Robert W. Jankowski jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej w zakresie sterowania systemami oraz elektroenergetyki. Posiada spore doświadczenie w pracy w wielkich korporacjach w Polsce, w świecie anglosaskim oraz na arabskim kontrakcie. Przez wiele lat prowadził także własny biznes usługowy. Jest oficerem Wojska Polskiego przeniesionym do rezerwy.
Pochodzi z rodziny kresowej z silnymi korzeniami patriotycznymi. Od późnych lat 70. XX wieku związany z wrocławskim środowiskiem Kornela Morawickiego. Był świadkiem niszczenia we Wrocławiu polskich elit przez sojusz sowiecko-niemiecki pod koniec XX wieku. Od początku stanu wojennego do roku 1987 zajmował się kolportażem bibuły dostarczanej z Wrocławia, za co został zmuszony przez SB do emigracji. Po powrocie do Polski w roku 1993 został rolnikiem pod Poznaniem. Obecnie emeryt mocno zaangażowany w obronę Narodu przed kolonizacją.

Z Robertem W. Jankowskim rozmawia Dariusz Łaska.
Jest Pan głównym organizatorem systemu Obrony Powszechnej w Wielkopolsce. Jak zrodził się ten pomysł?
W tradycji mojej rodziny jest silny motyw walki o niepodległość, za to oddali życie moi dwaj dziadkowie. W moich wojażach po świecie oglądałem skuteczne systemy walki o swoje interesy, bo nikt nas tak skutecznie nie obroni, jak my sami. Do tego będąc na antypodach spotkałem się z Polakami, którzy przeżyli rzeź na Wołyniu będąc częścią samoobrony w Przebrażu.
Kiedy Niemcy od lat 90. XX wieku zaczęli przejmować polskie biznesy, a potem gdy Putin napadł na Gruzję, zadecydowano, że trzeba zacząć coś robić, by uniknąć nowego „Wołynia’43”. Początkowo planowano utworzenie polskiej wersji amerykańskiej Gwardii Narodowej, ale po zorientowaniu się w skali oporu kadry oficerskiej o mentalności LWP, wybrano obecną formą Polskiej Ligi Obrony – Terytorialnej.
Czym się zajmujecie?
Przede wszystkim budujemy kadrę instruktorską dla ochrony Narodu przed anihilacją. Przyjmuje to formę szkoleń dla liderów Obrony Powszechnej (OP), którzy w przypadku narastających lawinowo zagrożeń będą potrafili zorganizować lokalne struktury obronne. Przeżycie ludności cywilnej jest dla nas absolutnym priorytetem.

Czyli budujecie Obronę Cywilną?
Obrona Powszechna to o krok więcej niż Obrona Cywilna (OC). Poza wszelkimi zadaniami OC, system OP daje także możliwość ochrony przed dywersantami oraz wewnętrznymi „pożytecznymi idiotami”. W przypadku wojny kinetycznej daje też szansę na podjęcie skutecznej walki z agresorem. Trzeba wyciągać wnioski w katastrofy II Wojny Światowej. Co z tego, że Wojsko Polskie dzielnie się biło, jeśli i tak utracono 12 mln obywateli II Rzeczpospolitej. Aby Naród dalej trwał, trzeba dać mu szansę na skuteczną obronę, a nie tylko schronienie czy ucieczkę.

W jaki sposób realizujecie ten program?
Przede wszystkim prowadzimy szkolenia w małych grupach dla przyszłych liderów i instruktorów. Są to zajęcia systemowe budujące zdolności przywódcze, ale także umiejętności w zakresie technik przetrwania, walki wręcz oraz użycia broni białej i strzeleckiej. Posiadamy doświadczonych oficerów-trenerów oraz sierżantów praktycznie znających powyższe zagadnienia. Co jakiś czas organizujemy obozy szlifujące umiejętności oraz zajęcia poligonowe, gdzie strzelamy według wzorców wojskowych.
Czy przy realizacji tych planów współpracujecie z innymi organizacjami?
Oczywiście, mamy bardzo dobrych partnerów w poszczególnych specjalnościach. W zakresie „Military Krav Maga” współpracujemy z „Triari Combat System”, w zakresie strzelania – z różnymi stowarzyszeniami strzelectwa sportowego, w zakresie infrastruktury poligonowej – z Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, a w zakresie struktur OP – z Polskim Drużynami Strzeleckimi. Nie od rzeczy będzie wspomnieć o współpracy z Legionem Polskim przy faktycznym zwalczaniu moskali oraz gniazdami Sokołów przy organizacji obrony struktur cywilnych. Rozwijamy także nowe możliwości, np. przy szkoleniach medycznych oraz dronowych. Plany rozwojowe sięgają bardzo daleko, a wzorce bierzemy z Finlandii, Szwajcarii oraz Izraela (oczywiście nie w zakresie zwalczania ludności arabskiej).

Jak w to wszystko wpisuje się zaangażowanie w PFK?
Po konferencji klimatycznej w Paryżu w roku 2015 jasne się stało, że Polska poddana jest agresji z zachodu, gdzie orężem jest kompleks problemów klimatycznych. Ma to na celu uzależnienie od kolonizatorów z zachodu polskiej gospodarki oraz sposobu zagospodarowania naszych zasobów naturalnych, a także przejęcie kontroli nad czystym jeszcze środowiskiem naturalnym. Przez kilka lat śp. prof. Jan Szyszko dawał temu skuteczny odpór jako minister Środowiska, ale usunięto go z urzędu. W tym momencie zrozumieliśmy, że trzeba brać sprawy w swoje ręce i samodzielnie zadbać o nasze podstawowe interesy. Niestety, ówczesne władze oddały to pole walkowerem zajmując się sprawami drugorzędnymi. Dlatego sformalizowaliśmy organizację i zarejestrowaliśmy się w KRS jako Polskie Forum Klimatyczne.
Zdiagnozowaliśmy sytuację jako faktyczną agresję i otwartą wojnę z Narodem. Postanowiliśmy podjąć tę walkę i zacząć dbać o polskie interesy tam, gdzie są one bardzo mocno atakowane. Jesteśmy jako PFK racjonalnymi ekologami, ani apologetami zagrożeń klimatycznych, ani też denialistami. Naszą pracę opieramy na faktach naukowych i jako jedyna organizacja ekologiczna w Polsce posiadamy Radę Naukową.
Jakie macie osiągnięcia na tym polu ?
Jako pierwsi w Polsce, już na początku roku 2020, przekazaliśmy rzetelną wiedzę o unijnej strategii „Zielony Ład 2050” (ZŁ’50). Od tego czasu zorganizowaliśmy ponad 50 konferencji, seminariów i debat in-person oraz on-line (i to pomimo pandemii) o rozmaitych aspektach ZŁ’50. Potrafiliśmy doprowadzić do dyskusji na argumenty w rozmaitych środowiskach „ekologów”.
Naszym sztandarowym projektem jest Polski Kongres Klimatu, którego trzecią już edycję właśnie ukończyliśmy w czerwcu 2024. Do tego dochodzą rozmaite projekty lokalne i medialne. W latach 2021–2024 zorganizowaliśmy dwa cykle audycji radiowych w Radiu Poznań pod nazwą „Zielony Poznań” oraz „Zielona Wielkopolska”. Jeszcze raz podkreślę, że propagujemy racjonalne podejście do kwestii przemian klimatycznych.
W ten sposób staramy się łączyć rozmaite grupy, które kolonizatorzy napuszczają na siebie. Jesteśmy za to mocno docierani przez sługusów owych środowisk „Herrenvolk” i czasami otrzymujemy ciosy z najbardziej nieoczekiwanej strony.

Czy można by podać jakieś przykłady?
Oczywiście, wiosną 2023 zorganizowaliśmy ekologiczną „Konferencję Polską” w Parlamencie Europejskim w Brukseli we współpracy z polskimi patriotycznymi euro parlamentarzystami. Mieliśmy tam pokazać szeroko, że Polska jest liderem, a nie outsiderem przemian klimatycznych i polski model gospodarowania środowiskiem naturalnym powinien być wzorem dla „starej Unii”. Na tydzień przed wydarzeniem, kiedy koszty zostały już poniesione, konferencję odwołano bez podania przyczyn. Okazuje się że pewne „Tłuste Koty” partii rządzącej poczuły się zagrożone oddolną inicjatywą, która w sposób niezamierzony odsłaniała ich małość i miałkość ich działań.
Innym przykładem jest pozbawienie nas części dotacji już po wykonaniu projektu medialnego. Został on wykonany dokładnie zgodnie z umową, ale 25% dotacji anulowano. Okazuje się że długie łapki lokalnych „Tłustych Kotów” sięgają aż tak daleko. Nie dziwota, że partia wtedy rządząca utraciła władzę, bo zamiast skoncentrować się na walce o interesy Narodu, to swoją energię skierowała na niszczenie inicjatyw oddolnych.

Co mogło być przyczyną takowych praktyk?
Teraz, po pewnym czasie, mamy już wiedzę jakie mechanizmy tu zadziałały. Otóż na eksponowanych stanowiskach były osoby do tego nieodpowiednie, które swoją pozycję budowały na przechwytywaniu cudzych pomysłów i eliminowaniu rzeczywistych pomysłodawców, kiedy ci nie chcieli oddawać za darmo swoich idei. Niestety dobro wspólne nie jest głównym motorem działania owych decydentów i dlatego rządząca ekipa przegrała wybory.
Owych politykierów zabolało, że osiągnęliśmy wymierne sukcesy. Prezydent RP przyznał nam Srebrny Krzyż Zasługi za działania na rzecz klimatu – pierwszy i jedyny do tej pory w Polsce. Do tego Komisja Europejska przysłała list pochwalny gratulując nam osiągnięć i zachęcająca do dalszych takowych wysiłków. Przypominam że jesteśmy środowiskiem racjonalnych ekologów, którzy nie głoszą katastroficznych scenariuszy.
Jak sobie z tym poradziliście?
Jako poważni ludzie z dużym doświadczeniem życiowym przyjęliśmy te ciosy „na klatę” i dalej robiliśmy swoje. Zostaliśmy za to docenieni przez nową ekipę – nowy minister Rolnictwa udzielił nam patronatu honorowego, a wiceminister Klimatu zaprosił do Warszawy reprezentację Zarządu na konstruktywne rozmowy. Mamy także wsparcie ze strony obecnej wojewody Wielkopolskiej. W rezultacie możemy kontynuować swoją misję, przede wszystkim lokalnie. Do tego rozwinęliśmy współpracę z nowymi partnerami – Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie oraz samorządem powiatu wągrowieckiego.
Nasze propozycje na budowę nowoczesnej polskiej gospodarki w oparciu o lokalne zasoby znajdują uznanie w rozmaitych miejscach, np. w ministerstwie odpowiedzialnym za rozwój koncepcji rozwoju Kraju (KRK). Możemy też liczyć na naszych partnerów.
Kim są wasi partnerzy?
Przede wszystkim naszym wieloletnim partnerem jest Grupa Międzynarodowych Targów Poznańskich. Mocno wspiera nas Wielkopolski Związek Przedsiębiorców wprowadzający u siebie niektóre nasze idee. Ponieważ działamy przede wszystkim lokalnie, to i współpraca z samorządem jest bardzo dobra i to nie tylko w Wielkopolsce. Do tego dochodzą rozmaite podobne organizacje – Polski Klub Ekologiczny, Zielona Lokomotywa, środowiska rolnictwa ekologicznego, grupy permakulturowe itp.

Jakie macie plany na przyszłość?
Z zakresie PLOT zamierzamy lokalnie rozwijać system Obrony Powszechnej poprzez organizowanie zajęć proobronnych, z elementem strzelania, ale także surwiwalu i walki wręcz.
Pod koniec października mamy zamiar zorganizować zawody strzeleckie na celność i skupienie w trzech kategoriach – pistolet, karabinek szturmowy i karabin laserowy. Będą to zawody o puchar prezesa PLOT, komendanta PDS oraz szefa Wyszkolenia TCS. Zapraszamy na poligon na Biedrusku ekipy organizacji z nami współpracujących.
Do tego zamierzamy budować szerszą koalicję na poziomie europejskim i w tym celu nasza delegacja udaje się we wrześniu do Austrii na Europejski Festiwal Strzelecki. Wspieramy także Legion Polski zwalczający moskali na Ukrainie.
Czy w dziedzinie klimatu też macie takie konkretne plany?
Oczywiście, już teraz rozmawiamy z partnerami o projektach na najbliższy czas. We współpracy z Prostą Spółką Akcyjną NOE organizujemy Invest Camp Noe, gdzie we wrześniu zaprezentujemy skuteczne metody obrony klimatu równocześnie z rozwojem polskiej gospodarki i bogaceniem się Polaków.
Pracujemy też nad systemem Gospodarki Obiegu Zamkniętego lokalnej biomasy do celów generacji ciepła, prądu oraz biochar do karbonizacji gleb. Da to lokalnym społecznościom możliwość pozyskania taniej energii, co poskutkuje redukcją obszarów biedy.
Naszym głównym celem jest likwidacja unijnego systemu EU ETS oraz ETS 2 i zastąpienie go rynkowym mechanizmem Carbon Credits dla celów osiągnięcia neutralności klimatycznej. W tej chwili przygotowujemy specjalny raport szczegółowo opisujące te zagadnienia. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że rozwój systemu ETS nie prowadzi do pozytywnych zmian klimatycznych (a wręcz odwrotnie) rozszerzając jednocześnie obszary biedy na coraz to nowe grupy społeczne. Taki typowy urzędniczy system nakazowo-rozdzielczy nie może dać pozytywnych rezultatów. W Polsce ćwiczyliśmy za PRL takowe zarządzanie z katastrofalnymi konsekwencjami dla Narodu.
W miejsce starego scentralizowanego systemu promujemy rozwój lokalnych Obywatelskich Społeczności Energetycznych. Bez wchodzenia w szczegóły, podkreślam że jest to realna możliwość zapewnienia stabilnych dostaw energii cieplnej i elektrycznej gospodarstwom domowym, ale także małym i średnim przedsiębiorstwom. Taki system jest też bardzo odporny na zagrożenia konfliktem kinetycznym (doświadczenia z Ukrainy są tu wyraźne).
Dziękuję za wywiad.
To ja dziękuję za możliwość wypowiedzi i zachęcam każdego do współpracy. Podaję mail: [email protected]
Rozmawiał Dariusz Łaska
Tekst ukazał się w nr 15-16 (451-452), 30 sierpnia – 16 września 2024
