„Wiek Nowy” i ciekawostki Hala maszyn w lwowskiej drukarni ATLAS, allegro.pl

„Wiek Nowy” i ciekawostki

Popularny „Wiek Nowy” czytany był we Lwowie nagminnie przez wszystkie warstwy ludności miasta. Dlatego na swych łamach zamieszczał informacje ze wszystkich dziedzin: polityka, decyzje Rady miasta, powieści w odcinkach, felietony, informacje sportowe, kryminalne i inne.

Tu powstawał Wiek Nowy przy ul. Sokoła 4. Wiek Nowy

Wielka afera – „Wywóz złota”

Opinja publiczna zaniepokojoną została faktem wywiezienia do Londynu złota z Banku Polskiego, wartości 22 mljonów zł. jako zastaw pożyczki, zaciągniętej w banku angielskim w sumie 3 miljonów funtów.

Zaniepokojeniu temu dał wyraz poseł Komocki na niedawnem posiedzeniu komisji budżetowej, prosząc ministra skarbu o wytłumaczenie tej transakcji. Wyjaśnienia, których udzielił min. Zdziechowski, zadowoliły snać komisję, skoro przyjęto je do wiadomości bez dyskusji, – w rzeczywistości jednak mówią, one tak mało, że opinja szerokich sfer społeczeństwa zadowolić się nimi nie może.

Wyjaśnienia ministr. Zdziechowskiego streszczają się w tem, że Bank Polski pożyczkę powyższą zaciągnął na pokrycie pilnych zobowiązań w obcej walucie, że jednak wierzytelności, przysługujące mu w obcych walutach, a później płatne, przewyższają te zobowiązania o kilkanaście miljonów zł., wobec czego istnieje pewność, że złoto wywiezione wróci z powrotem do skarbca Banku, zwłaszcza, że nadwyżki bilansu handlowego już w niedalekiej przyszłości zwiększą stan dewiz i obcych walut.

Zastanawiającem jest przede wszystkiem, że p. minister skarbu pominął w swojej odpowiedzi dawniejsze przesyłki złota za granicę, które doszły do sumy około 55 miljonów zł., tak że z całego zapasu złota Banku Polskiego, który wynosił z końcem grudnia ub. r. około 133 miljonów zł., pozostało po ostatniej przesyłce w piwnicach Banku już tylko około 56 miljonów zł. W tym czasie około 77 miljonów zł. znajdu je się w zastawie w bankach zagranicznych.

Do myślenia daje także okoliczność, że obrót obcych walut i dewiz jest w Banku Polskim tak jakoś dziwnie zorganizowany, że termina płatności i zobowiązań nie schodzą się i że dla pokrywania pilnych zobowiązań trzeba się uciekać do tak niemiłych zabiegów, jak wywóz złota za granicę.

Wyjaśnienie na to ostatnie pytanie może i na sprawę wywozu złota w ogóle dają nam postanowienia Statutu Banku Polskiego.Wedle art. 51 tego statutu obieg biletów bankowych winien być pokryty co najmniej w 80 proc. zapasem złota w monetach i sztabach oraz zapasem walut i dewiz według istotnej ich wartości w złocie.

Złoto w skarbcu Banku Polskiego, przystanekhistoria.pl

Bank Polski interpretuje to inaczej. Złoto, zastawione w Banku Angielskim, uważa on zawsze za część składową swego zapasu i wykazuje je w swoich bilansach, jako pokrycie dla obiegu banknotów. Interpretacja taka usprawiedliwia wprawdzie twierdzenie, że granica pokrycia ustawowego nie jest naruszona, ale nie ulega wątpliwości, że jest ona błędną.

Inaczej nawet być nie mogło, bo oddawanie każdej ilości dolarów po kursie parytetowym równało się z tak zwanym wypłatom w gotówce tj. wymianie banknotów na złoto. Państwo wyzbyło się swego z takim trudem nagromadzonego złota w zamian za banknoty, które poszły na pokrycie ponad wszelką miarę nabrzmiałego budżetu, a Bank Polski z kolei wysyła je za morze, w nadzieji, że je sprowadzi z powrotem do swoich piwnic dzięki poprawie bilansu handlowego.

Oby nadzieje te nie były zwodnicze. Sytuacja jest w każdym razie nad wyraz poważna.

Jak wiadomo we wrześniu 1939 r. udało się uratować około 34 ton (o wartości około 200 mln zł) złotego zapasu Banku Polskiego i przewieść go na Zachód.

Echa tragicznego samobójstwa: „Bomba w ogrodzie Makolondry”

Ojciec tragicznie zmarłego na cmentarzu Łyczakowskim śp. Władysława Makolondry ma własną realność przy ulicy Kochanowskiego 101. Wczoraj wieczór p. Ludwik Makolondra przechodząc przez swój ogród spostrzegł pakiet, owinięty w papier.

Gdy go rozwinął zobaczył blaszaną puszkę, jak mu się zdawało, wypełnioną materiałem wybuchowym. Toteż zaraz o tem zawiadomił policję. Na miejsce natychmiast udali się funkcjonariusze policyjni z wojskowym pyrotechnikiem p. M. Langiewiczem. Stwierdzili oni tam, że puszka była wypełniona śmieciem i kawałkami ołowiu, pośród czego zauważono trochę prochu strzelniczego. Nie było tam ani lontu, ani ekrazytu, ani potrzebnych do wybuchu spłonek.

Ogłoszenie w prasie warsztatu kamieniarskiego Ludwika Makolondry, domena publiczna

Jednem słowem była to nieszkodliwa „bomba”, podłożona przez kogoś na „hecę”, aby zaniepokić rodzinę p. Makolondry. A że strach ma wielkie oczy, a w dodatku p. Makolondra jest przeczulony i zdenerwowany wypadkiem syna swego, sądził zatem, że ktoś celem jego steroryzowania podłożył mu taką „piekielną maszynę”.

Sąsiedzi twierdzą, że ten niesmaczny żart pochodzi od kolegów śp. Władysława, aby „staremu” dokuczyć.

Pamięci bohaterów „Wielkie misterjum narodowe”

Pierwszorzędna atrakcją tegorocznego sezonu wielkopostnego będzie dn. 6 marca impreza Tow. Straży Mogił Polskich Bohaterów. Celem przysporzenia ze zbliżającą się wiosną funduszów na dokończenie robót, zmierzających do uczynienia cmentarza Obrońców Lwowa godnem mauzoleum naszych bohaterów – zarząd Tow. Straży Mogił z niestrudzoną swą przewodniczącą prez. Neumannową i zast. przewodu, p. Mazanowską na czele zwrócił się do znakomitego artysty-malarza St. Batowskiego z prośbą o zainicjowanie jakiejś artystycznej imprezy na czas wielkiego postu.

Realizacją tego projektu będzie wielkie misterjum narodowe pt. „Dla Ciebie, Polsko”, pomysłu i układu St. Batowskiego, które w szeregu żywych obrazów przedstawia walki i zmagania naszego narodu o wolność Ojczyzny. Techniką sceniczną obrazów zajął się Inż. Wład. Floriański, ilustracje muzyczną objął dr. Adam Sołtys. Każdy obraz poprzedzony stosowną deklamacją, które wygłoszą uproszeni przez komitet pierwszorzędni artyści sceny lwowskiej, a mianowicie:

Program „Misterjum”, które jest pierwszorzędną rewelacją artystyczną jest następujący:

Widowisko poprzedzi prolog „To słowo”, Tadeusza Czapelskiego, który wygłosi p. Barwińska jako „Bellona”. Nastąpią potem kolejno żywe obrazy, poprzedzone przez recytacje pp. dyr. Barwńskiego, Stępowskiego oraz pp. Rasińskiej, Hierowskiej, Skrzydlowskiej.

Przedstawienie, po którem nastąpi koncert muzyki wojskowej 26 pp., odbędzie się w sobotę w salach Kasyna i Koła lit.-artystycznego.

Sprzedaż biletów na to niezwykło widowisko odbywa się w ciągu dnia dzisiejszego od godz. 11 przed południem w Kasynie i Kole lit – artystycznem. Wobec olbrzymiego zainteresowania, jakie obudziło dzisiejsze widowisko „Misterjum Narodowe” będzie powtórzone jutro, w niedziele, w Teatrze Miejskim o godz. 12 w południe po cenach niższych od popularnych. Komitet chce w ten sposób umożliwić poznanie tego dzieła najszerszym warstwom, a specjalnie młodzieży.

Organizacje społeczne niosły „Pomoc głodnym i bezrobotnym”

Lwowski Komitet obywatelski pomocy głodnym i bezrobotnym odbył swe tygodniowe posiedzenie w środę dnia 3-go bm. popołudniu, w sali posiedzeń Magistratu, pod przewodnictwem dr. Poratyńskiego. przy komplecie dwudziestu kilku członków.

Dr. Poratyński zagaiwszy posiedzenie, złożył obszerne sprawozdanie z tego, co zdziałano w ostatnim tygodniu, celem zrealizowania wytkniętego sobie przez Komitet celu. Sprawozdawca omówił akcję propagandowo-finasową, następnie – sprawę herbaciarń i kuchen oraz dożywiania dzieci po szkołach przez komitety rodzicielskie.

Pp. radca Rogoż i dr. Wasung rozesłali listy składkowe i odezwy, marki mają być niebawem gotowe. Po marki, zgłaszają się różne firmy, między innemi monopol spirytusowy, z reklamą polską jest zawarta umowa. Do kasy wpływają różne pieniądze, między niemi złożyła sekcja cukierników stowarzyszenia gospodnio-restauracyjnego przez ręce swego przełożonego p. Maksymowicza 272 zł. Odbyto konferencję z przedstawicielami prasy.

Czynne są trzy herbaciarnie, a to: Ligi Kobiet przy pl. Halickim, która wydaje dziennie 700 herbat z chlebem; Koła Polek, przy ul. Sokoła, wydaje 180 herbat dziennie oraz przy ul. Szpitalnej, która również wydaje do 300 herbat z chlebem dziennie. Powstać mają jeszcze 2 herbaciarnie, a mianowicie: jedna przy ul. Pijarów i jedna dla dzielnicy Żółkiewskiej. Nadto p. prezydentowa Prachtel-Morawiańska wydaje dziennie 250 śniadań i 150 objadów dla dzieci w kuchni, prowadzonej na dworcu.

„Nowoczesny” kobiecy strój sportowy – spodnie, Wiek Nowy

„Regulacja ulic Nikorowicza i Karpińskiego” celem rozbudowy gmachów Politechniki Lwowskiej rozpatrzona na sesji Rady miejskiej:

Sprawę regulacji ulicy Nikorowicza, prowadzącej z ulicy Leona Sapiehy do ulicy Ujejskiego. Ponieważ gmina zamierza uregulować odpowiednio ulicę Karpińskiego, prowadzącą z placu Jura do ulicy Leona Sapiehy, a dla celów i rozbudowy gmachu Politechniki jest potrzebnem rozszerzenie w stronę miasta ulicy Nikorowicza, przeto zarząd Poitechniki zaproponował gminie bezpłatne odstąpienie gruntu szerokości 14 metrów na cele regulacyjne obu tych ulic.

Wnioski referenta w tej sprawie uchwalono z dodatkowym wnioskiem dra Ruckera, aby upoważnić Magistrat do pertraktacyj z rządem co do pokrycia przez Skarb Państwa kosztów przełożenia ulicy Nikorowicza, a w razie negatywnego wyniku tych pertraktacyj, a by ponownie kwestję kosztów regulacji wziąć pod obrady.

Porady praktyczne „Jakiego krochmalu używać”. Ale kto teraz krochmali pościel czy koszule?

Przed wojną używano do miękkiej bielizny wyłącznie krochmalu, wyrabianego z pszenicy i kukurydzy. Ponieważ artykuły te starczałv w czasie wojny zaledwie na wyżywienie ludności i armii, zaczęto używać sprowadzanego z zagranicy krochmalu ryżowego. Między tym ostatnim a poprzednio używanym krochmalem jest jednakowoż wielka różnica, gdyż nie tylko, że ryżowy jest droższy, ale w używaniu nieodpowiedni, ponieważ nie nadaje bie1iźnie takiej elastyczności co krochmal z pszenicy i kukurydzy. O ten może się każda z gospodyń przekonać przy pościeli, która krochmalona krochmalem ryżowym jest chropawą, a przy dotyku nieprzyjemną. Krochmal z pszenicy i kukurydzy sprowadzano przed wojną z Węgier, względnie z miasta Versecz: obecnie miasto to leży w Jugosławii i dostarcza znowu niedoścignionej jakości krochmalu z pszenicy i kukurydzy.

Lwowscy drukarze byli aktywni kulturalnie. Na swej scenie przedstawili „Babę Jagę” dla dzieci i wodewil dla dorosłych:

Scenka Drukarzy Lwowskich wystąpiła ostatniej niedzieli z przedstawieniem, które ogólne zdobyło sobie uznanie. Było to przedstawienie dla dzieci, grane przez dzieci.

Trzeba było widzieć dzieciarnię, siedzącą w zapełnionej po brzegi sali, z jakiem zainteresowaniem śledziła bieg akcji „Baby Jagi”, jak ją to wszystko na przemian bawiło i rozrzewniało i z jakim żalem następnie opuszczało przedstawienie, aby zrozumieć uciechę, jaką sympatyczna ta scenka sprawiła dziatwie przez wystawienie tej zajmującej, barwnej i dobrze granej baśni fantastycznej. Za wyreżyserowanie sztuki i efektowną reprezentację jej należy się szczere uznanie p. Leonowi Kowalskiemu. W niedziele powtórzenie „Baby Jagi” i spodziewać się należy, że na przedstawieniu będzie znów taki sam natłok, jak na pierwszem.

Wieczorem tego samego dnia powtórzony będzie wodewil Krumlowskiego „Śluby rybackie”, który na premierze zdobył sobie ogólny poklask. Rzecz ta niezwykle interesująca, malownicza i pełna życia, a że odznacza się także bogatą częścią muzyczną, przeplataną kupletami okolicznościowymi, więc publiczność przyjmuje „Śluby rybackie” nieustannymi oklaskami. W wodewilu tym, wyreżyserowanym składnie przez p. Tanejkę, wyróżniają się grą swoją panie Czerneville, Kowalska i Biegańska, oraz pp. Traczek, Panejko, Skrzywań, Durkalec, Kowalski, Batorzyński i M. Lech. Muzycznie przygotował doskonale wodewil p. Kinalski.

Rubryka „Korespondencja z kraju” publikowano informacje z różnych regionów Ziemi Lwowskiej – niestety dominują materiały kryminalne.

Kronika czortkowska

Okropne stosunki na ul. Kolejowej. Pasaliśmy poprzednio o stanie ulicy łączącej miasto z dworcem kolejowym. W dniach odwilży trotuar i jezdnia przedstawiają olbrzymie jezioro błotne, w którem nieszczęśliwi przechodnie muszą brodzić. Piszemy w tej nadzieji, że nasz apel w imieniu licznych mieszkańców Wygnanki, podróżnych, zdążajacych na dworzec i paruset młodzieży szkolnej znajdzie odpowiedni posłuch w państwowym zarządzie drogowym, czy w gminie wygnanieckiej.

Remont budynku sądowego. Dotychczasowa gospodarka w olbrzymim budynku sądu okr. okazała w całej pełni, że trzeba tylko postawić na czele danej pracy właściwych ludzi a skutki wkrótce się okażą. Niedługo, a p. budowniczy Rysiakiewicz zremontuje cały budynek i przywróci mu właściwy wygląd i wartość.

Wiec urzędniczy. Odbył się dnia 23 z. m. w wielkiej sali rozpraw tut. sądu, z inicjatywy p. starosty Topolnickego. Zebrańi oświadczyli się za projektem nowej ustawy uposażeniowej, która ma im z gruntu poprawić dotychczasowy byt. Panu staroście należą się słowa wdzięczności za bezinteresowne zajęcie się sprawą.

Organy w kościele oo. Dominikanów. Dar burmistrza śp. Nossa, czekają oddawna na naprawę, lecz zarząd parafii, chociaż doskonale sytuowany, nie troszczy się wcale tą sprawą. Tutejsi parafianie tą drogą apelują do zarządu parafji, aby raz nareszcie zechciał zrealizować ich gorące życzenia.

Wiadomości z Brzeżan

Bandyci przed sądem. Przed kilku dniami odbyła sie rozprawa przed lawą przysięgłych w tut. sądzie okr. przeciw Józefowi Sulewskiemu z Kobylina, Władysławowi Krynickiemu i Szymonowi Haji z Brzeżan o to, że wieczorem dnia 23 paźdz. zeszłego roku na gościńcu w Potutorach dokonali rabunku na osobie Teodora Sałahuby z Potoczysk (p. Horodenka). Rabusie powalili go na ziemię, poczem zrabowali 63 dol. i 100 zł. Za ten czyn zostali zasądzeni: Sulewski na 5 łat i 3 lata warunkowe. Krynicki na 7 lat, zaś Haja na 4 mies., jako najmniej winny.

Kieszonkowi złodzieje. Na ławie oskarżonych onegdaj zasiedli 3 kieszonkowcy stryjscy, którzy przyjechali na występy do Brzeżan, a to Kordasiewicz St, Bocian J, i Derkacz Julj. Ten ostatni 13 letni, kilka razy karany i oddany pod dozór po1icyjny. Wymienieni dokonali kradzieży kieszonkowej z początkiem stycznia br. za co zostali zasądzeni na karę po 6 mies. z wyjątkiem młodocianego Derkacza, który otrzymał 4 mies.

Nadużycia w Kasie Chorych. W dniu 18 lutego br. policja rohatyńska przywiozła do tut. sądu okr. dużą skrzynię, wypełnioną aktami i księgami, zakwestionowanemi w Kasie chorych w Rohatynie, które mają służyć jako dowód rzeczowy do sprawy aresztowanego dyr. Kasy chorych Duszyńskiego i tow. za nadużycia.

Kronika przemyska

Nowy starosta. We środę, 24 lutego objął urzędowanie nowy starosta p. Frankowski, dotychczasowy starosta w Starym Samborze.

Nieszczęśliwy wypadek. Jan Drozd, robotnik w tartaku Goligera, doznał podczas pracy zmiażdżenia prawej ręki.

Z żałobnej kroniki. W ubiegłym tygodniu zmarł w naszem mieście dyrektor Urzędu pocztowego, Emil Berg.

Rubryka „Humor”

SMACZNEGO!

Wesoła scena rozegrała się niedawno w jednej z restauracyj w Bukareszcie, uczęszczanej przez Niemców. W restauracji tej siedział przy długim stole jakiś Rumun i jadł obiad.

Nagle do restauracji wszedł jakiś Niemiec, zbliżył się do stołu Rumuna i rzekł „Mahizeit” (smacznego!). Rumun wstał, ukłonił się i przedstawił: Popescu. Po chwili wszedł drugi Niemiec i zbliżywszy się do stołu Rumuna powiedział: „Smacznego!”, na co otrzymał odpowiedź „Popescu”.

Skoro tak 20 gości zajęło miejsce przy stole, z których każdy powiedział „smacznego”, pan Popeseu nie mógł wyjść z podziwu, że przy stole zasiadła tak wielka rodzina panów „Smacznego”.

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 5 (489), 17 – 30 marca 2026

X