Czołgów nie boimy się i z popiołu powstaniemy fot. Ludmiła Pryjmaczuk

Czołgów nie boimy się i z popiołu powstaniemy

Lwowscy wolontariusze odnowili zniszczone podczas ostrzału ambulatoria w miejscowości Jawkine w obw. mikołajowskim, której mieszkańcy w marcu 2022 r. bez broni zatrzymali kolumnę pancerną agresora

Od początku wojny mieszkańcy gminy Basztany własnym przykładem udowodnili, że mogą nie tylko uprawiać pszenicę czy dbać o sady, ale i bronić ojczystej ziemi. O heroicznym oporze mieszkańców Jawkina, którzy bezbronni wyszli naprzeciwko rosyjskiej kolumnie pancernej z trzystu czołgów, dowiedziała się cała Ukraina. O tym jak udało się zatrzymać okupantów i jakie są zniszczenia we wsi oraz jak lwowscy wolontariusze pomagają odbudować zniszczone gospodarstwa, opowiem dziś. Poza tym dowiedziałam się, jak przyjaciele z Polski pomagają w tej odbudowie.

Odważnego pocisk się boi

1 marca 2022 r. na zawsze wpisało się w historię gminy Bastany. Tego dnia dyżurny w punkcie obserwacyjnym koło Jawkina zauważył dużą kolumnę pancerną wroga. Gdy podjechała pod samą wieś, starosta Aleksander Kowryga zwołał mężczyzn, by wyszli naprzeciw kolumnie i zablokowali drogę na Basztankę.

fot. Rada Miasta Basztanka

– Zgłosiło się prawie 70 osób – wspomina  Aleksander. – Rozumieliśmy, że ryzykujemy naszym życiem, ale innego wyjścia nie widzieliśmy. Kolumna rzeczywiście zatrzymała się na krótko. Przekonywaliśmy czołgistów, aby zawrócili. Odpowiadali nam, że to nie nasza ziemia, a ich. Innymi słowy ciągnęliśmy czas, a przy tym zawiadomiliśmy Basztankę, by się przygotowali.

Gdy okupanci zorientowali się, że w sposób pokojowy nic nie wskórają, zaczęli strzelać nam ponad głowami i po autach naszych mieszkańców. Dopiero wówczas przepuszczono kolumnę. Ale za 20 km, w Basztance, na kolumnę czekały już oddziały Obrony Terytorialnej i ochotnicy. W tym nierównym boju udział wzięli wszyscy, którzy z racji wieku nie zostali zmobilizowani do wojska.

– Przeciwko okupantom walczył ramię w ramię nasz mer ze swymi urzędnikami, deputowany do Rady obwodu, emeryci – wspomina te chwile wicemer Basztanki Swietłana Jewdoszenko. – Do wozów pancernych strzelaliśmy z karabinów maszynowych i strzelb myśliwskich, rzucaliśmy koktajle Mołotowa – robiliśmy je na podwórzu Rady miejskiej. Rozwożono je po blokadach, bo innej broni nam nie wystarczało. Rosjanie zaczęli wycofywać się, porzucali sprzęt i poddawali się. Po 1 marca 2022 r. żyjemy pod hasłem: „Na fig (precz) tanki, my z Basztanki!”.

Wschód i Zachód razem, Ukraina – jedyna!

Prawie 9 miesięcy Jawkine było miejscowością przyfrontową. Ciężkie ostrzały uszkodziły tu prawie 100 budynków – szkołę, przedszkole, siedzibę starostwa, klub, ambulatorium. Dziś już praktycznie zostały one odbudowane. Fundusze na odbudowę do gminy spływały z różnych źródeł, szukano sponsorów. Dzięki grantowi remont w ambulatorium przeprowadziła organizacja społeczna „Budujmy Ukrainę razem”.

– W 2014 r. młodzież z organizacji dobroczynnej „Lwowska fundacja oświatowa” zapoczątkowała projekt „Budujmy Ukrainę razem”, w skrócie „BUR” – opowiada Tatiana Hyczka, menadżer organizacji. – Celem było odbudowywanie budynków, zniszczonych przez wroga na Wschodzie Ukrainy. Przez dwa miesiące lwowscy wolontariusze wraz z mieszkańcami pracowali w Kramatorsku. W tym czasie wyremontowano 25 mieszkań w najbardziej uszkodzonym bloku. Z czasem projekt stał się ogólnoukraińskim.

Razem ze starostą wsi idziemy do ambulatorium. Pokazuje zatynkowane ślady po ostrzałach na ścianach od zewnątrz, zwraca uwagę na nowe okna i dach, który trzeba było zamienić w całości. Opowiada, że wolontariusze z BUR-u pracowali tu przez półtora miesiąca.

– Wewnątrz zrobiono jedynie remont kosmetyczny – lekarka Iryna oprowadza nas po odnowionych gabinetach. – W tym pokoju mury były potrzaskane, postrzelane, w innym – sufit spadł na podłogę. Wolontariusze wszystkiemu zaradzili. Teraz mamy odpowiednie warunki do pracy i przyjmujemy pacjentów.

Przyjaciele – to ci, którzy podają rękę w biedzie

Gminy w Basztance nie opuścili także zagraniczni partnerzy. Jak opowiada Swietłana Jewdoszenko, Basztanka w 2015 r. podpisała umowę partnerską o współpracy z gminą Solec Kujawski w woj. kujawsko-pomorskim. Po reformie administracyjnej na Ukrainie nasi partnerzy pomogli przygotować strategię rozwoju gminy Basztanka.

– Mieliśmy stałą wymianę naszych delegacji – wspomina Swietłana. – jeździliśmy obserwować rozwój naszych partnerów. Zwiedziliśmy ich bazę maszyn. Po tych odwiedzinach zrodził się pomysł, by założyć podobną u nas. Byliśmy pod wrażeniem sprawności miejscowych OSP, rozwoju przedsiębiorczości, infrastruktury, stanu dróg. Zaczęliśmy realizować opracowaną strategię u nas. Polacy bardzo nam pomogli, radzili i wskazywali na własne błędy, abyśmy ich nie powtarzali. Niestety, pełnej realizacji planów przeszkodziła wojna. Partnerzy z Solca Kujawskiego nadal jednak pozostawali z nami w kontakcie.

Opowiadaliśmy im o walkach w centrum miasta – ciągnie dalej Swietłana. – Rozumieli, że mamy wielkie problemy z żywnością i artykułami pierwszej potrzeby. Jeden z pierwszych samochodów z pomocą humanitarną dotarł do nas właśnie od naszych partnerów. Nadal jesteśmy w kontakcie. Niedawno nasi partnerzy z Polski mieli wybory. W tych dniach mielimy rozmawiać online o dalszej współpracy. Jesteśmy wdzięczni naszym partnerom za wsparcie – wszak prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Materiał powstał w ramach projektu „Media łączą Ukraińców” z organizacją społeczną „Centrum praktycznego wykształcenia Nakipiało”. Projekt realizowany jest przy wsparciu ambasady USA na Ukrainie. Punkt widzenia autorów nie utożsamia się z oficjalną pozycją rządu USA.

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 13 (449), 16 – 25 lipca 2024

X