Arbuzy spod Lwowa fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Arbuzy spod Lwowa

Na lwowskim Rynku po raz pierwszy można kupić arbuzy, które wyrosły i dojrzały w Glińsku koło Żółkwi. Jest to wioska położona w Roztoczu Wschodnim, gdzie wcześniej nikt nie uprawiał tej południowej kultury.

– Tam nic nie rośnie na piasku, z wyjątkiem arbuza – powiedział Iwan Kisil, były żołnierz, który dołączył do farmerstwa swego brata Andrija.

Iwan Kisil, fot. Konstanty Czawaga / Nowy Kurier Galicyjski

Iwan walczył ponad dwa lata. Przeszedł prawie całą linię frontu – obwód ługański, obwód doniecki, obwód zaporoski, obwód chersoński.

Obaj bracia nie są jeszcze pewni, jak rozwinie się ich biznes, jednak Iwan stwierdza, że dla niego jest to świetna rehabilitacja.

Kiedy po upadku kołchozu rozdawana była chłopom ziemia, te piaszczyste obszary nie specjalnie nadawały się do uprawy roślin. Dookoła są sosny, jednak Kisile od dwóch lat uprawiają tam arbuzy i melony. Zasadzają własne pole, a i sąsiedzi oddają im do użytku swoje udziały. W tym sezonie bracia posadzili 20 000 sadzonek, sześć odmian arbuzów i po raz pierwszy wypróbowali 1 000 sadzonek melonów – w sumie na około 3 hektarach. Arbuz w tej okolicy wymaga dodatkowego podlewania i starannej pielęgnacji. Najpierw sadzonki wysiewa się z nasion w szklarni, po miesiącu, w końcu kwietnia sadzi się je w polu. Aby uniknąć szoku wskutek nagłych przymrozków, pierwsze sadzonki przykrywa się folią. Rolnicy zasadzają swoje pola w trzech etapach na hektar, aby mieć czas na poradzenie sobie ze zbiorami. Rzędy w polu posiadają system nawadniający, są pokryte folią zatrzymującą wilgoć. Arbuz jest podlewany co 3–4 dni, tydzień przed zbiorem już się nie podlewa, żeby nie pęknął. Arbuzy dojrzewają w ciągu 60–70 dni po posadzeniu sadzonek. W zeszłym roku u Kisilów największy arbuz ważył prawie 18 kg. Iwan i Andrij czerpią ogólną wiedzę agronomiczną od znanych sobie rolników oraz z tematycznych blogów wideo na portalach społecznościowych.

W tym roku zbiory rozpoczęły się miesiąc wcześniej, ze względu na sprzyjające warunki pogodowe. Kisile sprzedają arbuzy przy polu, w Żółkwi i we Lwowie po 17 hrywień za kilogram.

– Będziemy zbierać arbuzy w ciągu sierpnia, również we wrześniu – powiedział Iwan Kisil.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X