pomoc. Przygarnęła do siebie studentkę ukrainistyki z Krakowa. Razem z Małgorzatą Gosiewską gotowała i rozdawała na Majdanie bigos. Gruzini częstowali szaszłykami, a Polacy bigosem, dzięki Niej…

W mojej pamięci jedno z oblicz Rewolucji Godności to uśmiechnięta twarz Wiktorii Radik, która dawała z siebie ile mogła. Miała w sobie tyle energii i radości życia. Nie mogę uwierzyć, że już Jej nie ma pośród nas. Kochała Polskę i Polaków. Zrobiła bardzo dużo dla utrwalenia pamięci o polskich śladach w Kijowie, a podziękowania i uznanie, jak zawsze, przychodzą zbyt późno.

Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie…

Wojciech Jankowski
Tekst ukazał się w nr 3 (271) 14-27 lutego 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X