Maj dla maluchów z polskiej grupy w przedszkolu nr 48 przy ul. Metrologicznej we Lwowie był gorącym okresem – przygotowanie do występu przed rodzicami i pokazanie swoich umiejętności, zdobytych przez lata spędzone w przedszkolu. Aż nadszedł dzień 27 maja.
Niestety dzień zaczął się pechowo – od alarmu. Dzieci ze swymi wychowawczyniami Jolą Szymańską i Wierą Bożenową przeszły do schronu w sąsiedniej willi Julietka, by tam przetrwać zagrożenie. Alarm trwał prawie do planowanej godziny rozpoczęcia poranku. Zamiast jeszcze powtórzyć wierszyki, piosenki czy spokojnie przebrać się w stroje, dzieci musiały spędzić czas w ciasnym pomieszczeniu. Ale wcale nie wpłynęło to na ich występ. Po kilku chwilach zaczęła się wspaniała zabawa.

W tym roku była to jedyna impreza przed rodzicami. Zabrakło w przedszkolu muzykologa, umiejącego poprowadzić zabawę z dziećmi, oprawić ją w stosowna muzykę i dobrać elementy choreograficzne. Wszystko to spadło na obie wychowawczynie, ale znalazły wyjście z tej sytuacji i postanowiły przynajmniej zabawą uświetnić „malutką maturę” swoich pociech. Jak zawsze tryskająca pomysłami Jola Szymańska przygotowała specjalne dekoracje – statek, na którym dzieci miały wyruszyć w podróż wakacyjną.

Zabawa zaczęła się od tańca, podpatrzonego na YouTubie. Oprawą muzyczną i puszczaniem kolejnych melodii zajęła się metodystka przedszkola Uliana Samczuk. Dzieci wysiedziały się w schronie i z radością odtańczyły żwawy taniec, pełen podskoków, ukłonów i klaskania. Dzieciom wtórowali rodzice zebrani na sali. Dalej żeby ostudzić rozpalone tańcem emocje nastąpiły wierszowane życzenia od młodszych przedszkolaków dla tegorocznych „maturzystów” oraz wspólne recytacje.

Następnie w imieniu nieobecnej pani dyrektor dyplomy ukończenia przedszkola „abiturientom” wręczyła Uliana Samczuk. Jak przystało na prawdziwych absolwentów, każde z dzieci miało na głowie charakterystyczny biret z pomponem.
– Idźcie śmiało przez życie i bądźcie odważni, a wszystko wam się uda – powiedziała, zwracając się do nich pani Uliana. – Coś może wam się udać, a coś nie, ale niczego się nie obawiajcie. Pamiętajcie, że w tym przedszkolu zawsze na was czekają, o was pamiętają i są wam radzi. Niech wasze życie będzie szczęśliwe. Przypomina się mi taka sytuacja: powiedziano mi, że po naszym terenie spaceruje jakiś starszy mężczyzna. Wyszłam do niego. Powiedział mi, że właśnie tu przebiegły jego najszczęśliwsze lata, chodził do tego przedszkola i teraz chciał znów zobaczyć to miejsce. Zapytał, czy może sfotografować gałązkę kwitnącej jabłoni – tej samej, która rosła tu w jego dzieciństwie. Przyjechał z zagranicy tysiące kilometrów, by znów odżyły w nim te wspomnienia z dzieciństwa. Życie nas formuje, ale zawsze staramy się wracać tam, gdzie było nam dobrze – zakończyła pani Uliana.
Zwracając się do swoich wychowanków pani Jola Szymańska podkreśliła:
– Czas zabaw w przedszkolu dla was się zakończył. Teraz czeka was szkoła i nauka. Życzę wam celujących stopni, serdecznych kolegów i miłego otoczenia. Ale narazie na was czekają wakacje, więc życzę wam słonecznej pogody, pachnących poziomek i miłych wrażeń. Dziękuję przede wszystkim rodzicom, że mnie wspierali, pracując z dziećmi w domu.
Teraz nasi „absolwenci” zaśpiewali piosenkę o wakacjach i na stylizowanym statku udali się w podróż wakacyjną. Asystowały im młodsze dzieci, robiąc fale przed okrętem. A potem wszyscy razem zaśpiewali piosenkę, której nauczyły się z siostrą Lidia. Naturalnie siostra akompaniowała im osobiście na gitarze.

Ponieważ poprzedniego wypadał Dzień matki, nie mogło zabraknąć konkursu z udziałem ukochanych mam. Polegał on na tym, że dzieci stały odwrócone, a mamy wołały swe pociechy tak, jak nazywają je w domu. Trafnych odpowiedzi było 100%, każde z dzieci wiedziało, kto wołał „Żabkę”, „Misia”, „Puszynkę” czy „Lalunię”.
Na zakończenie tradycyjne wspólne pamiątkowe zdjęcie i zdjęcie dzieci z wychowawczyniami. Dalej sytuacja wymknęła się spod kontroli, bowiem skoczne melodie nadal brzmiały z głośników i dzieci zorganizowały improwizowaną dyskotekę, do której dołączyły również mamy. Wychowawczyniom z trudem udało się okiełznać ten żywioł i sprowadzić dzieci do grupy na obiad.
W chwili spokoju poprosiłem o kilka słów Jolę Szymańską.
W tym roku połowa dzieci idzie do szkoły.
Tak, mamy ośmioro „absolwentów”. Dzieci idą do różnych szkół – ktoś do nr 10, ktoś do nr 24, a ktoś do innych. W przedszkolu nadal pozostaje ósemka młodszych dzieci.
Czy są już zgłoszenia na następny rok?
Prawdopodobnie mamy już jedno zgłoszenie, ale tak naprawdę przeważnie rodzice zgłaszają się dopiero w lecie – w lipcu, sierpniu.

Jakie są plany na lato? Czy przedszkole będzie funkcjonować?
W czerwcu przedszkole będzie zamknięte całkowicie i nie będzie łączonych grup. Będą u nas remonty i różne naprawy. Potem się zobaczy, czy będą grupy łączone. Zdecyduje o tym dyrekcja. Zależy to od zgłoszeń rodziców. Od końca sierpnia ruszamy już z pełną działalnością.
Dziękuję i życzę dobrego wypoczynku, bo wam też się należy.
Krzysztof Szymański
