Organizacja niewielka, ale prężna archiwum Centrum Kultury Polskiej Odra-Niemen-Dniestr

Organizacja niewielka, ale prężna

Od siedmiu lat działa we Lwowie Centrum Polskiej Kultury Odra-Niemen-Dniestr. Pomimo wojny na Ukrainie jego członkowie nie wyjechali do Polski, kontynuują swoją działalność, pomagając na różne sposoby pozostałym w swoich domach Polakom. Krystyna Frołowa-Fadejczuk, prezes organizacji podczas tegorocznej edycji międzynarodowego konkursu „Polak Roku we Włoszech i na Świecie” zdobyła pierwsze miejsce w kategorii Społecznej.

Krystyna Frołowa-Fadejczuk, archiwum Centrum Kultury Polskiej Odra-Niemen-Dniestr

– Nadal uważam, że to zasługa również całej naszej organizacji, nie tylko moja – powiedziała. – Rok był trudny. Bardzo nasycony wydarzeniami, pomocą, ale myślę, że jak doczekamy, jak już się skończą te wszystkie wojenne akcje, to będziemy mieli jeszcze więcej różnych działań. W ciągu roku odwiedzaliśmy miejscowych Polaków, robiliśmy różne projekty dla młodzieży i urządzaliśmy wyjazdy dla dzieci do Polski, także obozy dla dzieci. Staramy się funkcjonować normalnie, chociaż czasami jest bardzo trudno. Ostatnio realizowaliśmy „Warsztaty medyczne i psychologiczne” dla wolontariuszy naszej organizacji. Bardzo trudno z organizacją, bo na przykład w ciągu jednego dnia trzy razy znikało nam światło. To też utrudnia naszą robotę, ale nie zatrzymujemy się, idziemy dalej i pracujemy. Na początku roku odwiedzaliśmy panie, które dzieliły się z nami swoimi wspomnieniami. I córka ojca zamordowanego w Katyniu, i pani, która ma ponad sto lat, opowiadały nam o trudnych przeżyciach ze swego dzieciństwa. Staramy się z tego wszystkiego korzystać i nagrywamy krótkie filmiki, które potem można będzie wykorzystać w edukacji młodzieży, ukazując jej żywych świadków historii.

Michał Kuc, wiceprezes Centrum Polskiej Kultury Odra-Niemen-Dniestr dokumentuje miejsca pamięci, również filmuje rozmowy z miejscowymi Polakami.

– Najbardziej wzruszające są spotkania z osobami starszymi, zapomnianymi dla większość, mieszkającymi na terenach oddalonych, w podgórskich rejonach – zaznaczył. – Na przykład w miejscowości Podbuż. Odwiedziliśmy w tym roku panią, która ukończyła ponad sto lat. Ich opowiadania zawsze są wzruszające. Przypominają historię minionej epoki, bo już mało jest świadków, którzy mogą jeszcze opowiedzieć o tych wydarzeniach. Materiały te zostały umieszczone na naszym kanale youtube. Opowiadają o dwóch mieszkańcach, którzy zginęli w Katyniu. Dowiadujemy się o nich też od członków miejscowych organizacji polskich, którzy oprowadzają nas po tych terenach. Ostatnio był to Sergiusz Sylantiew z Borysławia, który pomógł dotrzeć do tych osób. Mamy te wspomnienia nagrane, zapisane.

archiwum Centrum Kultury Polskiej Odra-Niemen-Dniestr

Centrum Polskiej Kultury Odra-Niemen-Dniestr jest oddziałem Stowarzyszenia Odra-Niemen. W okresie przedświątecznym członkowie zarządu przyjechali z Wrocławia do Lwowa, ażeby podsumować ten rok oraz przekazać dary Polakom.

Piotr Kurpaska, członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Odra-Niemen w naszej rozmowie powiedział:

– Bardzo doceniamy działalność zarządu Centrum Polskiej Kultury Odra-Niemen-Dniestr. Najlepszym przykładem tego jest nominowanie kandydatury do nagrody w konkursie „Polak Roku”, który odbył się w Neapolu, gdzie Kapituła składająca się z trzynastu polonijnych działaczy z całego świata, także z Polski wybierała, doceniała najprężniej działających. I tu Krystyna Frołowa, którą zgłosiliśmy jako kandydatkę otrzymała pierwszą nagrodę w kategorii „Polak Roku” w kategorii „działalność społeczna”. To jakby spięło klamrę naszej współpracy. Ale chcę też powiedzieć, że największą wartością jest codzienna praca i codzienna przyjaźń, kontakty, działalność na terenie Lwowa. Od 15 właściwie lat tu przyjeżdżamy. Ja dokładnie piętnaście lat temu pierwszy raz przyjechałem do Mieczysława Maławskiego. Zawiązał się tu oddział i bardzo nam pomaga. Ta relacja jest żywa na co dzien. Bardzo to doceniamy, bo robią tu wspaniałą robotę. Piszemy razem projekty, coraz ich więcej. Coraz bardziej się usamodzielniają. W tym roku sami też napisali świetne projekty i czekamy na rezultaty. W przyszłym roku też planujemy tutaj we Lwowie prężnie działać. To bardzo duża zasługa wielu ludzi, którzy przyjechali do Polski z tych terenów. Ja mieszkam we Wrocławiu. Cała Politechnika, Uniwersytet, profesorowie pochodzili ze Lwowa. To pionierzy, ich dzieło jest kultywowane. Pamiętam ktoś mi opowiadał, że zaraz po wojnie w tramwajach słyszało się lwowskie przyśpiewki. Jesteśmy związani wspólną tożsamością. Bardzo wielu rodaków z Kresów wspiera naszą działalność. W szkołach organizujemy akcje „Rodacy – Bohaterom” podczas której różne organizacje młodzieży zbierają „Paczki Pamięci”. Trzeba o tym mówić, bo te paczki są symboliczne. Częściowo żywnościowe, najmłodsze dzieci przygotowują do nich kartki świąteczne. Kilka tysięcy osób w Polsce uczestniczy w naszej akcji „Rodacy – Bohaterom” i chcą pomagać. A poza tym staramy się też działać w instytucjonalny sposób. Piszemy projekty w konkursach polonijnych. Wspieramy szkoły, edukację. Na przykład w Instytucie Kolbego czy w Senacie odbył się teraz duży konkurs. Napisaliśmy kilka projektów dla Polaków ze Lwowa. Pozyskujemy środki z polskich funduszy państwowych, żeby wspierać tu Polaków. Mieszkam we Wrocławiu. Wszystkie kamienice są poniemieckie. A tu gdy przyjeżdżam i widzę lwowskie kamienice, myślę sobie – są polskie. Wchodzimy tam z paczkami, z życzeniami do domu Polaków. I gdy patrzę na te wszystkie pamiątki, na ludzi, którzy tu mieszkali i mieszkają, wiem, że nie są Polonią, jak mówimy o Polakach poza granicami kraju. Oni tu mieszkali od zawsze. Ta polskość robi na mnie największe wrażenie.

W spotkaniu uczestniczyły też młode wolontariuszki ze Lwowa.

– Podczas tegorocznych wakacji byliśmy najpierw nad morzem – powiedziała Teresa Lech, uczennica 9 klasy LO im. św. Marii Magdaleny. – Potem zwiedziliśmy Kraków i pojechaliśmy w góry i tam też mi się bardzo podobało. Był tam też Robert Martin. Bez niego nie byłoby tak ekstra. Był wujkiem i przewodnikiem i kim tylko nie był. Bardzo chciałabym podziękować panom.

– To był projekt „Język Polski? Jak najbardziej!” – wyjaśnił Robert Martin ze Stowarzyszenia Odra-Niemen. – Chcieliśmy żeby młodzież zobaczyła Kaszubszczyznę, Góralszczyznę. Fantastyczną macie młodzież we Lwowie, inteligentną, zdolną, chętną, przywiązaną do języka polskiego, i do Lwowa. „Jesteśmy dumni, że jesteśmy Polakami stąd” – można było zauważyć. Lwów promieniował za każdym razem. W końcu zaprosili mnie do Lwowa. A ja miałem dużo satysfakcji, że jako Stowarzyszenie Odra-Niemen możemy ich zaprosić do Polski, pokazać najfajniejsze rzeczy. Bo uważam, że Gdańsk nad morzem, Kraków i góry Tatry to jest najpiękniejsze co mamy. I na szczęście udało się, bo jak słyszałem byli zadowoleni z tego pobytu.

Centrum Polskiej Kultury Odra- Niemen-Dniestr ma ambitne plany na nowy rok.

– Pomysłów dużo,  oby tylko było finansowanie – powiedziała Krystyna Frołowa- Fadejczuk.Chcemy zebrać młodych liderów i zrobić dla nich „Szkołę liderów”.  Chcemy też kontynuować dla dzieci różne wyjazdy i do kraju, do Polski, i tu na miejscu obozy robić. Mamy nadzieję, że następny, przyszły rok będzie dla nas bardziej owocny i lżejszy w tej pracy… Przybywa do nas bardzo wielu młodych wolontariuszy i bardzo się z tego  cieszymy. To są uczniowie polskich szkół, ale nie tylko. Po wyjazdach z nami są natchnieni. Widzą, jak ich zapraszamy, rozdajemy paczki i teraz sami dzwonią i chcą nam pomagać. Jeździliśmy czasem i do Żytomierza, i do Berdyczowa. Dalej, niż lwowski obwód.  Do sióstr dominikanek z Czortkowa, które prowadzą Sobotnio-Niedzielną Szkołę. Staramy się też im pomagać. W Nowosiółkach też jest szkółka, którą prowadzi ksiądz Tadeusz. Staramy się tym dzieciakom pomagać, bo dla nich jest ważne nie tylko uczęszczanie na lekcje, ale też że ktoś o nich pamięta, ktoś do nich przyjdzie i opowie coś więcej i zaprosi je do siebie.

W tym przedświątecznym czasie składam wszystkim najserdeczniejsze życzenia. Życzę dużo zdrowia, pomyślności i oczywiście jak najszybszego zakończenia wojennych działań na Ukrainie.

Wolontariusze Stowarzyszenia Odra-Niemen z Polski i Ukrainy przekazali paczki żywnościowe oraz inne dary dla Polaków we Lwowie, Siemianówce, Nowosiółkach i innych miejscowościach.

Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 23-24 (483-484), 19 grudnia 2025 – 15 stycznia 2026

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X