Spotkanie opłatkowe w Towarzystwie Miłośników Lwowa w Warszawie fot. archiwum TMLiKPW Oddział Stołeczny

Spotkanie opłatkowe w Towarzystwie Miłośników Lwowa w Warszawie

W sobotę, 17 stycznia Sala Kominkowa Domu Polonii w Warszawie na spotkaniu świąteczno-noworocznym zgromadziła osoby związane w ten czy inny sposób ze Lwowem oraz zrzeszone w Oddziale Stołecznym Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Spotkanie rozpoczęło wspólne śpiewanie kolęd i pastorałek, a zaintonował je pięknym głosem Arkadiusz Mazurkiewicz-Kulka, „zawodowy żołnierz, ale też zawodowy śpiewak” – jak przedstawiła go Stanisława Stańczyk-Wojciechowicz. W jego wykonaniu i aranżacji zebrani na sali usłyszeli też utwory Zbigniewa Wodeckiego i poezję śpiewaną Marka Grechuty. Na koniec części muzycznej zaśpiewał kilka znanych i popularnych arii operetkowych, które rozgrzały karnawałową atmosferę spotkania.

fot. archiwum TMLiKPW Oddział Stołeczny

Nie zabrakło również dzielenia się opłatkiem i składania sobie wzajemnie życzeń, oczywiście najważniejszych – zdrowia i pokoju.

– Spotkaliśmy się w świetnym gronie – powiedziała wiceprezes Zarządu Oddziału Stołecznego TMLiKPW Stanisława Stańczyk-Wojciechowicz. – Chciałabym wszystkim życzyć w tym nowym roku zdrowia przede wszystkim. Zdrowia i pokoju, ponieważ pokój na Ziemi jest najważniejszy, tym bardziej teraz. A także szczęścia osobistego, spełnienia marzeń i wszystkiego, wszystkiego dobrego, aby się nam darzyło.

Ciepłym przyjacielskim rozmowom w mroźny styczniowy wieczór towarzyszył roztaczający się po sali zapach cytrusów i pierników.

Alina Wozijan

Wspólne kolędowanie Polaków we Lwowie

Z Kurierem Galicyjskim jest związana od 2013 r. Od 1995 roku z telewizją. Całe jej życie toczy się wokół tekstu, książki, tłumaczeń, mediów różnego rodzaju. Urodzona we Lwowie – jako pierwsza w rodzinie, która przeszła gehennę Syberii. Przodkowie od strony matki osiedlili się na terenach Żytomierszczyzny jeszcze na początku XVI w., od strony ojca - nad Morzem Czarnym. W tych żyłach płynie krew prawie pół Europy i co najmniej dziesiątej części Azji – honorowe dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej. W ciągu wieków cały ten tygiel polszczył się, pozostało nazwisko.

X