W niedzielę, 14 grudnia członkowie Katolickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku zgromadzili się po Mszy św. w Katedrze Lwowskiej na przedświątecznym spotkaniu.
Na spotkanie przyjechali członkowie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej wiceprezes Zbigniew Durczok i muzyk Anna Gertner.
Zbigniew Durczok wygłosił wykład o lotnikach amerykańskich w wojsku polskim. Przypomniał nazwiska bardzo ważnych osób, które dzięki swojemu zaangażowaniu pomogły wywalczyć Polsce Niepodległość po 123 latach nieistnienia na mapach świata. Przytoczył wiele szczegółów z ich życiorysów.
Goście z Krzeszowic przywieźli również wsparcie dla lwowskich emerytów.
– Przyjeżdżamy z pomocą dwa razy w roku, przed Wielkanocą i przed Bożym Narodzeniem – mówi Zbigniew Durczok, wiceprezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej. – Czasami wraz z Andrzejem Osiniakiem, dzieckiem Lwowiaków, tym razem mógł przyjechać. Organizujemy zbiórki w różnych miejscach. To jest Uniwersytet Trzeciego Wieku w Krzeszowicach. To jest Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krzeszowickiej. Czasami przylatuje ktoś ze Stanów Zjednoczonych: „Jedziesz do Lwowa? Weź, przekaż”. I to jest główna rzecz, żeby przed świętami trochę pomóc. Zdajemy sobie sprawę, jak emeryci żyją tutaj.

– Przywieźli naszym słuchaczom pomoc świąteczną pieniężną – mówi Marian Frużyński, prezes Katolickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku we Lwowie. – Wykorzystają sobie na święta, na leki. Naszym ludziom teraz jest bardzo ciężko, bo toczy się wojna, a emerytury są bardzo małe. Dziękuję wszystkim, kto nam pomógł i życzę wszystkim wesołych Świąt, zdrowia i szczęśliwego Nowego Roku.

Trzecia Niedziela Adwentu znana jest jako Niedziela Gaudete (Radujcie się) – czas zapowiadający radość z bliskiego przyjścia Chrystusa. Święta co raz bliżej, więc trwają już przygotowania do świętowania.
– I tak człowiek sobie wspomina, jak to było dawniej, im jestem starsza, tym więcej wspomnień – dzieli się wspomnieniami Lwowianka Jadwiga Pańkowska. – Najczęściej Wigilia wypadała w tygodniu, gdy ludzie pracowali, do późna wieczora, ale było tak świątecznie! Katedra, „Bóg się rodzi”, pierwsza kolęda „Śród nocnej ciszy” rozbrzmiewała, zdaje się, że aż ściany trzęsły się wszystkie, przynajmniej wiele radości było. Ten zapach mikołajkowy, zapach mandarynek, zapach pierniczka, święty Mikołaj z naklejoną twarzą z papieru i zamalowaną – to było coś niesamowitego. Najsmaczniejsze, jakie sobie można wyobrazić, zęby można było połamać, bo to było twarde. Kutia musiała być. Próbowałam kiedyś dodawać coś tam do kutii, jakieś nowe, różne smaki. Nie, najlepsza jest tradycyjna kutia z moczonej pszenicy. Dużo orzechów, dużo rodzynek. Barszcz tradycyjnie z uszkami, gołąbki, pierogi. Musi być karp, a może jakaś inna ryba, śledź, kompot z suszonych owoców. I oczywiście różne słodkie wypieki.
Anna Gertner, członkini Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej Lwów odwiedziła po raz pierwszy.
– Piękne miasto, przemili ludzie – mówi Anna Gertner. – Życzę wszystkim na święta zdrowia, spokoju, pogody ducha i wszystkiego co najlepsze. Rozśpiewania jeszcze i pięknych kolęd!
– Mamy taki piękny czas – w oczekiwaniu na Boże Narodzenie – zachwyca się Lwowianka Stanisława Nowosad. – Dzieciątko Boże przychodzi na świat. Życzę wszystkim Polakom w całej Polsce, żeby byli jednomyślni i niech Dziecina Boża błogosławi naszej ojczyźnie!
– Churchill nigdy nie życzył zdrowia i pieniędzy, dlatego, że ci, którzy płynęli na „Titanicu” byli i młodzi, i zdrowi, i bogaci, ale nie mieli szczęścia. Chcę po prostu życzyć ludziom szczęścia i wtedy wszystko się kumuluje. Plus błogosławieństwa Bożego – mówi Lwowianka z Łyczakowa Amalia Hunkiwicz.
– Tu jest większe poczucie humoru, pogoda ducha – przyznaje Zbigniew Durczok. – Ta lwowska pogoda ducha jest taka specyficzna. Dla wszystkich Polaków, dla rodzin – zdrowych, szczęśliwych Świąt w spokoju. I przede wszystkim tego zdrowia i tej lwowskiej pogody ducha, żeby to cały czas się trzymało. Bo to jest tak wspaniałe, że z przyjemnością tu zawsze przyjeżdżam.
– Z okazji zbliżających się Świąt Czytelnikom Kuriera Galicyjskiego życzę, żeby te święta były pełne radości, miłości, śpiewu dodaje Jadwiga Pańkowska. – Spokojne były, żeby tych alarmów nie było, żeby to się już wszystko skończyło, spokój i pokój był i w naszych sercach, i w ogóle w otoczeniu. I życzę, żeby były święta pełne kolędy, śpiewu, żeby tak jak dawniej jak najwięcej się kolędowało, jak najwięcej!
Alina Wozijan
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

























