Lwowscy harcerze pamiętają o Jurku Bitschanie

Lwowscy harcerze w dniu 21 listopada oddali hołd jednemu z najmłodszych Orląt – Jurkowi Bitschanowi. 3 żeńska drużyna harcerska ze Lwowa „Kresowa łąka” nosi jego imię. Co roku harcerze przychodzą na Cmentarz Łyczakowski w miejsce, gdzie zginął gimnazjalista, a potem udają się do katakumb Cmentarza Orląt, gdzie został pochowany młody bohater.

W tym roku wieńce złożyli przedstawiciele konsulatu na czele z konsulem generalnym RP we Lwowie Elizą Dzwonkiewicz. Pani konsul przez wiele lat była w harcerstwie.

– On też był harcerzem. Stąd też moja obecność tutaj jest dla mnie powinnością, moim obowiązkiem, ale też wielkim szczęściem, że mogę tu być i złożyć hołd jednemu z najmłodszych obrońców Lwowa – powiedziała Kurierowi Galicyjskiemu.

Druhna Aleksandra Komarowa wyznała, że Jurek Bitschan jest dla harcerzy ich cichym drogowskazem.

– Postać Jurka jest dla nas przede wszystkim wzorem postawy, wzorem miłości do matki swojej i matki Ojczyzny, jest zarazem wzorem posłuszeństwa rodzicom i braterstwa z kolegami. Tu wpierw przyprowadziła naszą drużynę druhna Czesława Cydzik – drużynowa takiej samej drużyny lwowskiej, tylko, że przedwojennej – dodała.

Na to miejsce harcerze przychodzą również podczas innych uroczystości, takich jak warta honorowa w dniu 1 listopada, składanie przyrzeczenia harcerskiego oraz zakończenie kolejnego Rajdu „Uśmiech Lwowa.

Fot. Aleksander Kuśnierz
{gallery}gallery/2020/Bitschan{/gallery}

Listopad 1918 roku był bardzo zimny. Jurek był chorowitym dzieckiem. Był posłuszny woli rodziców, długo pozostawał w domu. Jednak z czasem zrozumiał, że obowiązek wobec Ojczyzny jest ważniejszy. Napisał list do ojczyma: „Kochany Tatusiu! Idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę tyle sił, by służyć i wytrzymać. Obowiązkiem moim jest iść, gdy mam dość sił, bo brakuje ciągle ludzi dla wyswobodzenia Lwowa. Jerzy”. Pozostawił też książkę na swoim biurku. Były to „Śpiewy historyczne” Juliana Ursyna Niemcewicza. Jego matka, Aleksandra Zagórska, pełniła w tym czasie służbę w szpitalu polowym. Chłopiec zostawił list w domu i poszedł walczyć. Już następnego dnia, 21 listopada, przydzielono go na pozycje na terenie Cmentarza Łyczakowskiego. Wieczorem został ciężko ranny, koledzy nie mogli Jurka uratować. Nie dożył do rana, zmarł z upływu krwi.

W dwudziestoleciu międzywojennym Jurek był wzorem dla młodzieży. Śpiewano o nim piosenki, dedykowano mu wiersze. Najbardziej znane to – „Orlątko” Artura Oppmana, a także „Ballada o Jurku Bitschanie” na słowa Anny Fischer. W 1922 r. młody bohater został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych za obronę Lwowa, a w 1938 r. Krzyżem Niepodległości za pracę w dziele odzyskania niepodległości.

Anna Gordijewska

Jurek Bitschan – obrońca Lwowa

– Mamo najdroższa! Bądź zdrowa!
Do braci idę w bój.
Twoje uczyły mnie słowa,
nauczył przykład Twój.
Pisząc to Jurek drżał cały,
Już w mieście walczy wróg.
Huczą armaty; grzmią strzały,
Lecz Jur dc nie znał trwóg…

Wymknął się z domu, biegł śmiało.
Gdzie bratni szereg stał.
Chwycił karabin w dłoń małą,
Wymierzył celny strzał!
Toczy się walka zacięta.
Obfity śmierci plon
Biją się polocie „Orlęta”
Ze wszystkich Lwowa stron.

Bije się Jurek w szeregu,
Cmentarnych broni wzgórz.
Krew się czerwieni na śniegu,
Lecz cóż tam krew – ach, cóż?
Jurek na chwilę upada,
Lecz wnet podnosi się.
Pędzi, gdzie wrogów gromada,
Do swoich znów rwie się.

Rwie się, lecz pada na nowo…
– Ach, mamo, nie płacz, nie!…
Niebios przeczysta Królowo!
Ty dalej prowadź mnie…
Żywi walczyli do rana,
Do złotych słońca zórz –
Ale bez Jurka Bitschana,
Bo Jurek spoczął już…

Anna Fischer

X