Żył nie dla siebie, żył dla bliźnich
18 kwietnia br., w wieku 87 lat, odszedł do Wieczności Ks. Prałat Stanisław Bartmiński, Kapłan niezmordowany, długoletni proboszcz parafii św. Marcina w Krasiczynie. W kapłaństwie przeżył 64 lata. Urodził się w podprzemyskiej wsi Kruhel Mały 30 października 1936 r. (obecnie dzielnica Przemyśla) jako najstarszy syn z sześciorga dzieci Mieczysława Bartmińskiego i Franciszki z Zająców. Na jego religijność, prócz dobrego przykładu rodziców, duży wpływ miał brat matki ksiądz Florian Zając, kapłan bardzo gorliwy, w czasie wojny aktywny uczestnik polskiego ruchu oporu, a po wojnie więzień stalinowskiego reżimu.
Młody Stanisław Bartmiński po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczął naukę w przemyskim gimnazjum im. Juliusza Słowackiego. Był uczniem niepokornym, dlatego też wkrótce musiał zmienić szkołę. Naukę kontynuował więc w Gimnazjum Biskupim w Lublinie, a maturę zdawał w Małym Seminarium Duchownym w Przemyślu w 1953 r. Po maturze odbył studia teologiczne w przemyskim Seminarium Duchownym. Po przyjęciu święceń kapłańskich 1 listopada 1959 r., jako wikariusz pracował kolejno w parafiach diecezji przemyskiej w: Besku, Sieniawie, Rzeszowie, Ustrzykach Dolnych, Krośnie Polance i Przemyślu – Błoniu. W tym też czasie, dzięki opanowaniu języka migowego został duszpasterzem głuchoniemych.
W 1970 r. został przez ówczesnego ordynariusza przemyskiego bp. Ignacego Tokarczuka, mianowany proboszczem parafii pw. św. Marcina w Krasiczynie. Kierował nią aż 38 lat. Osiągnąwszy siedemdziesiąty rok życia zgodnie z zasadami przyjętymi przez synod diecezjalny, złożył na ręce ordynariusza przemyskiego rezygnację. Na stanowisku proboszcza pozostał jeszcze przez dwa lata i w 2008 r. przeszedł na zasłużoną emeryturę, pozostając w parafii jako kapłan-rezydent. Za pracę na niwie duszpasterskiej władze kościelne obdarzyły go godnością kanonika, a następnie prałata.
Jako krasiczyński proboszcz Stanisław Bartmiński był niezwykle aktywny, organizował rekolekcje, włączył się w ruch oazowy, wybudował kościół filialny w Tarnawcach, inicjował renowacje znajdujących się na terenie parafii dawnych cerkwi greckokatolickich w Korytnikach, Mielnowie i Chołowicach, które po odbudowie stały się kościołami filialnymi krasiczyńskiej parafii. Szczególne znaczenie planował nadać ostatniej z wymienianych. Po zajęciu tego terenu przez wojska sowieckie pod koniec września 1939 r. i wytyczaniu w oparciu o pakt Ribbentrop – Mołotow granicy między Generalną Gubernią a ZSRR znalazła się ona na samej linii granicznej. Pozbawiona funkcji sakralnej była wykorzystywana przez sowieckiej wojska pograniczne. Po wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej w czerwcu 1941 r. została podpalona przez uciekających przed Niemcami sowieckich żołnierzy. Pozostały po niej jedynie mury i okalający ją dawny cmentarz greckokatolicki. Niszczała do 1989 r., kiedy to w zamyśle księdza Bartmińskiego powstała myśl jej odbudowy i przeznaczenia na świątynię Pojednania Polsko-Ukraińskiego pod wezwaniem Cudu św. Michała Archanioła. W porozumieniu z mieszkańcami wsi proboszcz powołał wspólny polsko-ukraiński komitet odbudowy świątyni. Po wykonaniu najpilniejszych remontów pierwszą mszę św. pod przewodnictwem kanclerza Kurii Biskupiej w Przemyślu ks. Zdzisława Majchera odprawiono już 12 listopada 1989 r. Remont trwał przez kilka następnych lat. Ostatecznie zakończył się w 1996 r. Wnętrze świątyni przybrało symboliczny charakter. Polichromia nawiązująca do działania Ducha Świętego odwoływała się do nauczania św. Jana Pawła II, wykonana została przez artystę wykształconego w Petersburgu z pochodzenia Tadżyka Timura Karima. Symboliczne znaczenie miał także umieszczony w ołtarzu głównym Krzyż Pojednania nawiązujący do XII-wiecznego krzyża z bazyliki św. Klary w Asyżu. Wymowny charakter miało także odrestaurowanie z inicjatywy krasiczyńskiego proboszcza przez artystkę Małgorzatę Dawidiuk obrazu NMP z cerkwi w Mielnowie. Obraz ten nosił w sobie ślady kul, gdyż pod koniec II wojny światowej strzelał do niego jeden z żołnierzy pragnący w ten sposób dowieść, że Boga nie ma. Nie sposób też nie wspomnieć uratowania resztek murowanego ołtarza po byłej cerkwi greckokatolickiej w pobliskiej Śliwnicy. Już w 1990 r. ks. Bartmiński zainicjował wybudowanie z wykorzystaniem tej pozostałości kapliczki i umieszczenie w niej kopii cieszącego się do II wojny światowej kultem, tak grekokatolików, jak i łacinników, ikony Matki Bożej Śliwnickiej. Kopię obrazu podarował dla kapliczki pierwszy po II wojnie światowej mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II biskup greckokatolicki (późniejszy metropolita przemysko-warszawski) Jan Martyniak. Jako dobry gospodarz parafii ks. Stanisław Bartmiński dbał o wszystkie obiekty kultu religijnego, a zwłaszcza funkcjonujące i stare cmentarze. Starał się być nie tylko dobrym duszpasterzem, ale także człowiekiem wrażliwym na to co się działo w regionie i kraju. Na niwie społecznej jego największa aktywność przypadła na burzliwe w naszym kraju lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku. W lecie 1980 r. z wielką uwagą śledził działalność walczących o godność robotników na Wybrzeżu i na Śląsku uwieńczoną powstaniem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Zachęcał do aktywności społecznej miejscowe społeczeństwo, a zwłaszcza rolników indywidualnych. Jego zaangażowania nie przerwał stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 r. Wręcz przeciwnie, był jednym z pierwszych duchownych, który zainicjował pomoc dla rodzin internowanych działaczy Solidarności. Wielką ich wdzięczność zdobył organizując pomoc żywnościową dla rodzin osób internowanych, kolonie dla dzieci pochodzących z tych rodzin, głównie ze Śląska, kolonie dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej.
Jako jeden z pierwszych dostrzegł potrzebę pomocy rodakom zza wschodniej granicy. Jeszcze zanim Ukraina ogłosiła pełną niepodległość, już w lipcu 1990 r. zorganizował pierwszą kolonię dla dzieci polskich z Mościsk. Był to liczący 50 osób chór „Mościskie Słowiki”, działający przy tamtejszej parafii rzymskokatolickiej. Finansowo kolonię wsparło Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oraz londyńska organizacja Friends of Poland, a merytorycznie powstały kilka miesięcy wcześniej Południowo-Wschodni Instytut Naukowy w Przemyślu, którego pracownicy prowadzili z dziećmi codzienną naukę języka polskiego i historii ojczystej. Od tego czasu obie instytucje stały się partnerem parafii w organizacji wakacyjnych kolonii dla dzieci z Ukrainy. Stopniowo przybywało też wielu innych sponsorów, tak osób prywatnych, jak i instytucji, jak Urząd Wojewódzki czy Bank Spółdzielczy w Przemyślu. Jeszcze w tym samym roku dzięki wsparciu Senatu RP proboszcz zaprosił 60 dzieci z Ukrainy dotkniętych skutkami katastrofy czarnobylskiej. Pochodziły głównie z rodzin ukraińskich. Ulokowano ich w przepięknym krasiczyńskim zamku. Umożliwiono im także edukację religijną, a ponieważ były to dzieci z rodzin prawosławnych i greckokatolickich, krasiczyński proboszcz zaprosił do współpracy duchownych obu tych wyznań. Cenną inicjatywą było także wysłanie dzieci na badania specjalistyczne do jednego z krakowskich szpitali, a przy okazji zobaczyły one także dawną stolicę Polski. Dzieci odwiedził wówczas jeden z czołowych ukraińskich polityków opozycyjnych Wiaczesław Czornowił, a także polscy posłowie i senatorowie. Od tego czasu parafia stała się miejscem spotkań młodych Polaków i Ukraińców, bo choć wśród dzieci przyjmowanych na kolonię do Krasiczyna zdecydowanie przeważały dzieci z polskich rodzin, to ksiądz Bartmiński stał zdecydowanie na stanowisku, że nie należy pomijać także dzieci z rodzin ukraińskich. Jak znaczącą rolę odgrywał w organizacji letniego wypoczynku dzieci z Ukrainy świadczy statystyka z kolejnych lat. I tak, w 1991 r. przyjęto 58 dzieci i 10 opiekunów z Borysławia, 39 dzieci z Mohylewa, 100 ze Skałatu i okolicy (finansowo wsparł inicjatywę prof. Zbigniew Brzeziński); w 1992 – 41 dzieci i 10 opiekunów z Krzemieńca; w 1993 – 56 dzieci z Pnikuta, Myślatycz, Złotkowic i okolicy oraz 62 z Krzemieńca i Czortkowa; w 1994 – ponownie 41 dzieci z Krzemieńca i Czortkowa, a 35 dzieci z Chodorowa i Stryja oraz 17 z Borysławia; w 1995 – 41 dzieci z Winnicy, 40 ze Złoczowa; w 1996 – 25 ze Złoczowa, 10 z Nowego Miasta. Organizatorzy prócz lekcji z języka polskiego zadbali także o to, aby uczestnicy kolonii poznawali rodzinny kraj. Organizowano więc wycieczki po najbliższej okolicy, w tym do Kalwarii Pacławskiej, Jarosławia, Przeworska, Łańcuta, Rzeszowa, Stalowej Woli i Leżajska, ale także dalej do Krakowa i Częstochowy. W latach następnych rola parafii krasiczyńskiej w organizacji kolonii dla dzieci z Ukrainy (nazywanych popularnie „wakacyjnymi spotkaniami z językiem i kulturą polską”), nie była już tak istotna, gdyż prócz „Wspólnoty Polskiej” powstawały w Polsce różne fundacje i organizacje stawiające sobie za cel wspieranie Polaków na Ukrainie, które dysponując środkami państwowymi i samorządowymi lokowały je w atrakcyjnych i historycznych miejscowościach w kraju.
Proboszcz krasiczyński nie zaniedbywał także pracy na rzecz organizacji życia kulturalnego parafian. Wielką popularnością cieszyły się organizowane w latach 1987–1990 parafialne dożynki, na które zapraszał wybitnych naukowców i artystów związanych z ówczesną opozycją. Od 1989 r. redagował i własnym sumptem wydawał lokalne czasopismo „Wieści Krasiczyńskie”. Nie było wówczas internetu, więc „Wieści” były jedynym i stałym pisemkiem łączności z mieszkańcami parafii i krasiczyńskiej gminy. Łącznie proboszcz wydał ponad 1000 numerów. Inicjował i organizował wiele imprez kulturalnych, jubileuszy narodowych i religijnych, wyjątkowej rangi i znaczenia sympozjów naukowych, np. z okazji 1000-lecia chrztu Rusi-Ukrainy czy 40-lecia, a potem 50-lecia śmierci kard. Adama Stefana Sapiehy. Prócz Południowo-Wschodniego Instytutu Naukowego współpracował z Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej (gdzie jego brat Jerzy Bartmiński był profesorem i znanym w Polsce filologiem-polonistą, a przez pewien czas także prorektorem tej uczelni), Państwową Wyższą Szkołą Wschodnioeuropejską w Przemyślu, Towarzystwem Przyjaciół Nauk. Szczególnego charakteru nabrała jego codzienna współpraca z lokalnym samorządem i jego instytucjami Urzędem Gminy, Gminnym Ośrodkiem Kultury, miejscową Szkołą Podstawową oraz krasiczyńskim Zamkiem. Nie był historykiem, ale miał wrodzony dar dokumentowania przeszłości. Spod jego pióra wyszło szereg publikacji dotyczących życia religijnego i dziejów regionalnych, m.in.:
– Park w Krasiczynie. Ogrody dworskie i uroczyska w gminie Krasiczyn (1996),
–Pracowite lata. Obrazki z działalności Komitetów Kościelnych i Społecznych (1997),
– Krasiczyn. Miejscowość, zamek, park, parafia (1998),
– Krasiczyn w ziemi przemyskiej. Krótki przewodnik po Przemyślu, powiecie, krasiczyńskim zamku, parku, kościele parafialnym, okolicznych wioskach i kościołach (2006),
– Introibo ad altare Dei. Dzieje służby ministranckiej przy katedrze przemyskiej pw. św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia NMP w latach 1946–2008 (2008),
– Krasiczyn: dzieje parafii i społeczności naszkicowane przez starego proboszcza. T. 1–2 (2010),
Przemyscy księża rocznik 1959. Wspomnienia z okazji 50-lecia kapłaństwa. Cz.1: Środowisko wzrastania i pracy; cz. 2: Losy moderatorów i uczestników, ich aktywność duszpasterska we wspomnieniach (2017),
Krasiczyn. Zarys dziejów wsi, gminy i parafii naszkicowany przez starego proboszcza (2018).
Szczególny charakter miała wydana w 2014 r. praca wspomnieniowa o swojej rodzinie pt. Z chałupy w świat. Losy potomków Franciszki i Mieczysława Bartmińskich w osiemdziesięciolecie ich ślubu.
Doprowadził także do wydania drukiem pracy doktorskiej śp. biskupa pomocniczego diecezji przemyskiej ks. Stefana Moskwy, do której dołączył opracowane przez siebie kalendarium jego życia. Wyszła ona w 2018 r. pt. Redemptori. Ks. Bp Stefan Moskwa w służbie Odkupicielowi… 1935–2004. Życie i posługa ks. bpa Stefana.
Wszystkie wymienione publikacje ks. Bartmiński, nie tylko napisał i opracował, ale także z własnej kieszeni sfinansował. Krasiczyńska parafia stała się pierwowzorem popularnego serialu telewizyjnego pt. „Plebania”, a sam proboszcz był współtwórcą scenariusza i konsultantem scenarzysty. Niektóre odcinki niemal całkowicie opracował, inne opatrzył szeregiem istotnych uwag. Serial znakomicie pokazywał jaką rolę społeczną odgrywa lub może odgrywać na prowincji parafia. Serial miał ponad 1500 odcinków.
Mimo postępującej choroby wciąż jeszcze pragnął dokumentować przeszłość. Ostatnią jego pracą było opracowanie dotyczące, niestety już niefunkcjonującego, Wielokulturowego Festiwalu „Galicja”. Zebrany przez niego materiał został przez Towarzystwo Przyjaciół Nauk wydany w grudniu 2023 r. na łamach „Rocznika Przemyskiego”.
Śp. ks. Stanisław Bartmiński zasłynął nie tylko jako gorliwy duszpasterz, ale także jako strażnik dziedzictwa kulturowego na terenie swej parafii. Potrafił wiedzą o przeszłości zainteresować miejscowe społeczeństwo, w tym zwłaszcza młodzież. Uczył tolerancji i szacunku dla minionych pokoleń. A ponieważ przyszło mu duszpasterzować na terenie polsko-ukraińskiego pogranicza, robił wszystko, aby to minione dziedzictwo ocalić od zapomnienia. Inicjował prace umożliwiające zachowanie istniejących jeszcze cerkwi greckokatolickich, porządkowanie dawnych cmentarzy, zbieranie folkloru, zwłaszcza polskich i ukraińskich kolęd, których coroczne śpiewanie przez Polaków i Ukraińców organizował w krasiczyńskim zamku. Nie zapominał także o obecności na tych terenach ludności żydowskiej. W 2000 r. razem z krasiczyńską młodzieżą przy wsparciu Urzędu Gminy i Starostwa doprowadził do uporządkowania i ogrodzenia dawnego żydowskiego cmentarza w Krasiczynie. Na zakończenie zorganizował 18 września 2000 r. na zamku krasiczyńskim Dzień Modlitwy i Zadumy. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób z Krasiczyna, Przemyśla i okolicy, a przede wszystkim uczniowie miejscowej Szkoły Podstawowej, którzy po raz pierwszy usłyszeli o dawnych żydowskich mieszkańcach swej okolicy, o ich zajęciach, kulturze i zwyczajach.
Parafia krasiczyńska w okresie, kiedy kierował nią ks. Stanisław Bartmiński stała się szeroko znana nie tylko w kraju, ale i za granicą. Za działalność społeczną proboszcz był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał m.in. Nagrodę Polkulu w r. 1991, z rąk ambasadora Izraela w Polsce otrzymał 1 lipca 2001 r. „Dyplom uznania za zasługi dla ochrony dziedzictwa kultury żydowskiej w Polsce”. Został „Człowiekiem Roku” w kategorii „Osobowość Roku 2001”. Jako niestrudzony redaktor pisma lokalnego „Wieści Krasiczyńskie” otrzymał nagrodę „Podkarpackiego Dziennikarza Roku 2003”. Natomiast za działalność na rzecz pojednania polsko-ukraińskiego został nominowany do „Nagrody Pojednania”, ustanowionej w 2000 r. przy okazji budowy Ekumenicznego Domu Pomocy Społecznej w Prałkowcach, w którym już jako emeryt duszpasterzował. Doceniła go również Rada Gminy, która w 2006 r. nadała mu godność Honorowego Obywatela Krasiczyna.
Ks. prałat Stanisław Bartmiński był wzorem prawdziwego kapłana, który żyje nie dla siebie, i nawet nie tylko dla powierzonych mu prawem kanonicznym parafian, ale dla wszystkich bliźnich, a to jakiego byli wyznania, jakiej narodowości, skąd pochodzili i jakie zawody wykonywali nie miało dla niego znaczenia. W każdym człowieku, nawet tym niewierzącym, dostrzegał dzieło Boga Ojca. Takim był i takim pozostanie w naszej pamięci na zawsze.
Stanisław Stępień
Tekst ukazał się w nr 11 (447), 14 – 27 czerwca 2024

