Kto jest Boga przyjacielem, może stać się bohaterem fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Kto jest Boga przyjacielem, może stać się bohaterem

Pod hasłem „Kto jest Boga przyjacielem, może się stać bohaterem” dzieci i młodzież wypoczywały w ośrodku rekolekcyjnym im św. Jana Pawła II w Lubeli koło Żółkwi. Pod okiem siostry Lidii Ziembowicz i księdza Jana Tymania dzieci aktywnie i z pożytkiem spędzili czas na świeżym powietrzu, z dala od alarmów i myśli o trwającej w Ukrainie wojnie.

Lubela w ciągu kilku lat swego istnienia stała się jednym z najbardziej ulubionych miejsc dla dzieci z parafii katedry lwowskiej i kościoła w Rzęsnej. Ten ośrodek rekolekcyjny będący własnością parafii katedry lwowskiej ma wiele zalet. Jedną z nich jest to, że można spędzać tu lato nie wyjeżdżając z kraju, a jednocześnie być w maksymalnie bezpiecznym miejscu, z dala od niebezpieczeństw wojny.

Może się wydawać, że Lwów jest daleko od wojny, ale codziennie są alarmy, wrogie rakiety i drony regularnie przelatują w pobliżu miasta. Dla dzieci każda okazja wytchnienia od ponurej codzienności jest ważna, zwłaszcza w dobrym towarzystwie, wykorzystana z pożytkiem.

O tym szczególnym miejscu rozmawialiśmy z siostrą Lidią Ziembowicz ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, która prowadzi i organizuje rekolekcje.

– W Lubeli już około dziesięciu lat buduje się ośrodek wypoczynku dla dzieci. Chcemy, aby dzieci miały tutaj dobre warunki i żeby choć na krótko mogły wyjechać z miasta. Naszym ogólnym planem jest religijne i moralne wychowanie. Na konferencjach poruszamy wiele tematów biblijnych, które mają swoje przedłużenie w pracach plastycznych i przedstawieniach. W warunkach wojny na Ukrainie czas takich spotkań jest bardzo cenny. Po całym dniu integracji zauważyliśmy, że dzieci nawet nie chciały telefonów. Będąc razem bawią się, razem śpiewają i coś tworzą, co jest szczególnie cenne. Pokój jest czymś bardzo upragnionym przez nas wszystkich. Szukaliśmy właśnie przede wszystkim pokoju wewnętrznego, który owocuje atmosferą radości – mówi siostra Lidia.

fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

Pobyt dzieci w Lubeli organizował także wikariusz katedry lwowskiej ksiądz Jan Tymań, który opowiedział o tym, jak rozwija się ośrodek.

– W tym roku mamy już częściowo adoptowane pomieszczenie pod kaplicę z tabernakulum, gdzie wieczorem po mszy świętej mogliśmy się spotykać na adoracje Najświętszego Sakramentu czy też po obiedzie na koronce do Bożego Miłosierdzia, by modlić się o pokój dla Ukrainy. Hasło rekolekcji – Kto jest Boga przyjacielem, może stać się bohaterem. Ukazywaliśmy, że przede wszystkim trzeba zostać przyjacielem Boga. Skoncentrowaliśmy się na historii zbawienia, postaciach biblijnych, pragnąc nawiązać kontakt z Bogiem na podstawie postaci ze Starego Testamentu. Opracowywaliśmy różne pantomimy, scenki, pieśni, aby dzieci lepiej zapamiętały informację. To była pierwsza część programu, a druga obejmowała to czego dzieci chcą latem, czyli zabawy, tańce, jeziorko i spotkania, ale również co jest ważne przy wszelkich wyjazdach – dobre jedzenie. Dla dzieci jest dobre to, że mogą spędzić czas ze sobą. Katecheza, na którą uczęszczają we Lwowie – jest to jest jedna godzina w tygodniu – to za mało, by się poznać. A tu już po kilku dniach nawiązują kontakt ze sobą, niezależnie od klas, uczą się bycia razem i wzajemnego szacunku. Tu dzieci uczą się odpowiedzialności i współpracy, uczestnicząc w codziennych obowiązkach oraz dzieląc się doświadczeniami z rówieśnikami.

Różne są wspólne aktywności dzieci, które też łączy modlitwa. Rozmawialiśmy o tym z uczestnikami wakacji.

– Bardzo spodobały mi się konferencje, bo bardzo ciekawie siostra i ksiądz opowiadali o świętych. Był czas dla zabawy, ale na ogół wieczorem, nawet tańce do dwunastej w nocy. Lubię to miejsce, bo tutaj jest tak pięknie i panuje spokój. Nie ma szkoły, tworzy się taka swoja paczka – mówi Konstancja Nesteryc.

– Grałam w różnych scenkach, śpiewałam, dużo bawiliśmy się, najbardziej spodobało mi się tu jedzenie i praca w grupach. Codziennie opowiadano nam o świętych, jak żyli i jak postępowali. Mieliśmy pracę w grupach, przygotowywaliśmy scenki z życia świętych. Lubię takie spotkania, bo można zawsze kogoś nowego poznać. Jest atmosfera radości, gdyż działa się w grupach, gdzie jest dużo śmiechu, bo pracuje nie tylko moja fantazja, ale też wyobraźnia wszystkich – powiedziała Wiktoria Leśkiw.

– Lubela podoba mi się tym, że tutaj nie ma samochodów, nie ma tylu ludzi i że jest tak spokojnie, czyste powietrze i jezioro. Udało mi się znaleźć nowych przyjaciół – powiedział Bogdan Leśkiw.

Na zakończenie wypoczynku do dzieci przyjechali rodzice i proboszcz katedry lwowskiej. Uczestnicy zaśpiewali i wystąpili dla nich. Ksiądz Jan Nikiel, proboszcz katedry lwowskiej opowiedział o tym miejscu.

– Znajdujemy się w Lubeli koło Żółkwi. Obecnie jest to własność katedry, zostało tu zakupione całe gospodarstwo. Był już tu stary domek, przez nas zostały dobudowane pomieszczenia, w których jest kuchnia i jadalnia, domki noclegowe i domek, w którym jest kaplica.

Tutaj ciągle wszystko jest w rozwoju, mamy nadzieję, że będzie to taki ośrodek, w którym będzie mogło spędzać czas czterdzieści, do pięćdziesięciu osób. Prace remontowe prowadzi tu katedra razem z parafią w Rzęsnej z księdzem Rafałem Zborowskim i całe lato spędzają tutaj dzieci z parafii katedralnej i z parafii w Rzęsnej. Od kilku lat są prowadzone tutaj rekolekcje; idziemy w tym kierunku, aby były to nie tylko dobrze i ciekawie spędzone przez dzieci i młodzież dni, ale żeby to był czas z Panem Bogiem. Są to rekolekcje przede wszystkim dla dzieci, które chodzą do katedry i do kościoła w Rzęsnej. Ale jest też organizowany przez księdza Rafała pobyt dla dzieci uchodźców. Okazuje się, że wszyscy tego potrzebują – wyjazdu ze Lwowa, gdzie ciągle alarmy przypominają o wojnie. Tutaj na szczęście jest cisza, spokój, las i może dzieci na chwilę zapomną o tym, że jest wojna.

Ośrodek rekolekcyjny im. św. Jana Pawła II w Lubeli jest urokliwym miejscem, które przyciąga i daje chwile wytchnienia. Wszystkim uczestnikom i organizatorom gratulujemy udanych rekolekcji i życzymy spokojnych wakacji.

Aleksander Kuśnierz

Tekst ukazał się w nr 12 (448), 28 czerwca – 15 lipca 2024

X