11 lutego rosyjskie wojska przeprowadziły atak na obwód lwowski przy użyciu aerobalistycznych rakiet „Kindżał”. We Lwowie słyszano eksplozje. Według władz miasta dwie rakiety zmierzały w kierunku Lwowa, jednak zostały zneutralizowane przez ukraińską obronę powietrzną.
Po starcie rosyjskiego myśliwca MiG-31K na terenie całej Ukrainy ogłoszono alarm lotniczy. Około 10 minut później w obwodzie lwowskim było słychać wybuchy.
Siły Powietrzne Ukrainy informowały, że szybkie cele powietrzne przemieszczały się w kierunku obwodu lwowskiego przez obwody żytomierski i rówieński. Niedługo potem mieszkańcy Lwowa usłyszeli eksplozje.
– Około godziny 14:40 w kierunku Lwowa leciały dwa wrogie „Kindżały”. Siły obrony powietrznej je zneutralizowały. To tytaniczna praca. Dziękujemy naszym obrońcom za ochronę! Na tę chwilę nie ma informacji o zniszczeniach, ani osobach poszkodowanych. Służby miejskie sprawdzają teren miasta – poinformował mer Lwowa Andrij Sadowyj.
Później Rada Miasta Lwowa przekazała, że na placu 700-lecia Lwowa (między ul. Zamarstynowską a prospektem Czornowoła) funkcjonariusze tymczasowo ograniczyli ruch w związku z pracami prowadzonymi przy usuwaniu skutków ostrzału.
Przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Maksym Kozycki poinformował, że w wyniku ataku nikt nie ucierpiał. W rejonach złoczowskim i lwowskim odnaleziono szczątki wrogich celów.
Władze apelują do mieszkańców, aby nie zbliżali się do znalezionych fragmentów rakiet, ponieważ mogą one stanowić zagrożenie i grozić detonacją. W przypadku zauważenia takich obiektów należy natychmiast powiadomić policję oraz służby ratunkowe.
źródło: Facebook, Andriy Sadovyi/ Facebook, Maksym Kozytskyy
Rosyjski dron uderzył w dom w obwodzie charkowskim. Wśród ofiar troje małych dzieci
