Nie taki język polski straszny!

W sobotni poranek w auli Uniwersytetu Podkarpackiego w Iwano-Frankiwsku młodzież z kilku ukraińskich uczelni stanęła w szranki zawodów polskiego dyktanda. Walczyli o wygraną, ale też o satysfakcję. Polska gramatyka nie należy do najłatwiejszych.

Młodzi ludzie przybyli do Iwano-Frankiwska z różnych zakątków Ukrainy, z Iwano-Frankiwska, Lwowa, Drohobycza, Kamieńca Podolskiego, Równego, Kijowa i innych miast. W napięciu oczekiwali w przestronnej sali na początek dyktanda, gdy tymczasem zebranych przywitał rektor uniwersytetu Ihor Cependa:

– Jesteście nowym pokoleniem Ukraińców i Polaków, którzy będą budować stosunki między naszymi narodami. Zaczęliście poznawać polską kulturę, a wasi rówieśnicy poznają za granicą ukraińską. Jest to ważne, ponieważ będziecie wiedzieć, na co są wrażliwi Polacy, a Polacy dowiedzą się, na co są wrażliwi Ukraińcy. Aktualne wydarzenia dowodzą, że nie byliśmy w stanie przezwyciężyć stereotypy i ciężar przeszłości, ale jestem przekonany, że wy dacie radę.

{youtube}z3keWKS2KAA{/youtube}

Tekst dyktanda był przygotowywany przez Akademię im. Jakuba z Paradyża. Polska uczelnia zapewniła również nagrody. Nagrodzony został trud wszystkich olimpijczyków i żaden z nich nie wyjeżdża w Iwano-Frankiwska bez nagrody. Na zwycięzców oczekiwały naprawdę cenne trofea – trzy laptopy i trzy tablety.

– Nasze dyktando jest dobrze zakorzenione w pewnej tradycji dobrych kontaktów polsko-ukraińskich – powiedziała Elżbieta Skorupska-Raczyńska, rektor gorzowskiej uczelni. – Dzisiaj otwierająca nasze spotkanie powiedziała, że jest to nowy gatunek literacki, czyli dyktando. Staram się, by było związane z młodzieżą tutaj mieszkającą, z tymi, którzy mieszkają na Ukrainie, studiują, zakładają rodziny polsko-ukraińskie i mieszkają albo w Polsce, albo na Ukrainie.

Pisownia ch, rz i ó, która jest przekleństwem dla polskich uczniów, studentom z Ukrainy nie sprawia większych kłopotów. Zasady polskiej pisowni kryją jednak inne pułapki:

-Trudniejsza jest pisownia łączna i rozłączna. Na pewno dla młodzieży wychowanej na Ukrainie i posługującej się na co dzień językiem ukraińskim, jest trudna pisownia i rozkład nosówek, również składnia, bo staram się, by zdania były różnorodnie zbudowane tak, by trzeba było użyć interpunkcji. Staram się też, żeby był wyraz , który jest niekoniecznie znany na Ukrainie, takim wyrazem okazuje się np. „brzdąc”.

-Trudna była interpunkcja, bo to dyktando było inaczej czytane, niż robi to nasza wykładowczyni – powiedziała Irena Harasymiuk z Uniwersytetu Podkarpackiego. – Było co prawda wolniejsze, niż u nas, ale kiedy jest znak interpunkcyjny, nasza pani robi większą pauzę.

– Ambasada już od kilku lat dofinansowuje dyktando i jesteśmy zadowoleni z tego, że jest tak długa tradycja – powiedziała Emilia Jasiuk, radca ambasady do spraw współpracy naukowo-oświatowej.

Dyktando w języku polskim na Uniwersytecie im. Wasyla Stefanyka odbyło się tu już po raz 13. Od 11 lat stanisławowskiej uczelni pomaga Akademia im. Jakuba z Paradyża z Gorzowa Wielkopolskiego. Do akcji przyłączyła się również Ambasada Rzeczypospolitej w Kijowie.

Olimpiada z polskiej gramatyki odbyła się 18 listopada. Tego samego dnia ogłoszono wyniki. Szczęśliwi zwycięzcy otrzymali nagrody. Ci, którym gorzej poszło, również nie opuścili gmachu Uniwersytetu Podkarpackiego z pustymi rękoma.

Wojciech Jankowski

Fot. Leon Tyszczenko
{gallery}gallery/2017/dyktando_uniwersytet_przykarpacki{/gallery}

X