W dniach 8–19 czerwca w malowniczej Kowalówce koło Lubaczowa odbył się kolejny, a pierwszy w 2025 roku specjalny turnus rekreacyjno-rehabilitacyjny dla rodzin poległych żołnierzy z obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego na Ukrainie.
– Organizacja turnusu była możliwa dzięki wspólnym wysiłkom Fundacji Humanitarnej Folkowisko, SOS Wioski Dziecięce i Fundacji Kościuszkowskiej ze Stanów Zjednoczonych, a także serdecznemu zaproszeniu i wsparciu gminy Lubaczów i gminy Tomaszów Lubelski – wyjaśnił Kurierowi Galicyjskiemu Marcin Piotrowski, twórca Fundacji Folkowisko. – Wspólnym celem jest zapewnienie ukraińskim rodzinom w czasie wojny nie tylko odpoczynku, ale także przestrzeni do uzdrowienia i rekonwalescencji.
fot. Fundacja Folkowisko
W tym roku kompleks hotelowy „Leśna Chata”, położony wśród lasów roztoczańskich, przez dziesięć dni gościł 60 uczestników: 43 dzieci i 17 matek. Czekał na nich bogaty program: zajęcia tematyczne, gry sportowe, spotkania z psychologami, aktywny wypoczynek i niezapomniane wycieczki.
– Dzieci z Dniepra, miejsca boleśnie doświadczonego wojną, po tak długiej, bo trwającej 20 godzin drodze przyjechały zmęczone, wyciszone, jeszcze trochę nieufne – wspomina Marcin Piotrowski. – Po raz pierwszy mogły naprawdę odetchnąć. W miejscu, gdzie zamiast syren słychać śpiew ptaków. Gdzie las szumi, a cisza nie oznacza strachu, tylko spokój. Gdzie można się zatrzymać i po prostu być. Dzieci powoli poznawały się nawzajem. Zaczęły się pierwsze zabawy, pierwsze rozmowy, pierwsze uśmiechy. Mamy wchodziły w kontakt z przestrzenią. „Leśna Chata” stała się dla nich bezpiecznym schronieniem. Dla wielu było to po raz pierwszy od bardzo dawna, gdy nikt się nie spieszy, nikt nie krzyczy, nic nie wybucha. Tylko zieleń, spokój i ludzie, którzy chcą pomóc. Były zajęcia artystyczne, rozmowy, gry, a prawdziwym hitem okazały się team-upy – wyjątkowe warsztaty prowadzone wspólnie przez facylitatorów z SOS Wiosek Dziecięcych i Fundacji Humanitarnej Folkowisko. To więcej niż zabawa. To leczenie ran przez śmiech, przez rozmowę, przez obecność.
fot. Fundacja Folkowisko
Dmytro Vorobiov z Fundacji Folkowisko dodał, że plan każdego dnia był przemyślany w najdrobniejszych szczegółach. Dzieci miały okazję nie tylko odpocząć, ale też się uczyć. Codzienne lekcje języka angielskiego z ukraińskimi nauczycielami były połączone z zabawowymi kursami mistrzostwa, grami sportowymi, przejażdżkami rowerowymi i wędrówkami. Jedna z wycieczek zabrała uczestników do starożytnego folwarku Horajec, gdzie zwiedzili oni unikatową ukraińską cerkiew z XVI wieku, zapoznali się z miejscową przyrodą i miejscową fauną. Nie mniej emocjonujące były wycieczki do historycznych miast Zamość i Tomaszów Lubelski. W Zamościu dzieci z Ukrainy odwiedziły zoo i stare centrum miasta, a w Tomaszowie – nowoczesny kompleks sportowy z basenem. W gminie Lubaczów dzieci odwiedziły obserwatorium. Obserwatorium w Tymcach, Muzeum kolejnictwa w Baszni Dolnej i wspaniały nowy park linowy, gdzie spędziły ekscytujący i edukacyjny czas.
fot. Fundacja Folkowisko
Ważną częścią obozu stały się regularne spotkania z psychologami. Dla nastolatków była to okazja do podzielenia się swoimi lękami, omówienia bieżących problemów i otrzymania wykwalifikowanego wsparcia. Na naszym terapeutyczno-rekreacyjnym obozie w Kowalówce stworzyliśmy szczególną przestrzeń – przestrzeń dla mam. Dla kobiet, które w ostatnim czasie straciły swoich najbliższych – mężów, partnerów, ojców swoich dzieci. Codziennie nasi psycholodzy i psycholożki towarzyszyli im w tej trudnej, lecz ważnej drodze: w rozmowie, w płaczu i w ciszy, która czasem mówi więcej niż słowa.
– Na naszym terapeutyczno-wytchnieniowym turnusie w Kowalówce stworzyliśmy szczególną przestrzeń – przestrzeń dla mam – zaznaczył Marcin Piotrowski. – Dla kobiet, które w ostatnim czasie straciły swoich najbliższych – mężów, partnerów, ojców swoich dzieci. Codziennie nasi psycholodzy i psycholożki towarzyszyli im w tej trudnej, lecz ważnej drodze: w rozmowie, w płaczu i w ciszy, która czasem mówi więcej niż słowa. Pomagamy im zrozumieć, że nie są same. Że obok nich są dzieci – ich nadzieja, ich przyszłość. I że wciąż jest świat, który może być bezpieczny, dobry, pełen wsparcia. Uczymy je, że są ważne. Że zasługują na troskę – również od siebie nawzajem. W ciągu tych dziesięciu dni wydarzyło się coś więcej niż tylko wypoczynek i zajęcia terapeutyczne. Pomogliśmy dzieciom i ich mamom z Ukrainy odnaleźć spokój. Dodaliśmy im energii, uśmiechu i poczucia bezpieczeństwa. Ale też… to oni zmienili nas. Z każdego dnia, z każdej rozmowy, z każdej wspólnej chwili wynieśliśmy coś cennego. Uczyliśmy się od nich siły, odwagi i nadziei. Za to jesteśmy ogromnie wdzięczni. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam zrealizować ten projekt: „Leśnej Chacie” za dom wśród zieleni, gminie Lubaczów za otwarte drzwi i serca, miastu Tomaszów Lubelski za wsparcie i basenowe szaleństwa i każdej osobie, która dołożyła choćby najmniejszą cegiełkę. Trzymamy mocno kciuki za wszystkich uczestników obozu. Wiemy, że wracają w trudne, przyfrontowe realia codzienności. Dlatego całym sercem jesteśmy z Wami – w modlitwie, w myśli, w działaniu. Do zobaczenia – oby w lepszym, spokojniejszym świecie.
Po dziesięciu dniach pobytu w Kowalówce ukraińskie rodziny wróciły do domów w strefie wojennej.
Konstanty Czawaga












