„Dość wojny”. Zełenski opublikował otwarty list do Putina fot. Facebook, ZelenskyyUA

„Dość wojny”. Zełenski opublikował otwarty list do Putina

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował w czwartek wieczorem otwarty list skierowany do prezydenta Rosji Władimira Putina. W obszernym wystąpieniu ukraiński przywódca oskarżył Kreml o wieloletnią agresję wobec Ukrainy, wezwał do zakończenia wojny i zaproponował osobiste spotkanie przywódców obu państw. List został opublikowany 4 czerwca 2026 roku na oficjalnych kanałach ukraińskiej administracji.

„To była pańska osobista decyzja”

Prezydent Zełenski podkreślił, że przez ponad ćwierć wieku rządów Putina relacje między Ukrainą a Rosją całkowicie się zmieniły – od współpracy gospodarczej do pełnoskalowego konfliktu zbrojnego.

Według ukraińskiego prezydenta wojna nie była wynikiem działań NATO ani sporów geopolitycznych, lecz „osobistą decyzją” rosyjskiego przywódcy. – Ta wojna nie ma realnego powodu. Historia właśnie tak ją zapamięta – napisał Zełenski.

Ukraiński przywódca wielokrotnie odnosił się także do strat ponoszonych przez rosyjską armię. Twierdził, że tylko w maju Rosja straciła ponad 30 tysięcy żołnierzy zabitych i ciężko rannych.

Propozycja bezpośrednich rozmów

Najważniejszym elementem listu była propozycja rozpoczęcia bezpośrednich negocjacji pomiędzy Ukrainą a Rosją.

Zełenski zaproponował osobiste spotkanie z Putinem w jednym z neutralnych państw. Wśród możliwych lokalizacji wymienił Szwajcarię, Turcję oraz kraje arabskie. – Właśnie liderzy rozwiązują kluczowe kwestie. Tak było i tak będzie zawsze – napisał prezydent Ukrainy.

Jednocześnie zaznaczył, że ani Moskwa, ani Kijów nie są dziś odpowiednim miejscem dla takiego spotkania.

Zawieszenie broni i wymiana jeńców

Ukraiński prezydent zadeklarował gotowość do całkowitego zawieszenia broni na czas negocjacji. Jak podkreślił, monitorowanie przestrzegania rozejmu mogłyby zapewnić Stany Zjednoczone.

Zełenski zaproponował również wymianę jeńców wojennych według zasady „wszyscy za wszystkich” oraz podjęcie działań na rzecz powrotu ukraińskich dzieci i cywilów wywiezionych podczas wojny.

Krytyka Rosji i ostrzeżenie dla Kremla

W liście znalazło się także wiele ostrych ocen sytuacji wewnętrznej w Rosji. Zełenski przekonywał, że rosyjskie społeczeństwo jest coraz bardziej zmęczone wojną, sankcjami i pogarszającą się sytuacją gospodarczą.

Ukraiński przywódca stwierdził również, że Rosja uzależniła się od wsparcia Chin oraz Korei Północnej, co jego zdaniem, jest sytuacją bezprecedensową w historii Federacji Rosyjskiej.

W dalszej części listu Zełenski ostrzegł, że Ukraina będzie kontynuować walkę, jeśli Moskwa nie zdecyduje się zakończyć konfliktu.

– Możecie zatrzymać swoją wojnę – napisał, kończąc list słowami: „Wieczna pamięć wszystkim, których życie zabrała ta wojna. Chwała Ukrainie”.

źródło: na podstawie Kancelaria Prezydenta Ukrainy

Otwarty list Prezydenta Ukrainy do Prezydenta Federacji Rosyjskiej [UA]

Otwarty list Prezydenta Ukrainy do Prezydenta Federacji Rosyjskiej [EN]

 

Publikujemy cały list w języku polskim:

Otwarty list Prezydenta Ukrainy do Prezydenta Federacji Rosyjskiej

4 czerwca 2026 roku

Kiedy ponad 26 lat temu stanął pan na czele Rosji, wielu ludzi w Ukrainie odnosiło się do pana pozytywnie. Tak było. To już przeszłość.

Dziś absolutna większość Ukraińców pozytywnie odbiera fakt, że nasze drony dalekiego zasięgu odwiedziły otwarcie pańskiego forum w Petersburgu, pokonując dystans ponad 1000 kilometrów. Jak pan dobrze wie, ten dystans nie jest granicą naszych możliwości.

26 lat pańskiej władzy całkowicie zmieniło porządek relacji między Ukrainą a Rosją. Od dyskusji o wymianie handlowej i innych cywilnych kwestiach nasze narody przeszły wyłącznie do tematyki trafień i strat.

Prawie połowę z pańskich 26 lat rządów w Rosji spędził pan na wojnie przeciwko Ukrainie.

Niezależnie od tego, co mówi pan o NATO, geopolityce i języku rosyjskim, ta wojna jest pańskim osobistym wyborem — wojną bez realnego powodu. Właśnie tak zapamięta ją historia.

Ten czas mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Często słyszymy, że wojna panu odpowiada. Oczywiście nie wtedy, gdy chodzi o bezpieczeństwo pańskiej rezydencji na Wałdaju czy parady w Moskwie. Pańskie własne życie jest dla pana cenne.

Ale teraz wszyscy widzimy, że Rosjanom wreszcie przestaje odpowiadać to, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych skutków.

Nie podobają im się nasze drony i rakiety.

Nie podoba im się deficyt benzyny i ciągły wzrost cen.

Nie podobają im się ciągłe zakazy.

Nie podoba im się pański zamiar przeprowadzenia drugiej fali mobilizacji, aby rozszerzyć wojnę na kolejny kierunek w Ukrainie albo skierować ją przeciwko innym państwom, sąsiadom Rosji.

Nie podoba im się to, że końca pańskiej wojny nie widać.

Tak, nadal może pan zmuszać Rosjan do takiego życia.

Ale pańskie zasoby znacząco się kurczą.

Nie będzie miał pan wystarczająco pieniędzy i politycznej siły, aby dalej kupować lojalność Rosjan, tak jak robił to pan przez 26 lat. My będziemy robić wszystko, aby świat o to zadbał.

Jak pan sam mówi: „trzeba wszystko policzyć”.

Wczoraj otrzymałem raport o stratach pańskiej armii na froncie w Ukrainie w maju. To ponownie ponad 30 tysięcy zabitych i ciężko rannych Rosjan. Utrzymujemy właśnie taki wskaźnik każdego miesiąca, a każdą pańską stratę potwierdzamy materiałem wideo, to nie są gołosłowne twierdzenia.

Wiemy, że w pańskich stratach frontowych 63 procent stanowią zabici, a tylko 37 procent ranni. W XXI wieku armie nie mogą pozwalać sobie na taki bilans. Dalej udział zabitych będzie tylko rosnąć.

Nie chodzi o to, że my w Ukrainie martwimy się o Rosjan. Po wszystkim, co pańska wojna przyniosła Ukrainie.

Ale ja dbam o Ukraińców.

Tracimy swoich ludzi i każda nasza strata jest dla nas bolesna. Nawet gdy poziom strat ukraińskich wynosi jeden do pięciu albo jeden do sześciu w porównaniu do strat rosyjskich, to i tak ma ogromne znaczenie.

Tak samo znaczenie ma to, że już regularnie, co kilka miesięcy, przesuwa pan ostateczne terminy zajęcia naszych regionów, przede wszystkim obwodu donieckiego. Nie zajmie go pan również w tym roku.

Ale my w Ukrainie nie chcemy niekończącej się wojny. Doskonale wiemy, że bez wojny życie jest nieporównywalnie lepsze. Chcemy to osiągnąć.

Jestem przekonany, że większość Rosjan jest gotowa odpowiedzieć na to pozytywnie i pan o tym wie.

Wielu nie wierzyło, że Ukraina wytrzyma tak długo w obronie.

Pan nie wierzył. I ci, którzy panu doradzali, również nie wierzyli. To był błąd.

Nie oczekiwał pan pełnoskalowego oporu ze strony Ukrainy i nie przewidywał, że wszystko zajdzie tak daleko. Ale wszyscy nadal tu jesteśmy — w piątym roku pełnoskalowego starcia.

Niech pan nie boi się wyjść z wojny — to najważniejsze, czego teraz od pana potrzeba.

Ukraina zachowuje niepodległość. I zachowa ją. Niezależnie od wszelkich innych prognoz.

Zjednoczyliśmy wielu ludzi na świecie w obronie Ukrainy i przeciwko panu. Znaleźliśmy broń i finansowanie.

My otrzymujemy wsparcie, pan — sankcje. I tak będzie trwało, dopóki nie będzie sprawiedliwości dla Ukrainy, której chcemy i którą można osiągnąć.

Nie pozwolimy odnieść sukcesu tym, którzy próbują pana przekonać, że sankcje przeciwko Rosji zostaną znacząco złagodzone, a wsparcie dla Ukrainy istotnie ograniczone bez poważnych zmian w pańskim stanowisku wobec Ukrainy. Przykład Orbána pokazuje, jaką hańbą kończą ci, którzy wybierają pomaganie Rosji w wojnie przeciwko nam.

Ukraina przeszła ciężkie zimy, kiedy próbował pan zniszczyć naszą energetykę. Wytrwaliśmy i nawet w ciemności odporność Ukraińców została zachowana.

Przenieśliśmy wojnę na pańskie terytorium i nie poradziłby sobie pan z tym bez pomocy Korei Północnej. Jest pan pierwszym przywódcą Rosji, który został zmuszony do zwrócenia się o pomoc do Pjongjangu.

I dziś jest pan całkowicie zależny od Chin — również po raz pierwszy w historii Rosji.

Liczył pan, że Ukraińcom zabraknie sił, by się bronić, ale teraz nasi chłopcy pomagają budować obronę naszym partnerom na Bliskim Wschodzie i w Zatoce.

Liczył pan na wewnętrzny chaos w Ukrainie, ale to przeciwko panu zbuntowały się pańskie własne formacje wojskowe. 23 czerwca przypada kolejna rocznica tych wydarzeń i przemilczanie nie wymaże tego faktu z historii.

I teraz to na pana patrzą z wyraźnym zmęczeniem pańscy urzędnicy, biznesmeni i propagandyści. Świat to widzi.

Świat nie jest zmęczony Ukrainą, na co długo pan liczył. Ale zmęczenie Rosją istnieje nawet wśród tych w świecie globalnym, którzy pomagają panu omijać sankcje i utrzymywać gospodarkę na powierzchni.

Nie może pan tego nie zauważać. Po 26 latach starość zaczęła brać swoje. Im dalej, tym większe będzie zmęczenie również panem.

Widzieliśmy dokumenty wywiadowcze, że rozważa pan obecnie plany wojny także na lata 2027 i 2028. Wiemy również, że liczy pan na to, iż broń balistyczna zrobi dla pana to, czego nie zrobiło wszystko inne. Chce pan jeszcze bardziej wciągnąć Białoruś do wojny i teraz musimy przygotowywać się także na to. Widzimy, że rozgrywa pan jakąś partię wokół Naddniestrza. Pańscy propagandyści grożą w taki czy inny sposób wszystkim sąsiadom Rosji. Czy naprawdę chce pan przez to wszystko przechodzić?

Wybór należy teraz do pana.

Dość wojny.

Ukraina proponuje zakończenie tej wojny.

Trzeba zrobić to uczciwie, godnie i zagwarantować, że nie dojdzie do nowego rozpalenia wojny.

Widzimy, że Stany Zjednoczone poświęcają całą swoją uwagę kwestii Iranu i niewłaściwe jest po prostu czekanie, aż ich uwaga ponownie skupi się na wojnie w Europie.

Ukraina proponuje zakończenie wojny w formule między nami a panem.

Proponuję panu spotkanie.

Wszyscy słyszeli, jak pańscy przedstawiciele, uśmiechając się, mówili, że rzekomo mogę przyjechać do Moskwy. Ale po takich 26 latach ukraiński przywódca nie ma czego szukać w pańskiej stolicy, podobnie jak rosyjski przywódca w Kijowie.

Są kraje, które tradycyjnie przyjmują liderów w celu rozwiązywania kwestii wojny i pokoju. Szwajcaria, Turcja, kraje świata arabskiego — wielu może i chce przyjąć takie spotkanie.

To właśnie liderzy rozwiązują kluczowe kwestie — tak było i tak będzie zawsze.

Proponuję ustalić konkretną datę spotkania.

Słyszeliśmy, że obiecano panu na Alasce rozwiązanie pewnych kwestii dotyczących Ukrainy i Europy. Ale widzi pan, że sprawy ukraińskie i europejskie nie są rozwiązywane w Anchorage.

Do rozpoczętego między nami dwustronnego procesu mogą dołączyć inni określeni uczestnicy.

Ponieważ wojna trwa w Europie, a my w Ukrainie potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa i pan również chce gwarancji bezpieczeństwa dla siebie, logiczny wydaje się udział tych, którzy rzeczywiście mogą być gwarantami.

Uważamy, że udział Europy jest potrzebny — tych państw, które rzeczywiście mają zdolność wpływania na sytuację.

Uważamy, że Stany Zjednoczone powinny uczestniczyć w procesie i że to właśnie może określić konfigurację nowej architektury bezpieczeństwa w naszej części świata.

Mieliśmy już doświadczenia wielu umów z Rosją oraz porozumień mińskich, które nie zadziałały. Dlatego trzeba przede wszystkim znaleźć nasze dwustronne odpowiedzi na istniejące pytania i nie ukrywać się przed trudnymi tematami za różnymi formułami, grupami technicznymi czy stratą czasu w dyplomacji wahadłowej.

Swoją wojną na zawsze oddzielił pan Ukrainę od Rosji.

Linia frontu to dziś linia, od której powinna rozpocząć się dyplomacja.

Ukraina jest gotowa całkowicie zawiesić ogień na czas trwania negocjacji. To standardowa praktyka, co potwierdzają obecnie również okoliczności wokół Iranu. Próba ustanowienia prawdziwej ciszy to najlepszy początek, by zacząć ze sobą rozmawiać. Uważamy, że będzie to nie tylko próba, ale realne zawieszenie broni, jeśli pan tego zechce.

Wie pan, że monitorowanie zawieszenia broni na linii zatrzymania mogą zapewnić Stany Zjednoczone.

Ukraina jest gotowa do wymiany jeńców wojennych według zasady „wszyscy za wszystkich” i może to być dobry prolog do zakończenia wojny.

Trzeba podjąć poważne kroki na rzecz powrotu cywilów i dzieci, które zostały wywiezione w czasie wojny.

Trzeba określić, jaka będzie przyszłość dla wszystkich kolejnych pokoleń Ukraińców i Rosjan.

Jeśli osobiście nie dojdzie pan do przekonania, że tę wojnę należy zakończyć, Ukraina będzie nadal walczyć o swoje istnienie. Będziemy mieć tych, którzy nas wesprą.

Ale i pan będzie musiał znacznie bardziej walczyć o własne przetrwanie — nie Rosji, lecz własne. I to nie jest groźba ode mnie ani od Ukrainy. To fakty rosyjskiej historii, które pan dobrze zna: kiedy Rosja się męczy, dochodzi do zmian.

Możemy pracować nad takim zmęczeniem.

Może pan zatrzymać swoją wojnę.

Wieczna pamięć wszystkim, których życie zabrała ta wojna.

Chwała Ukrainie!

 

X