Redaktorem naczelnym pisma w tym czasie był Henryk Cepnik, a odpowiedzialnym redaktor Wł. Kwaśniewski. Dziennik drukowała drukarnia St. Chowańca w Stanisławowie. Kurier wyróżniał się tym, że na pierwszej stronie ukazywały się reklamy, a dopiero później były wiadomości polityczne i wydarzenia lokalne.
Był to okres, gdy miasto gwałtownie rozrastało się przez dołączenie do niego okolicznych wiosek.
Poświęcenie Krzyża pamiątkowego
W niedzielę dnia 15-go b. m. o godz. 3-ciej popołudniu, przy wspaniałej pogodzie, zgromadziły się liczne rzesze celem wzięcia udziału w podniosłej uroczystości. Jak wiadomo, Rada miasta Stanisławowa uchwaliła na pamiątkę przyłączenia Kniehininów do miasta podarować grunt na wybudowanie kościoła i ochronki w Kniehininie Górce. Specjalny Komitet, na którego czele stoi p. inżynier Firich, zabrał się rączo do dzieła, by dawno upragnione marzenie obywateli tej części miasta w czyn wprowadzić – na razie przez poświęcenie Krzyża.
Wspaniały Krzyż dębowy, ubrany kwiatami o barwach narodowych, spoczywa na podstawach, oczekując na poświęcenie. Zwolna zapełnia się plac publicznością, a liczne deputacje zajmują miejsca wyznaczone. Wśród zebranych zauważyliśmy, prócz licznego duchowieństwa, prezesa miasta p. Chowańca i zast. prezesa p. Dąbrowskiego, delegacje Województwa, Dyrekcji Kolei, Dyr. Skarbu, Poczty, T. S. L., Szkół, Banków, Sodalicji Marjańskiej i t. d. Krzyż poświęcił ks. prałat Piaskiewicz, poczem przemówił z ambony do publiczności, składając dzięki Radzie miejskiej za hojny dar i wzywając obecnych do zgody i wytrwałości. W swem głębokiem pod względem treści i pięknem we formie przemówieniu ks. prałat podkreślił swą radość, że wreszcie powstanie kościół w tej dzielnicy o tak dużej ilości rz.-katolików i zapewnił swoje najszczersze poparcie wzniosłej akcji budowy świątyni Boga. Następnie przemawiał p. radca Wiśniewski, a po ustawieniu Krzyża przemówił jeszcze imieniem Komitetu p. inż. Firich.
Przez cały czas uroczystości przygrywała harmonja kolejowa z Kołomyji, która nie szczędząc trudów, przyjechała do Stanisławowa, celem uświetnienia uroczystości.
Ale nie zawsze wszystko wyglądało tak pięknie, jak by chcieli tego jego mieszkańcy (ci z przyłączonych dzielnic). Ale cóż – nie od razu Kraków zbudowano…
W imię słuszności i prawdy
Od trzech miesięcy prawie cieszymy się zaszczytem należenia do „Wielkiego Stanisławowa”, ale od tej pory, oprócz moralnej korzyści. którą sobie wysoko cenimy, nie mieliśmy jeszcze sposobności zanotować niczego, co by świadczyło, że ci, którym na połączeniu przedmieść ze Stanisławowem zależało co najmniej tyle, co nam, myślą także o rozszerzeniu na przyłączone przedmieścia tej opieki i tego starania, jakich obywatele od swoich mężów zaufania mogą się domagać.
Żadno z przyrzeczeń, żaden z punktów porozumienia nie zostały dotychczas wprowadzone w czyn, a zamiast zbliżenia się do tego, co powinno być pierwszą ambicją każdego miasta, dla której w roku zeszłym wiele zrobiono w samym Stanisławowie, zamiast uporządkowania ulic, oświetlenia, kanalizacji i tp. mamy związane ręce, mamy skrępowaną inicjatywę własną. Na dobitek wszystkiego Rada miejska nie powołała do współpracy członków Rad gminnych przyłączonych połaci, którzy wskutek tego nie mogą przedstawić postulatów swoich współobywateli. Ba! nawet kierownicy ekspozytur magistrackich nie są zawiadamiani o terminach posiedzeń Rady miejskiej.
Jeżeli ten stan „ex lex” dłużej miałby potrwać, musielibyśmy w imię własnego dobra zwrócić się na inną drogę, a wołalibyśmy uniknąć tego w myśl starego przysłowia „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”.
Obywatele przyłączonych przedmieść

„Obyś cudze dzieci uczył” – to przysłowie z pewnością powstrzymywało chętnych na studia pedagogiczne.
Nauczycielstwo szkół powszechnych
Kilkakrotnie na szpaltach „Kurjera Stanisławowskiego” podnoszono brak pracowników z szeregów nauczycielstwa szkół powszechnych na terenie pracy oświatowej (pozaszkolnej). Nauczycielstwo szkół powszechnych pracuje zawodowo obowiązkowo 30 godzin tygodniowo w szkole powszechnej. Prócz tej pracy obowiązkowej musi minimalnie 40 do 60% czasu swej pracy szkolnej poświęcić na poprawianie zadań, liczne konferencje szkolne, kółka samokształcenia zawodowego i przygotowanie się do produktywnej pracy zawodowej. Klasy V, VI i VII szkoły powszechnej zastępują klasy I, II i III szkoły średniej, więc materjał naukowy jest rozległy i wymaga sił fachowych, których w poważnym procencie brak. Nauczyciel (ka) szkoły powszechnej, bez względu na grupę przedmiotów, uczy tygodniowo 30 godzin, natomiast nauczyciel szkoły średniej po 18, 20 lub 24 godzin, zależnie od grupy przedmiotów.
Nauczycielstwo szkół powsz. zdaje sobie jasno sprawę z doniosłości i znaczenia 7 letniej i 7 klasowej szkoły powsz. dającej minimum koniecznego wykształcenia formalnego wychowankom.
Niestety, pracę nauczycielstwa szkół powsz. na terenie powiatu stanisławowskiego i w samem mieście utrudniają warunki pracy. Niedostateczna ilość budynków i szczupłość ich oraz budynki nieodpowiednie (jak baraki) sprawiają, że w wielu wypadkach odbywa się dwufazowa nauka w tym samym budynku. Tego rodzaju warunki pracy są niekorzystne a nawet wręcz zabójcze, zarówno dla dziatwy, jak i dla uczących – wartość nauki problematyczna. Brak środków i pomocy naukowych w szkołach zniszczonych wojną, również nie ułatwia pracy nauczycielskiej. Cenne wskazówki pedagogji, sympatyczna szkoła pracy i produktywna nauka poglądu dadzą się w obecnych szkołach, jako warsztatach pracy rodzinnej, stosować tylko w małych lub znikomych rozmiarach, dalekich od pełnej wartości.
Jednolita odzież w szkołach – to jest rzeczą wspaniałą – szczególnie dla rodziców, bo nie boli ich głowa w co jeszcze ich pociecha ubierze się na naukę. Gorzej wytłumaczyć to uczennicom, bo te robą ze szkoły przegląd mody młodzieżowej.
Przymus mundurkowy
W niedzielę ubiegłą odbył się w naszem mieście wiec rodzicielski, urządzony przez Tow. Nauczycieli szkół wyższych. W wielkiej sali Kasyna, wypełnionej po brzegi, p. prof. Umański referował sprawę umundurowania naszej młodzieży szkolnej i postawił rezolucję, aby Kuratorjum zarządziło od 1. czerwca 1925 przymus mundurkowy, na razie dla trzech klas najniższych. Rezolucję tę wśród oklasków uchwalono jednomyślnie, bo jeden oponent, który ręki nie podniósł, nie może być brany w rachubę.
Należy się uznanie Tow. N. Szk. Wyższych za inicjatywę w zwołaniu wiecu. Jest to postawiony pierwszy krok w kierunku naprawy naszych, zaiste nienormalnych stosunków w wychowaniu młodzieży. Społeczeństwo zdaje sobie sprawę, że młodzież nasza pod względem moralnym i intelektualnym stoi o wiele niżej od młodzieży przedwojennej. Społeczeństwo musi roztoczyć kontrolę nad prowadzeniem się moralnem młodzieży szkolnej. Dziś z powodu niejednostajnego ubrania kontrola ta jest utrudnioną. Mundurek ułatwi zorjentowanie się społeczeństwa, czy uczniowie szkół średnich zachowują się odpowiednio i co należy uczynić, aby zapobiec złemu.
Policja zawsze powinna działać efektywnie, naturalnie zgodnie z prawem.
Jak pracuje policja w Stanisławowie
Radcy Województwa p. Kazimierzowi Wasilewskiemu skradziono dnia 28. lutego na dworcu kolejowym z kieszeni kurtki kwotę 400 zł., tj. całą pensję miesięczną, którą miał właśnie zawieźć rodzinie. Zawiadomiona o wypadku Ekspozytura policji śledczej miała już w godzinę później złodzieja w swych rękach, który w ogniu krzyżowych pytań przyznał się do winy i zwrócił pieniądze. Wypadek ten, to jeden z codziennych niemal sukcesów Ekspozytury, to też zdobyła ona już sobie należyte uznanie i zaufanie u mieszkańców, którzy nie szczędzą jej swego poparcia, widząc realne wyniki i owocną pracę. Obecnie, w związku z powstaniem „Wielkiego Stanisławowa”, agendy tutejszej policji ze względu na znaczny rozrost miasta silnie się powiększyły. Największy zaś ciężar spoczywa na policji śledczej. Otóż przyznać trzeba, że nasza Ekspozytura policyjno-śledcza od szeregu lat funkcjonuje bez zarzutu, udoskonalając się ponadto coraz bardziej pod fachowym kierunkiem p. komisarza dr. Laxa.
Na podstawie ścisłej statystyki da się stwierdzić, że Stanisławów zalicza się do najspokojniejszych miast w Polsce pod względem przestępczości i jako takie stoi o wiele wyżej od Lwowa i Krakowa. Główny nacisk położono na prewencję, to znaczy na akcję zapobiegawczą, nie dopuszczającą do popełnienia czynów przestępczych. Świetnie zorganizowane patrole uliczne, obserwacja lokali publ., kin, teatrów, restauracji, szynków i podejrzanych domów nakłada rozmaitym rzezimieszkom i szumowinom kaganiec i przypomina o nieustannej czujności organów bezpieczeństwa. Co kilkanaście dni urządzane obławy czyszczą miasto z rozmaitych szumowin i uniemożliwiają „gościnne występy” zamiejscowym złodziejom, a stosowany w wielu wypadkach ostry dozór policyjny jest największym postrachem złodzieji. Dodać do tego należy świetnie zorganizowane samo biuro Ekspozytury, jego Centralę kryminalną, oddział pościgowy, daktyloskopijny i fotograficzny. Wszystko to wydać musi i wydaje jak najbardziej dodatnie wyniki.
To też przestępczość w Stanisławowie zmalała do minimum i bez najmniejszej przesady podkreślić należy, że na 10 zgłoszonych wypadków jest 8 wykrytych. Owocna działalność Ekspozytury śledczej ma więc w Stanisławowie wyrobione uznanie, a kompetentne czynniki otaczać ją powinny jak najtroskliwszą opiekę, użyczając na każdym kroku pomocy i poparcia.
Marzec miesiącem kobiet, chociaż wówczas nie obchodzono 8 marca…
Wiec kobiet polskich
Dnia 14 marca b. r. odbył się w naszem mieście w sali Kasyna wiec kobiet polskich, na który przybyła p. senatorka Szebeko z Warszawy i p. Domelówna ze Lwowa. Liczne rzesze Polek wszystkich warstw wypełniły salę po brzegi.
Wśród ciszy i bardzo poważnego nastroju płynęły myśli wzniosłe o powołaniu, znaczenia wpływu na rozwój państwa dzisiejszej kobiety Polki. Ze słów tych biło głębokie ujęcie spraw narodowych, wielkie umiłowanie Ojczyzny i niezachwiana wiara i zapał do tworzenia tej jasnej przyszłości narodu, którą musi budować swoim wysiłkiem fizycznym i duchowym, swojem uświadomieniem obywatelskiem, poczuciem obowiązku, swoją ofiarnością i ustawicznem czuwaniem na każdej placówce dzisiejsza Polka.
Należy zanotować wiec kobiet polskich z referatem p. senatorki Szebeko. O prawach i obowiązkach kobiety mówiła p. senatorka przez półtora godziny płynnie, miło i rzeczowo. Oby jej słowa, ciepłe i mądre, zdołały przekonać Polki stanisławowskie o potrzebie, o konieczności pracy organizacyjnej – tak, aby w przyszłości p. senatorka obok głów w kapeluszach, zobaczyła na sali wśród słuchaczy więcej głów niewieścich w chustkach i szalach. I jeszcze jedno. Mówiąc o pracy kobiet kładła p. senatorka nacisk na obowiązek dobrego wychowania młodzieży. Czy kobiety Polki zdają sobie sprawę, że dusza młodzieży polskiej, o ile nie uległa demoralizacji, to jednak zgrubiała, sprostaczała, zobojętniała na piękno i ideały?
Dostojność i powaga osoby i słów złożyły się na całość wielkiego zainteresowania i zrozumienia. P. Demelówna w krótkich słowach, lecz tchnących żarem uczucia narodowego i niepohamowaną żądzą czynu wezwała kobiety do zorganizowania się i rozpoczęcia pracy zbiorowej, gdyż nie pora i nie czas na wygodne bezrobocie, gdy nieprzyjaciel czyha dokoła nas.
19 marca – św. Józefa. Była okazja uczcić Marszałka.
Uroczysta Akademja ku czci Marszałka Piłsudskiego
Dzień imienin Józefa Piłsudskiego stał się dla tych, co Go czczą, kochają i rozumieją wielkiem świętem. W dniu tym hołd składa żołnierz swemu ukochanemu Wodzowi, szermierz ducha i idei – swemu Przewodnikowi, bojownik Wolności i Niepodległości – zwycięskiemu Wskrzesicielowi.
Stanisławów pod tym względem nie pozostał w tyle. Staraniem tutejszego Związku Legionistów Polskich odbyła się dnia 20. b. m. Uroczysta Akademja ku czci Marszałka Piłsudskiego. Wzięli w niej udział – prócz szerokich mas społeczeństwa – przedstawiciele Władz rządowych, wojskowych i autonomicznych. Salę wypełniono po brzegi, dla wielu osób zabrakło biletów.
Poważnemu i uroczystemu nastrojowi zebranych odpowiadał program artystycznych produkcji. Z estrady widniał naturalnej wielkości portret „Komendanta” w błękitnej bluzie strzeleckiej, w aureoli świateł, otoczony zielenią. Wstępne słowo wygłosił poseł ziemi Puławskiej, Tytus Jemielewski, kończąc je odczytaniem hołdowniczej rezolucji dla czcigodnego Solenizanta.
Orkiestra 48. p. p. pod batutą kapelmistrza Baranowskiego tak doborem utworów, jak też wykonaniem dała dowód, że stoi na wyższym poziomie artystycznym. O śpiewie art. oper. p. Kopciuszewskiego, jak też deklamacji art. dram. p. Hudetza nie będę chyba specjalnie wspominać, zbyt dobrze oni znani tutejszej publiczności i zawsze jednakowo gorąco oklaskiwani. To samo można by powiedzieć o chórze Tow. Moniuszki jako doskonale ześpiewanym zespole, jednak specjalne uznanie należy się ustępującemu dyrygentowi tego chóru majorowi Andruszewiczowi. Jako dyrygent umiał swemi zaletami osobistemi i towarzyskiemi zachęcić wiele osób i zebrać tak dobrany komplet, a swemi zdolnościami doprowadzić chór do tej miary, że wyrażenie „wyszkolony” jest dlań absolutnie za skromne. Doskonała dykcja, dynamika, fraza oraz indywidualizm interpretacji tak subtelnie uwzględniający charakter śpiewanego utworu – są przy największej inteligencji zespołu – zasługą przede wszystkiem dyrygenta, dzięki któremu chór zdobył tak poważne walory artystyczne.
Kronika miejska – zawsze umieszczała ciekawostki lokalne:
Podatek od psów będzie w r. 1925 pobierany w następującej wysokości: od pierwszego psa 10 zł., od drugiego 20 zł., od trzeciego i dalszego po 80 zł. Wolne od podatku są szczenięta poniżej 8 tygodni, oraz jeden pies łańcuchowy, służący do pilnowania gospodarstwa i trzymany na uwięzi. Właściciele psów mają zgłosić posiadane psy do 1. kwietnia b. r. i złożyć odpowiednie zeznanie, oraz uiścić podatek i wykupić markę na psa. Zgłoszenia do Wydziału finansowego Magistratu pokój 11. Niezgłoszenie lub złożenie zeznań nieprawdziwych i niezupełnych podlega karze w wysokości 20-krotnej opłaty. Nieuiszczone w terminie opłaty będą ściągnięte w drodze przymusowej z doliczeniem 4 prc. odsetek zwłoki i kosztów egzekucyjnych.

Wycieczka do Worochty. Polskie Tow. Tatrzańskie, Sekcja narciarska, urządza dnia 7. b. m. jednodniową wycieczkę do Worochty. Program: Kiczera, Kukuł; prowadzi P. Czaykowski Igor.
Odjazd ze Stanisławowa o godz. 3 30 popołudniu. Nocleg w Dworku Czarnohorskim. W wycieczce mogą brać udział również początkujący narciarze. Goście mile widziani. O ile warunki śniegowe będą korzystne, Towarzystwo zamierza urządzić w bieżącym miesiącu doroczne zawody narciarskie, jak w poprzednich latach.
Ostrzeżenie. Dyrekcja Gazowni Miejskiej zwraca uwagę mieszkańców na fakt, że rozmaite osoby nieukwalifikowane podejmują się w mieszkaniach prywatnych robót przy urządzeniach gazowych. Ponieważ wypadki tego rodzaju zdarzają się coraz częściej, narażając mieszkańców niejednokrotnie na szkody, dyrekcja Gazowni Miejskiej uważa za swój obowiązek stwierdzić, że odpowiada jedynie i wyłącznie za roboty, które przeprowadza przez swoich funkcjonarjuszy, a tem samem nie odpowiada zupełnie za roboty, wykonywane bez jej wiedzy i aprobaty.
Powierzając więc roboty siłom nieukwalifikowanym, publiczność naraża się na to, że dyrekcja Gazowni Miejskiej nie będzie mogła oddawać do użytku urządzeń, które, jako przez nią niewykonane, nie podlegają aprobacie przez funkcjonarjuszy Gazowni Miejskiej.
Ostrożnie w pociągach. Złodzieje kieszonkowi ze względu na długotrwałą „stagnację” obmyślili nowy sposób zarobkowania, polegający na ogrywaniu pasażerów w pociągach w hazardową grę w karty. Gra polega na oszukańczym sposobie przekładania kart, dzięki czemu oszuści wygrywają od naiwnych ludzi duże sumy. Ofiarą padają przeważnie wieśniacy i ludzie ubodzy, łakomi na łatwy zarobek. Zgłoszenia poszkodowanych wpływają w ostatnich czasach masowo do policji, która tępi bez wytchnienia karciarzy. Potrzebną jest jednak samoobrona samych podróżnych i pomoc personelu kolejowego, dlatego też Ekspozytura śledcza w Stanisławowie przestrzega wszystkich podróżujących kolejami przed oszustami, którzy korzystając z roznamiętnienia gracza, okradają go ponadto bardzo często z portfela i zegarka.

W Echach Prasy o sprawach najbardziej bolesnych – drożyźnie i spokojnym życiu:
– „Gazeta Kołomyjska” pisząc o stosunku miasta do wsi, przytacza ciekawe cyfry o drożyźnie gotowego chleba.
„Przeciętny mieszczanin, zmuszony codziennie pisze – autor – drogo płacić za chleb, zwalał za to winę na rolnika, głosząc, że jakoby „drze on za zboże”. W miastach na ogół nie zastanawiano się nad tem, że w Polsce przy wysokich cenach chleba utrzymywała się stale niska cena zboża. „Wiadomości statystyczne” podają, że w Warszawie przy cenie żyta 22.80 zł. za korzec, – kilogram chleba żytniego kosztował 42 grosze, w Berlinie przy cenie żyta 25.48 zł, chleb 35 gr., w Pradze przy cenie żyta 26.25 zł., chleb 81 gr. Natomiast w Rosji sowieckiej przy cenie żyta 14 zł. 35 gr., za kilogram chleba płacono 68 gr. Widzimy więc, że polityka niskich cen zboża prowadzi do wysokich cen chleba”.
– Nie wykluczone jest, że w związku z nowym kursem polityki rosyjskiej, jak również dzięki zarządzeniom naszych władz, ustają napady band dywersyjnych na kresy. Oto co pisze o tem „Dzień Polski”:
„Napady i grabieże, od dłuższego czasu notowane w województwach wschodnich, znacznie się zmniejszyły. Nie słyszymy już o bandach dywersyjnych, pochodzących z za kordonu; bandytyzm wewnętrzny również uległ poważnej redukcji. Obecnie bandyci pojedynczemi grupkami (po 3–5 ludzi) grasują przeważnie na drogach i szosach, nie dokonując większych rabunków, czy to w miasteczkach, czy po wsiach”.

Odnalazłem takie bulwersujące ogłoszenie!
Dziewczynkę 3-letnią oddam na wychowanie, warunki proszę podać pod adresem „Wychowanie” do Redakcji „Kurjera Stanisławowskiego”.
Została zachowana oryginalna pisownia
Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 6 (466), 28 marca – 14 kwietnia 2024
