Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 3 Kwatera z nagrobkami właścicieli dóbr; cmentarz w Morańcach, 2016, fot. Zofia Michniewicz

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 3

Z dr Urszulą Olbromską, historykiem sztuki, rozmawiała Anna Gordijewska

W listopadzie ukazała się książka dr Urszuli Olbromskiej O pamięci w kamieniu wyrytej. Polskie mogiły na cmentarzach pogranicza polsko-ukraińskiego, wydana przez Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą Polonika. Publikacja jest efektem blisko dwudziestu lat badań terenowych prowadzonych w latach 2006–2019 i dokumentuje materialne ślady po polskiej społeczności, która przez wieki współtworzyła krajobraz kulturowy dawnego województwa lwowskiego.

W ostatnim wywiadzie rozmawiałyśmy o strukturze zawodowej ludności zamieszkującej teren, na którym prowadziła Pani badania. W obecnej rozmowie chciałabym, by przybliżyć Czytelnikom groby „warstw wyższych”, a także wskazać na rolę, jaką szlachta i ziemianie odgrywali w społeczeństwie Galicji.

Warstwa ziemiaństwa w Galicji Wschodniej była bardzo zróżnicowana zarówno pod względem majątkowym, jak i prestiżu społecznego. Część szlachciców wylegitymowała się w Galicji, co pozwoliło jej na zachowanie majątków i przywilejów. Do ziemiaństwa należeli wszyscy właściciele majątków pochodzenia szlacheckiego oraz ich rodziny. Od połowy XIX wieku według prawa właścicielem ziemskim był posiadacz majątku powyżej pięćdziesięciu hektarów, a pojęcie ziemianina zostało rozszerzone na dzierżawców i administratorów majątków. Z czasem duża część ziemiaństwa migrowała do miast, gdzie podejmowała różne formy działalności, zwłaszcza urzędniczą. Wraz ze znacznym zubożeniem średniej szlachty nastąpiły zmiany w stratyfikacji społeczeństwa rejonu.

W rozdziale omawiającym polskie ziemiaństwo w obecnym rejonie przygranicznym przedstawiłam zewidencjonowane groby przedstawicieli ziemiaństwa oraz arystokracji. Informacje o zmarłych pogłębiłam w miarę możliwości o lapidarne dane biograficzne i dotyczące stanu majątkowego, który został odnotowany w inskrypcjach i rozproszonych materiałach źródłowych.

Nagrobek Wojciecha Trojanowskiego; cmentarz w Komarnie, 2015, fot. Maria Olbromska

Czym wyróżniają się groby szlachciców i ziemian, jak można je odnaleźć na cmentarzach? W jakich miejscach ich poszukiwać?

Tylko na niewielu nagrobkach można znaleźć nobilitujące określenie „właściciel dóbr” czy herb, na wielu innych szlacheckie nazwiska występują bez dopełniających je formuł. Groby najzamożniejszych przedstawicieli tej warstwy społecznej znajdują się w kaplicach grobowych, w kościołach, na cmentarzach przykościelnych oraz na wszystkich rodzajach cmentarzy. Zazwyczaj są usytuowane w miejscach uprzywilejowanych, czyli w centrum nekropolii, w pobliżu kaplicy itp. Charakteryzują się one zazwyczaj okazałą formą artystyczną i są wykonane z trwałego tworzywa, takiego jak marmur, granit czy piaskowiec. Najwięcej o zmarłym dowiadujemy się z inskrypcji.

To bardzo rozległy temat, proszę więc podać chociaż kilka przykładów takich upamiętnień.

Do czasów współczesnych pozostało kilka cmentarzy przykościelnych, na których znajdują się groby właścicieli, którzy byli też hojni dla parafii. Zachowały się one przy kościele katolickim w Nowym Mieście (Gużkowscy, Pragłowscy), Myślatyczach (Smarzewscy, Neumanowscy, Rozborski), Felsztynie (Madejewska) i przy nieistniejącym kościele w Czyszkach k. Błozwi (groby bezimienne w wyniku zamalowania inskrypcji). Także przy cerkwi w Lipnikach (Bielscy). Na nowym kościele parafialnym we wspomnianych Czyszkach widnieje tablica upamiętniająca Augusta i Joannę hr. Łosiów oraz ich wnuki. August hr. Łoś był adiutantem generała Bema, a jego żona angażowała się w pomoc powstańcom styczniowym. Natomiast w kościele w Nowym Mieście jest kilka tablic Youngów, Kieszkowskich oraz Rogalskich. O kaplicach grobowych już wspominałam w pierwszym wywiadzie, przypomnijmy jednak kaplicę Youngów w Trzcieńcu, Drohojowskich w Tamanowicach, Wilczyńskich w Rawie Ruskiej i in.

Kopiec z rzeźbą Marii Magdaleny i nagrobkiem Stanisława Agopsowicza; cmentarz Mazurski w Błozwie, 2008, fot. Andrzej Olbromski

Proszę jeszcze podać kilka przykładów szczególnie wyróżniających się nagrobków właścicieli ziemskich.

Wspomniałam o upamiętnieniach Pragłowskich w kościele w Nowym Mieście. Do tego rodu należała m.in. wieś Komarowice. Otóż przy wejściu na cmentarz „za miastem”, skąd rozciąga się widok na ten majątek, jest usypany kopiec z krzyżem rurowym, wewnątrz którego spoczywa Aleksander Pragłowski zm. w 1938 r.; życzeniem zmarłego było „spoglądać” i po śmierci na swoje dobra. Również eksponowane miejsce pochówku ma Stanisław Agopsowicz h. Hasso, którego rozczłonkowany obecnie nagrobek jest usytuowany pod kopcem z figurą św. Marii Magdaleny na cmentarzu Mazurskim w Błozwie Górnej, która była jego własnością. Błozew była polską wsią osadniczą. Agopsowiczowie byli Ormianami.

 

 

 

 

Nagrobek Sylwerego Brześciańskiego; cmentarz przyklasztorny w Sądowej Wiszni, 2006, fot. Andrzej Olbromski

Do szczególnie cennych, także pod względem artystycznym, należą nagrobki w kwaterze rodzinnej dziedziców na cmentarzu w Morańcach. Spoczywają tutaj właściciele pobliskich Wielkich Ócz (Oczu) – Ludwik Borowski oraz jego matka Zofia z hr. Lewickich Borowska, a także Seweryn baron Horoch, do którego należał majątek Morańce. W Sądowej Wiszni na cmentarzu przy klasztorze znajduje się kolumna upamiętniająca Sylwerego Brześciańskiego, a także nagrobki hr. Łosiów i właściciela Sądowej Wiszni – Jana Nepomucena Nogi Marsa.

Czy znalazło się w Pani książce omówienie mogił uczestników zrywów narodowych? Jak wyglądał udział w powstaniach najzamożniejszej na tym terenie warstwy społecznej, czy szlachcice i ziemianie angażowali się w nie czynnie?

Tak, to bardzo ważny dla nas Polaków temat, który interesował mnie od początku moich badań. Odnalazłam wiele mogił powstańców, a także uczestników walk 1914-1920 oraz z okresu drugiej wojny światowej. Niewiele upamiętnień dotyczy ofiar czystki nacjonalistycznej. Cóż, taka jest historia regionu i nie można jej pominąć. O tym jak ważna była dla Polaków ofiarność obrońców ojczyzny, zaświadczyć może inskrypcja z grobu Karola Kozaka z Mościsk:

MŁODZIEŻY POLSKA PATRZ NA TEN KRZYŻ
BOHATEROWI WZNIESION ON WZWYŻ
CO BRONIŁ ZIEMI ŚWIĘTEJ WIARY
DLA CIEBIE POLSKO I DLA TWEJ CHWAŁY.

Nagrobek Romualda Younga de Lenie, porucznika 5 Pułku Ułanów Wojsk Polskich w 1831 r.; cmentarz w Komarnie, 2015, fot. Maria Olbromska

W tym miejscu warto wspomnieć o wielkim patriocie i bojowniku o wolną Polskę – Marcinie Smarzewskim h. Zagłoba, którego pomnik znajduje się na cmentarzu w Myślatyczach. Brał on udział w wyprawie na Moskwę, uczestniczył w bitwie pod Borodino i pod Berezyną, został ranny pod Lipskiem. Uczestniczył w powstaniu listopadowym w stopniu majora, po upadku wrócił do swojego majątku i zajął się jego zarządzaniem. Był też pamiętnikarzem, tłumaczem i poetą. W Łanowicach, na starym cmentarzu, jest nagrobek właściciela dóbr Stanisława Koszowskiego. Walczył on jako żołnierz Wojska Polskiego w 1830 r.; później był posłem na Sejm Konstytucyjny w Wiedniu i Kromieryżu. Wyjątkowo wysokiej klasy artystycznej jest ozdobiony panopliami i symbolami narodowymi obelisk Romualda Younga w Komarnie; był on porucznikiem 5- Pułku Ułanów Wojsk Polskich w 1831 r.

 

 

 

 

 

Nagrobek Wincentego Justkowskiego, powstańca 1831 r.; cmentarz w Sokalu, 2019,fot. Andrzej Olbromski

Kolejne nazwiska to: Joachim Grzymała Piątkowski, uczestnik wojny z Moskwą (cmentarz w Dobromilu), Ignacy Junosza Wolski, żołnierz w 1831 r. (Hussaków) oraz groby kilku powstańców w Sokalu.

Po powstaniu styczniowym wykonywano symboliczne upamiętnienia tego wydarzenia. I tak w Sokalu, po stronie zachodniej cmentarza, przy obecnie nieczynnym wejściu znajduje się kopiec na cześć powstańców. Jego usypanie zainicjował (i w dużej części uczestniczył w pracach przy nim) Paweł Zaczkowski (1836–1910), powstaniec styczniowy, z zawodu stolarz. Po jakimś czasie górka zyskała nazwę kopiec Powstańców Styczniowych i Obrońców Ojczyzny 1918–1920. Groby powstańców styczniowych znajdują się również w Rawie Ruskiej, Starym Samborze, Niżankowicach, Rudkach. Na części cmentarzy tworzy się obecnie symboliczne kwatery bezimiennych poległych, tak jest np. w Jaworowie na cmentarzu polskim. Na tej nekropolii w skromnej mogile spoczywa Mieczysław Karol Rola Kamieński, podpułkownik.

 

 

Nagrobek Piotra Komusińskiego, który zginął w czasie walk polsko-ukraińskich; cmentarz w Niemirowie, 2018, fot. Andrzej Olbromski

Oddzielną grupą upamiętnień są groby z okresu pierwszej wojny światowej (1914-1918) oraz walk polsko-ukraińskich i z bolszewikami (1918-1920). Niestety, kwatery wojskowe oraz pomniki Orląt istnieją szczątkowo, często bez oznakowania i tylko pamięć najstarszych mieszkańców może je nam przywołać. Tym bardziej należy uszanować działania, które je w jakiś sposób przywracają.

Do czasów obecnych zachował się pomnik legionistów na cmentarzu w Komarnie, zaś w Sokalu został odrestaurowany pomnik żołnierzy polskich z lat 1918-1920.  Kilka nagrobków upamięta ofiary walk polsko-ukraińskich, m.in: Jerzego Niementowskiego i Józefa Kozioradzkiego na polskim cmentarzu w Jaworowie, Piotra Komusińskiego w Niemirowie czy Jana Lewickiego w Janowie.

Nagrobek lotnika, kapitana Kazimierza Burtowego, obserwatora 2 pułku lotniczego, który zginał podczas przewrotu majowego; cmentarz w Rawie Ruskiej, 2013, fot. Maria Olbromska

Niezwykle interesujący, w formie wieży obserwacyjnej, jest pomnik porucznika Kazimierza Burtowego, obserwatora 2 Pułku Lotniczego, który zginął 14 maja 1926 r., i został pochowany w nieistniejącej obecnie kwaterze wojskowej w Rawie Ruskiej.

 

Podczas moich wyjazdów na cmentarze zauważyłam, że właściwie lepiej oznakowane są groby polskich obrońców ojczyzny z okresu powstań narodowych niż np. z drugiej wojny światowej.

To prawda. Ludzie bali się w okresie wojennym, a później powojennym, z wiadomych powodów znakować groby swoich zmarłych. Co więcej, zrywali tablice z krzyży i chowali je skrzętnie, by uchronić od zniszczenia, ale nie tylko. Z tej przyczyny z okresu drugiej wojny światowej zachowało się niewiele oznakowanych mogił. Warto więc przywołać upamiętnienie zbiorowe w Morańcach, w Mościskach, a szczególnie w Komarnie, gdzie wystawiono eksedrę dla upamiętnienia ponad stu ofiar, rodzin wojskowych, które zginęły w wyniku niemieckiego nalotu na stację kolejową Komarno-Buczały. W Mościskach znajdują się prochy ostatniego dowódcy 7 Pułku Ułanów Lubelskich – ppłk. Mariana Skrzyneckiego. Są to jednak na ogół upamiętnienia powojenne wykonane przez rodaków z Polski.

Wiele smutku wzbudzają nieliczne upamiętnienia ofiar prześladowań nacjonalistycznych. Najokazalsze, w formie 10-metrowego krzyża z tablicą wznosi się na cmentarzu przycerkiewnym w Lackiej Woli (obecnie Wolica) i przywołuje pamięć 44 ofiar batalionu Nachtigall w czerwcu 1941 r. Mogiły zamordowanych, w większości nieoznakowane, są na obu cmentarzach. W Mościskach zamordowanej w 1945 r. rodzinie Bosaków i Hurichów miejsca na pochówek użyczyli w kaplicy hrabiny Heleny Chołonieckiej jej potomkowie. Kolejny kilkuosobowy grób rodziny Suchajów zamordowanej w 1943 r. wznosi się na cmentarzu Mazurskim w Błozwie. Podobnie zbiorowa mogiła znajduje się na cmentarzu w Komarnie – a pojedyncze na wielu cmentarzach tego regionu.

Na koniec wspomnijmy o miejscach kaźni jaką była kopalnia Salina w Lacku oraz obóz zagłady dla więźniów politycznych w Przedzielnicy.

Dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Jakiego tematu możemy spodziewać się w następnym wywiadzie?

Myślę, że warto przedstawić Czytelnikom najciekawsze inskrypcje, jakie znajdują się na grobach w tym rejonie.

Rozmawiała Anna Gordijewska

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 1

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 2

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 4

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 5

Dlaczego należy pielęgnować stare groby? Część 6

Anna Gordijewska. Polka, urodzona we Lwowie. Absolwentka polskiej szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Ukończyła wydział dziennikarstwa w Lwowskiej Akademii Drukarstwa. W latach 1995-1997 Podyplomowe Studium Komunikowania Społecznego i Dziennikarstwa na KUL. Prowadziła programy w polskim "Radiu Lwów". Nadawała korespondencje radiowe o tematyce lwowskiej i kresowej współpracując z rozgłośniami w Polsce i za granicą. Od 2013 roku redaktor - prasa, radio, TV - w Kurierze Galicyjskim, reżyser filmów dokumentalnych "Studio Lwów" Kuriera Galicyjskiego. Od września 2019 roku pracuje w programie dla TVP Polonia "Studio Lwów". Otrzymała nagrody: Odznaka "Zasłużony dla Kultury Polskiej", 2007 r ., Złoty Krzyż Zasługi, 2018 r.

X