Ktokolwiek z wiarą zwróci się do mnie z prośbą o coś – dostanie! Tak lubię ludziom robić przyjemności! Tylko muszą prosić.
W dniu 10 grudnia 2024 roku w domu księży paulistów we Lwowie odbyło się nasze kolejne, tym razem mikołajkowe spotkanie sympatyków kultury chrześcijańskiej. Na początku zebraliśmy się w kaplicy i każdy z nas otrzymał tekst medytacji bł. Jakuba Alberionego pt. „Rzeczywista obecność”. Następnie przed Najświętszym Sakramentem staraliśmy się tę medytację dobrze przeżyć i zgłębić. Szczególnie uderzające były dwa jej fragmenty: „W Eucharystii mieści się ten sam Jezus, który popłakiwał w żłóbku, pracował w warsztacie w Nazarecie, przemawiał do tłumów, cierpiał mękę krzyżową, umarł na krzyżu, zmartwychwstał, ukazywał się apostołom i przebywa teraz pełen chwały w niebie. W Eucharystii obecny jest Jezus, Bóg-człowiek. Bóg, który nas stworzył, który nas prowadzi, który nas oczekuje na Sądzie Ostatecznym, który będzie naszą wieczną nagrodą w niebie”.
Dziś tak wielu ludzi jest zagubionych, zwiedzionych przez różne media, zbałamuconych przez sekty. Ale są także tacy, którzy szlachetnym sercem poszukują sensu życia, prawd nieprzemijających i Boga będącego zasadą wszystkiego. On natomiast jest permanentnie dostępny dla każdego, w każdym kościele, w każdym tabernakulum.

Podczas naszych rozważań brat Adam przypomniał nam także słowa pewnej strażniczki z więzienia na ul. Łąckiego we Lwowie, która w czasie II wojny światowej współpracowała z ruchem oporu i podawała więźniom Komunię świętą. Mając w rękach pozłocone w środku pudełko z cząstkami Hostii, pytała: „Tu ma być Bóg, powiedzcie, czy on tak może wyglądać?”.
Tak, właśnie tak może wyglądać i tak wygląda. Bo dla Boga nie ma nic niemożliwego.
W dalszej części naszego spotkania przybliżaliśmy sobie treści związane z Bożym Narodzeniem, a potem był mały poczęstunek. I wreszcie przyszła pora na mikołajowe niespodzianki. Mimo, że czas upływa, a każdemu przybywa lat, to jednak człowiek tak bardzo się nie zmienia. Każdy lubi być dostrzeżony i obdarowany. No i od tego jest święty Mikołaj.
Właśnie w ten sposób napisała o nim mistyczka ze Lwowa, Fulla Horak w książce „Święta Pani”: „Powiedział mi, że niesłusznie rozczarowuje się dzieci do ślicznej legendy o jego darach. Dlaczego im się mówi, że to nie on je przynosi? A właśnie, że on! Kto daje natchnienia ludziom, aby tym właśnie obdarzali dzieci, czego najbardziej pragną? Kto sprawił, że zwyczaj wzajemnego obdarowywania się w jego święto tak się rozkrzewił na świecie? On właśnie!
„Powiedz, Fulka, ludziom, że ja jestem świętym od podarków. Nie tylko dzieci mogą mnie prosić. Dorośli też… Ktokolwiek z wiarą zwróci się do mnie z prośbą o coś – dostanie! Tak lubię ludziom robić przyjemności! Tylko muszą prosić…”.
Tak też postępuje Pan Bóg, dla którego każdy człowiek jest ważny i każdego chce doprowadzić do swojego królestwa, aby tam obsypać go pełnią darów i zaspokoić wszystkie jego potrzeby. I my powinniśmy się wzajemnie szanować i obdarowywać. Czyż to właśnie nie przynosiłoby nam wiele radości? Radości tak potrzebnej w tym trudnym czasie wojny, cierpienia, lęku i śmierci.
Maria Baranowa
Tekst ukazał się w nr 1 (461), 17 – 30 stycznia 2025
