Kurier Galicyjski skończył dziś 17 lat

Kurier Galicyjski skończył dziś 17 lat

Pierwszy numer Kuriera Galicyjskiego ukazał się 15 sierpnia 2007 roku. Na pierwszej stronie zamieszczony był wstępniak pod znamiennym tytułem: „Jesteśmy szczęśliwą gazetą”. Autorem tekstu był założyciel i przez 15 lat naczelny redaktor czasopisma – Mirosław Rowicki.

Zawarta w nim została deklaracja „Kim Jesteśmy?”, która stała się konstytucją naszego pisma. Jej konsekwentne stosowanie legło u podstaw sukcesu Kuriera, bo tak, choć to może nieskromnie, można ocenić jego dotychczasową drogę.

„Kim jesteśmy?
Jesteśmy pismem w pełni niezależnym. Choć zrzeszamy ludzi o różnych poglądach i przynależności organizacyjnej, programowo nie jesteśmy i nie chcemy być organem żadnej organizacji.
Taka jest formuła wolnej prasy i zasady tej chcemy dotrzymać.
Jesteśmy natomiast otwarci na współpracę ze wszystkimi środowiskami, organizacjami i innymi zrzeszeniami polskimi i nie tylko polskimi, choć te pierwsze mają dla nas, ze zrozumiałych względów, znaczenie pierwszoplanowe. Zawsze chętnie będziemy przedstawiać ich dokonania i problemy.
Chcemy przy tym współpracować ze wszystkimi, którym drogie jest słowo polskie i polska kultura. Niezależnie od ich przynależności organizacyjnej, narodowości, wyznania. Szanujemy i chcemy przedstawiać na łamach naszego pisma kulturę, dokonania narodów i środowisk, żyjących razem z nami na tej ziemi.
Czerpiemy ducha z tej „jagiellońskiej mozaiki”, tak jak czynili to przodkowie nasi w dawnej Rzeczpospolitej. Dlatego też będziemy wspierać oparte na prawdzie porozumienie pomiędzy narodem polskim i ukraińskim. Uważamy, że jest ono racją stanu Polski i Ukrainy. Tak, jak racją stanu jest wspólna europejska droga.
Łamy naszego pisma są otwarte dla wszystkich”.

Tak naprawdę początków należy szukać w październiku 2005 roku, gdy w Gazecie Lwowskiej ukazał się stanisławowski dodatek „Z Grodu Revery”, rok później przemianowany na Kurier Galicyjski. Miał wówczas cztery strony.

Od tego czasu nie zmieniliśmy w tym tekście nawet przecinka. I nic z tego nie wydarzyłoby się bez Was, drodzy Czytelnicy. Dziękujemy Wam za życzliwość, wsparcie, wierność i wytrwałość.

Redakcja Nowego Kuriera Galicyjskiego

X