O językach uchodźców z Ukrainy w Polsce

O językach uchodźców z Ukrainy w Polsce

„Wszystkim Osobom, które przyjęły pod swój dach Ukraińców uciekających przed agresją rosyjską dedykuję” – taka dedykacja dr. Pawła Lewczuka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk znalazła się w najnowszej książce badacza zatytułowanej „Wielojęzyczność migrantów wojennych z Ukrainy w Polsce”. Praca dr. Lewczuka poświęcona jest badaniom zachowań i preferencji językowych Ukraińców, którzy przybyli do Polski po 24 lutego 2022 roku.

To jest książka o odrodzeniu się języka ukraińskiego w życiu i umysłach obywateli Ukrainy, których zjednoczyła wspólna walka z agresorem.

Obecność obywateli Ukrainy w Polsce, szczególnie od początku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej na Ukrainę już nikogo nie zaskakuje. Sama często słyszę język ukraiński, prowadzę badania wśród moich rodaków z Iwano-Frankiwska, lecz brakowało takiej pozycji, która by mówiła ich głosem, głosem migrantów wojennych, przebywających w Polsce.

Paweł Lewczuk, jak zwykle odpowiada na najbardziej potrzebne wyzwania współczesnego życia społecznego w Polsce, czyli obecności największej grupy respondentów. W 2022 roku, w momencie, kiedy wiele osób zastanawiało się jak pomóc Ukrainie wygrać tę wojnę, naukowiec rozpoczął badania, które stały się przełomowe.

Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych szczegółów tej pracy, która na pewno zasługuje na miano najważniejszej dla Ukraińców w Polsce.

Wprowadzeniem dla czytelnika jest historia carskiej, a potem sowieckiej walki z językiem ukraińskim. Dla polskiego czytelnika, któremu autor dedykuje tę książkę, jest to zbiór ważnych informacji, które mają na celu pomóc w zrozumieniu tego, jak doszło do obecnej sytuacji językowej w Ukrainie.

Swoistą kontynuacją tego opisu jest drugi istotny szczegół – podział ankietowanych ze względu na język pierwszy. Autor odchodzi od tradycji szukania języka ojczystego na rzecz podejścia światowej nauki, czyli możliwych zmian, które w sferze językowej zachodzą w życiu każdego człowieka. Jest to podział, wyraźnie ukazujący problemy, z którymi borykają się poszczególne grupy społeczne i językowe w Polsce i które w poszukiwaniu własnej tożsamości kulturowej i językowej zaczynają rozumieć, że są Ukraińcami, którzy muszą mówić w języku swojego narodu.

Wydaje się, że autor próbuje zmienić narracje w stosunku do języka ukraińskiego z tą, która panuje w ukraińskim dyskursie. Zamiast zbierania opinii na temat piękności badanych języków, pyta o stosunek emocjonalny, czy jak określamy te języki i dlaczego w taki sposób. Jest to dojrzałe, akademickie, powiedziałabym nawet profesorskie spojrzenie na stosunek emocjonalny do badanych języków.

Poza badaniami ilościowymi, czyli ankietowymi, autor pokazuje badania jakościowe, czyli przedstawia i opisuje historie migrantów wojennych, którzy przyjechali do Polski z powodu wojny. Ich szczególnym okresem czasowym są zmiany, które zaszły po 22 lutego 2022 roku i dlatego są istotne.

W podsumowaniu swoich badań autor modeluje zachowania językowe, które obserwuje w czasie badań oraz próbuje ukazać przyszłość rozwoju sytuacji językowej. Zwykle językoznawcy badają to, co już miało miejsce i nie mają odwagi mówić o przyszłości, natomiast Paweł Lewczuk, który zajmuje się tego typu badaniami już od lat, śmiało pisze o przyszłości badanych języków.

Poza tym, że jest to praca naukowa, polecam wszystkim lekturę tej książki, która powinna być powodem do własnej refleksji nad swoją wielojęzycznością. Praca jest w otwartym dostępie w repozytorium Instytutu Slawistyki PAN.

Należy też powiedzieć, że czytelnicy Kuriera Galicyjskiego pomagali uczonemu wypełniając ankiety, o czym autor pisze we wstępie do pracy. Teraz jest okazja aby zapoznać się z wynikami pracy, której byliśmy uczestnikami.

Ołena Pełekhata

docent Przykarpackiego Narodowego Uniwersytetu im. Wasyla Stefanyka

Tekst ukazał się w nr 17 (453), 17 – 26 września 2024

X