„Opowieści o nadziei i odwadze” – pod takim tytułem odbyła się premiera trójjęzycznego performansu poetyckiego o wojnie w Ukrainie. Przedstawienie miało swoją odsłonę po angielsku w Indiach, po polsku w Warszawie i po ukraińsku na scenie Teatru im. Łesia Kurbasa we Lwowie, współorganizatora tego wydarzenia.

Pomysłodawczynią projektu jest lwowska poetka i tłumaczka Julia Musakowska, laureatka wielu nagród i wyróżnień literackich. Tłumaczy na język angielski i szwedzki, w szczególności teksty współczesnych ukraińskich poetów. Członkini ukraińskiego PEN Clubu.
– Ten pomysł zrodził się po wielu występach na scenach międzynarodowych i po refleksji, że brakuje tam głosu naszych żołnierzy – wyjaśniła dla Nowego Kuriera Galicyjskiego Julia Musakowska. – Postanowiłam więc połączyć moją poezję z tekstami ukraińskich obrońców i obrończyń, niezwykłych poetów. W projekcie uczestniczą Artur Droń, Eliza Żarikowa, Ewa Tur, Igor Mitrow i Fedir Rudyj. Razem zarówno słowem, jak i obrazem tworzymy immersyjną wizję Ukrainy w czasie wojny: od frontu po tyły, od miast po przyrodę. Dla zagranicznej publiczności to szansa, by doświadczyć Ukrainy w tych trudnych czasach, poczuć jej siłę, ale też piękno.

Współtwórcą projektu i jego muzycznej oprawy jest Włodzimierz Olszański – producent Audiostories Production.
–To wszystko zaczęło się od Indii – powiedział Włodzimierz Olszański. – Pojechaliśmy tam, aby przedstawić to widowisko, te głosy ukraińskich poetów-żołnierzy z frontu. I to się udało. Graliśmy tam też na ukraińskich instrumentach muzycznych. Były dźwięki Kramatorska, Chersonia. To wszystko jest w tym performancie. Po powrocie od razu otrzymaliśmy zaproszenie do Warszawy. Wspólnie z Fundacją Ukraina Pomagamy robiliśmy ten performance po polsku. Artur Droń czytał też po polsku i był widoczny na dużym ekranie. Było fajnie.
W polskiej stolicy performance „Opowieści o nadziei i odwadze” odbył się w przestrzeni artystycznej Pracownia Wschodnia. Przyszli tam też przedstawiciele Ambasady Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej, była też Eliza Dzwonkiewicz – konsul generalny RP we Lwowie w latach 2019–2024.
„Wyrażamy szczerą wdzięczność organizatorom i wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji tego kulturalnego projektu, ukazującego społeczności międzynarodowej prawdę o walce Ukrainy z rosyjskim agresorem” – czytamy na stronie fb ambasady ukraińskiej.

Tym razem w Teatrze im. Łesia Kurbasa we Lwowie Julia Musakowska i Artur Droń czytali swoje wiersze i teksty poetów walczących na froncie. Niektóre z nich zostały przetłumaczone na język polski.
Wiersze poetów brzmiały w pięknej oprawie muzycznej gitarzysty Artemija Bemby i Włodzimierza Olszańskiego, który grał na różnych instrumentach muzycznych – ukraińskich i indyjskich.
Wizualną warstwę performansu przygotowała Natalia Jastrzębska – montażystka, fotograf, dokumentalistka i wolontariuszka z Polski.
– Do wizualizacji użyłam zdjęć a właściwie filmów, które nakręciłam podczas naszych wyjazdów z pomocą humanitarną na Donbas – wyjaśniła Natalia Jastrzębska. – To co mogliśmy dzisiaj zobaczyć, było z Donbasu. Można było zobaczyć „terykony” i zrujnowany Wuhledar. Udało się nam jeszcze wtedy wjechać do miasta, które dzisiaj już jest niestety pod okupacją.
Wśród widzów byli również Polacy zaangażowani w życie kulturalne.
Rafał Bieryło, doktorant z Polski, już od kilku miesięcy zbiera na Ukrainie materiały do swojej pracy naukowej. Nie ominął też lwowskiej premiery performansu poetyckiego o wojnie w Ukrainie.
– Sztuka ukraińska aktualnie wzbudza we mnie szerokie refleksje, ponieważ byłem zainteresowany sztuką współczesną w Polsce i po przyjeździe tutaj – a już jestem kilka miesięcy – spotykam się ze współczesną sztuką ukraińską – zaznaczył Rafał Bieryło. – Uważam, że jest bardziej treściwa, dużo bardziej głęboka także ze względu na obecnie trwającą wojnę. Treści, które są przekazywane w sztuce, tak jak w tym performance, są dużo głębsze, dużo bardziej jakby bezpośrednie, ludzkie. Kiedy oglądałem performance miałem poczucie, że się przenoszę gdzieś do przodu. Zadane są pytania bardziej o przyszłość, niż o to co się dzieje teraz. Kiedy mówimy o nadziei, mówimy o tym że poezja będzie także po wojnie. O tym, że będzie milczenie po wojnie. To taka refleksja o przyszłości tej sztuki, która mnie bardzo dotknęła.

Współorganizatorem wieczoru była polska inicjatywa Ukraina Pomagamy.
Anna Kudzia, konserwatorka zabytków, koordynatorka projektu Ukraina Pomagamy w wywiadzie dla Nowego Kuriera Galicyjskiego powiedziała:
– Zależy nam bardzo na tym, żeby oprócz takiej pomocy jak wyjazdy na front, zbieranie pieniędzy na samochody czy na medycynę taktyczną prowadzić również działalność kulturalną. Żeby pokazywać w Polsce ukraińską kulturę, a w Ukrainie pokazywać kulturę polską. Żeby właśnie na poziomie kultury budować między nami mosty. Kultura zawsze działa tak naprawdę ponad różnymi podziałami politycznymi i zawsze ma największą siłę przekazu, dlatego chcemy wykorzystywać kulturę do tego, żeby między Polską a Ukrainą budować porozumienie. Podczas takich wydarzeń kulturalnych zawsze staramy się, żeby one były również charytatywne i zawsze naszym celem jest zrzutka na „Pomoc Zbrojnym Siłom Ukrainy”. W tej chwili zbieramy na REB, czyli system zabezpieczeń antydronowych dla 117 Brygady. Więc cały czas mamy różne zadania, cały czas mamy jakieś cele. Pomoc jest nieustannie potrzebna. Zachęcamy do tego wszystkich. Cały czas. Wojna się nie skończyła. Nie zapominajmy o tym.
Na początku lipca lwowska grupa artystyczna zaprezentuje performance po polsku w Krasnogrudzie. Tymczasem polscy wolontariusze szykują się do kolejnego wyjazdu na front z pomocą dla ukraińskich żołnierzy.
Konstanty Czawaga
***
Artur Droń
Kiedy zrzucamy kamizelki
kuloodporne, hełmy, bechatki, rękawice,
i zajadamy mandarynki przy piecyku
lubię myśleć,
że jesteś w pokoju obok.
We wsi
jakaś miejscowa
powiedziała do dziecka: synku.
Każdy z nas
się obejrzał.
Przełożył Marcin Gaczkowski
Święty Jan Paweł II
w dawnych bezpłatnych czasach
powiedział we Lwowie:
„Deszcz pada, dzieci rosną”.
Święty Janie Pawle
wyrosłem pod tamtym deszczem.
Ale nastała zima
i musimy płacić.
Padają już tylko
śnieg i żołnierze.
Żołnierze padają, dzieci rosną.
Żołnierze padają, dzieci rosną.
Przełożył Marcin Gaczkowski
23-letni Artur Droń urodził się w Woskresińciach koło Rohatynia. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Narodowym im. Iwana Franki we Lwowie. Pracował we lwowskim Wydawnictwie Starego Lwa, a po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę wstąpił jako ochotnik do Zbrojnych Sił Ukrainy. Będąc na froncie, Artur Droń kontynuuje pisanie poezji. Dziś jego przenikliwe teksty zostały już przetłumaczone na różne języki świata. W lutym 2023 roku wersy z jego wiersza zacytowała premier Włoch Giorgia Meloni na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
