Rosjanie wciąż atakują największe miasta na Ukrainie

Rosjanie wciąż atakują największe miasta na Ukrainie

W nocy z 24 na 25 stycznia wojska rosyjskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę zmasowany atak powietrzny na terytorium Ukrainy, używając pocisków rakietowych różnego typu i dronów uderzeniowych.

Według danych Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, wojska radiotechniczne odnotowały 396 rakiet i dronów, w tym: 2 pociski przeciwokrętowe 3M22 Cyrkon, 12 pocisków manewrujących Ch-22/Ch-32, 6 pocisków balistycznych Iskander-M/S-300, 1 pocisk kierowany Ch-59/69, 375 bezzałogowców typu Szahed (około 250), Gerbera i Italmas. 372 cele zostało strąconych, odnotowano trafienia 2 pocisków i 18 bezzałogowców w 17 lokacjach.

Głównym kierunkiem ataku był Kijów i obwód kijowski, a także Charków, Czernihów, Sumy.

W Kijowie zginęła jedna osoba, cztery zostały ranne. Sektor energetyczny miasta ponownie ucierpiał.

Zaatakowane zostały podstacje pobierające zasilanie z elektrowni jądrowych oraz elektrociepłownie. Nastąpiły dodatkowe problemy z ogrzewaniem, czas wyłączeń prądu zostanie wydłużony.

W Charkowie uszkodzony został szpital położniczy, akademik, w którym mieszkali przesiedleńcy, uczelnia medyczna oraz budynki mieszkalne. Jak dotąd wiadomo, że kilkadziesiąt osób zostało rannych, w tym dziecko. O tym poinformował mer miasta Igor Terechow.

Prezydent Zełenski podkreśla, że każdy taki rosyjski atak na sektor energetyczny dowodzi, że nie można opóźniać dostaw pocisków dla obrony powietrznej. Nie wolno przymykać oczu na te ataki, musimy odpowiadać na nich siłą.

Źródło: LB.ua, Talegram, Facebook

Polska wysyła generatory do Ukrainy. Pomoc rządowa, samorządowa i społeczna dla Kijowa

X