Wrocław pamięta o profesorach lwowskich Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich we Wrocławiu, fot. Łukasz Szot

Wrocław pamięta o profesorach lwowskich

W sobotę, 4 lipca 2026 roku we Wrocławiu odbyły się uroczystości upamiętniające 85. rocznicę kaźni profesorów lwowskich. Zostali zamordowani przez niemieckich okupantów na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie w nocy z 3 na 4 lipca 1941 roku. Dla stolicy Dolnego Śląska te coroczne obchody mają wymiar symboliczny. Cała powojenna społeczność akademicka Wrocławia wyrasta bowiem z korzeni lwowskich – to właśnie tutaj, po wojennej zawierusze i dramatycznej zmianie granic, wielu ocalałych naukowców ze Lwowa przybyło, by odbudować wyższe uczelnie i kontynuować swoją pracę.

Obchody rocznicowe rozpoczęły się uroczystą Mszą świętą w intencji pomordowanych profesorów, członków ich rodzin oraz bliskich. Nabożeństwo odprawiono w kościele akademickim pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego przy placu Grunwaldzkim.

Następnie uczestnicy wydarzenia zgromadzili się na terenie kampusu Politechniki Wrocławskiej. Centralnym punktem pamięci był Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich, usytuowany na skwerze prof. Kazimierza Idaszewskiego, który stoi w tym miejscu od 1964 roku i przypomina o ciągłości tradycji akademickiej i dramacie lwowskich elit.

Wydarzenie zgromadziło liczne grono osób pragnących oddać hołd ofiarom niemieckiego terroru. W państwowym apelu pod monumentem wzięły udział oficjalne poczty sztandarowe wrocławskich szkół oraz uczelni wyższych. Obecni byli przedstawiciele władz państwowych, samorządowych i miejskich, rektorzy uczelni wyższych oraz reprezentanci świata nauki. W sposób szczególny na uroczystościach zaznaczyła się także licznie zgromadzona obecność członków Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, którzy wystawili oficjalny poczet sztandarowy Zarządu Głównego oraz delegacje ze swoich oddziałów w Brzegu, Katowicach i Wrocławiu.

Podczas uroczystości niezwykle mocno wybrzmiał głos wiceprezesa Zarządu Głównego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, pana Bogdana Kościńskiego. W swoim przemówieniu odniósł się bezpośrednio do pojawiających się w przestrzeni publicznej głosów krytyki. Podkreślił, że choć stowarzyszeniu zarzuca się czasem życie wyłącznie przeszłością i grobami, to z postulatem budowania przyszłości zgadza się każdy. Zaznaczył jednak stanowczo, że patrząc w przód, nie wolno nam zapominać o tym, co było. W działaniach tych chodzi przede wszystkim o tożsamość i pamięć o przodkach, a także budowanie świadomości na temat naszych korzeni wywodzących się ze Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola czy Wołynia.

Uroczystości pod pomnikiem zakończyły się w niezwykle podniosłej atmosferze. Nad kampusem Politechniki Wrocławskiej huknęła wojskowa salwa honorowa. Na zakończenie wszystkie zgromadzone delegacje złożyły wieńce oraz zapaliły znicze, dając wyraz wiecznej pamięci o lwowskich uczonych.

Sobotnie obchody po raz kolejny udowodniły, że pamięć o tragicznych wydarzeniach z lipca 1941 roku stanowi nierozerwalny element tożsamości dzisiejszego Wrocławia.

Łukasz Szot

Wzgórza Wuleckie. Część 1

X