Nie bez powodu nazywany jest ukraińskim Dürerem. W ciągu ostatnich trzech dziesięcioleci otrzymał wiele międzynarodowych nagród, które walnie przyczyniły się do jego wysokiej pozycji w międzynarodowej społeczności grafików. Prace artysty ze Lwowa były wystawiane ponad 300 razy w wielu krajach. Od Szwecji i Stanów Zjednoczonych po Japonię. W Polsce przedstawiał swoją twórczość m.in. w Galerii Związku Ormiańskiego w Gdańsku, w Suwałkach w Galerii Andrzeja Strumiłły oraz w Galerii „Przystanek Grafika” przy Muzeum Drukarstwa w Cieszynie. W 2023 roku w siedzibie Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku odbyła się wystawa prac Oleha Denysenki i jego syna Aleksandra Denysenki pt. VOLO PACEM – Pragnę pokoju. Podczas minionej wojennej zimy całe piętro Pałacu Łozińskiego (oddział Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuk Pięknych imienia Borysa Woznyckiego) zostało oddane pod największą wystawę twórczości Olega Denysenki pt. „Fragmenty”. Zaprezentował tam kilkaset swoich prac.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
„Nasz świat składa się z fragmentów: minionych etapów, doświadczeń, wiedzy, uczuć. Znaczniki pamięci i czasu – fragmenty – określają relacje społeczne, procesy poznawcze, akty behawioralne i tworzą „nową starą rzeczywistość”. Odwołując się do tradycji artystycznych, Oleg Denysenko dotyka przebłysków twórczych emocji swoich poprzedników, wybiera fragmenty najlepszych refleksji, przekształca je i tworzy „nową starą rzeczywistość”. Malarstwo, grafika, rzeźba to fragmenty drogi artysty i świadomość jego celu” – czytamy w adnotacji do wystawy.
Oleg Denysenko zajmuje się grafiką, malarstwem, publikacjami bibliofilskimi i rzeźbą. Jest wynalazcą gessografii, którą nazywa nowym rodzajem sztuki. Gessografia, zakorzeniona w tradycji i napędzana innowacjami, jest synergicznym połączeniem grafiki, ikonografii, malarstwa i rzeźby. Prace Olega Denysenki znajdują się w zbiorach Pałacu Królewskiego (Sztokholm), Muzeum Domu Albrechta Dürera (Norymberga), Akademii Królewskiej (Londyn), a także w wielu światowych muzeach, kolekcjach publicznych i prywatnych.
Oleg Denysenko urodził się 27 marca 1961 roku we Lwowie. Oprowadzając po ekspozycji wystawy w Pałacu Łozińskiego, wspomniał, że wszystko zaczęło się od obejrzenia filmu o Leonardzie da Vincim. Ten film na dwunastoletnim chłopcu zrobił olbrzymie wrażenie. W dzieciństwie interesował się historią, zwłaszcza archeologią. Przede wszystkim lubił odwiedzać muzea historyczne, galerie z wieloma starożytnymi artefaktami. Również wyczuwał, że będzie artystą. Z powodu miłości do starożytności zainteresował się sztuką. Szczególnie fascynowała go grafika. Wstąpił więc do Akademii Drukarstwa we Lwowie i zaczął na poważnie zajmować się grafiką – pracami z zakresu grafiki drukowanej.
W 1991 roku zorganizowano we Lwowie międzynarodową wystawę grafików. Zgłosił tam swoje prace też Oleg Denysenko. Organizatorzy opublikowali katalog z kontaktami do autorów. Zaczęły masowo napływać zaproszenia z zagranicy. W 1994 roku w prestiżowej szwedzkiej galerii Olofstrom odbyła się wystawa jego prac, którą odwiedzili szwedzki król Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia, po czym główna szwedzka gazeta Dagbladet opublikowała o nim artykuł pod tytułem „Oleg Denysenko – artysta, który urodził się 500 lat po swoich czasach”. W 1998 roku, po udanej wystawie w galerii Assen w Amsterdamie, którą odwiedziła królowa Holandii Beatrix, w rządowej gazecie De Grunya Amsterdammer ukazał się artykuł: „Geniusz z Ukrainy”. W 2003 roku artysta pokazał swoje prace w Ukraińskim Instytucie USA w Nowym Jorku, a dwa lata później – w Norymberdze, w domu-muzeum Albrechta Dürera. W 2009 roku został wybrany na rzeczywistego członka Senatu Akademickiego Rzymskiej Akademii Sztuk Nowoczesnych.
Zdaniem badaczy sztuki akwaforty Olega Denysenki zachwycają wyobraźnię fantastycznymi i historycznymi tematami oraz złożonymi, skomplikowanymi detalami. Delikatność linii i bogactwo obrazów odzwierciedlają bardzo silną i aktywną tradycję drukarską. Jego prace są oryginalne, podobne do średniowiecznych grafik, nasycone symbolami, które zachęcają widzów do rozszyfrowania znaczenia bytu. Artysta w swojej twórczości próbuje przekazać wielki tragizm świata, który staje się nie do zniesienia, powoli oscyluje w kierunku zagłady. Świat idzie w złym kierunku, nasza egzystencja jest coraz bardziej zagrożona. Czas na opamiętanie się. Jego twórczość przyjmuje narrację cyrkową, ludzie balansują na linie. Jest to pewnego rodzaju ostrzeżenie. Pojawia się również synteza teologiczna ikony Andrieja Rublowa, a także inne elementy biblijne jak Wieża Babel. Artysta różne religie traktuje symetrycznie, nie przynależy do żadnej grupy chrześcijańskiej czy kulturowej, owszem wyraża ideę kontaktu z Bogiem, ale nie precyzuje z którym, to bez znaczenia. Filozoficzny klimat akwafort Denysenki buduje jego wyobraźnia, wrażliwość, inteligencja i talent.

– Podzielam ideę dwoistości świata – stwierdza Oleg Denysenko. – Nie może być bieli bez czerni, bo wtedy nie rozumielibyśmy różnicy między dobrem a złem, miłością a nienawiścią. Kieliszek wina to kwintesencja słońca, podobnie jak krew, wiedza tajemna. Koń na kołach to mój ulubiony motyw. Reprezentuje model światopoglądu Wikingów, Sumerów i Trypolitańczyków. Koło jest symbolem postępu, posuwania się naprzód, a koń je przyspiesza. W moich pracach często przedstawiam ludzi w nakryciach głowy przypominających wieże. Jest to pewien element komunikacji z Wszechmogącym, jakąś wyższą siłą.
Artysta mówi również o sobie w następujący sposób: „Po prostu maluję. To jest mój światopogląd, moje myślenie, część moich myśli wyrażona w różnych materiałach. Przede wszystkim jestem grafikiem, nawet jeśli eksperymentuję z kolorem, bo moje prace są dość monochromatyczne, wykorzystujące elementy grafiki. W rzeźbie przekształcam grafikę w trójwymiarowy obraz. W lewkasie przekazuję go poprzez powściągliwość koloru”.
Tworzy swój styl, który określa nową starożytność czyli po łacinie ANTIQVITAS NOVA. „Jest absolutnie krótkie, jasne i przekonujące” – wyjaśnił.
fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski
Również wyjaśnił, dlaczego na wielu jego dziełach artystycznych są napisy po łacinie:
– Podpisując dzieło po łacinie, zapraszam widza do odwoływania się do pewnych źródeł, słowników i zachęcam go do włączenia się w twórczość. Co do napisów kaligraficznych, jest to imitacja średniowiecznej czcionki. Takie elementy uzupełniają kompozycję i spełniają funkcję dekoracyjną.
Rzeźby na wystawie jest stosunkowo mało. Całość każdej rzeźby wykonana w jednym egzemplarzu.
– Biorę wosk, robię model z wosku i odlewam na nim – wyjaśnił Oleg Denysenko.
Godzina czy dwie nie wystarczyły na zapoznanie się z bogatą i różnorodną ekspozycją. Prace Olega Denysenki wymagają głębokiej wiedzy i zmuszają widzów do myślenia o otaczającym nas świecie i naszym w nim miejscu.
Konstanty Czawaga


























