Na starym polskim cmentarzu w Mościskach, gdzie 14 listopada odbędzie się uroczysty pochówek szczątków polskich żołnierzy z 1939 roku ekshumowanych na Zboiskach we Lwowie, podsumowano akcję „Pamięć Pogranicza”. Jej inicjatorem jest Stowarzyszenie Folkowisko z Podkarpacia. Pod koniec października polscy i ukraińscy wolontariusze wspólnie uporządkowali około 80 dawnych cmentarzy po polskiej stronie granicy i kilkanaście po ukraińskiej.
– „Pamięć Pogranicza” to akcja sprzątania cmentarzy – wyjaśnia w wywiadzie dla Kuriera Galicyjskiego Marcin Piotrowski, społecznik, inicjator akcji. – Ta akcja w jakiś sposób żyje w środowisku ludzi zajmujących się Pograniczem od wielu lat. Wielu wolontariuszy jeździło nieskoordynowanych. Ale od serca sprzątali cmentarzy po jednej i po drugiej stronie granicy. Postanowiliśmy jako Stowarzyszenie Folkowisko połączyć siły wielu organizacji. Zaproponowaliśmy oddolną akcję „Pamięć Pogranicza” – sprzątanie cmentarzy po jednej i drugiej stronie granicy. Zorganizowaliśmy ją po raz pierwszy na większa skale w ubiegłym roku. Udało się nam kilkanaście cmentarzy posprzątać. I zauważył to poseł Paweł Kowal, że to jest bardzo ważna akcja pokazująca współpracę polsko-ukraińską. Opowiedział o tej historii w Narodowym Instytucie Wolności, który zajmuje się społeczeństwem obywatelskim. Im się tak ten pomysł spodobał, że stało się to projektem rządowym. Operacyjność nad tym projektem przejęła Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej. Jedna z najbardziej zasłużonych organizacji budujących społeczeństwo obywatelskie w Polsce. I dzięki temu 32 organizacje w tej chwili porządkują ponad 80 cmentarzy po polskiej stronie i kilkanaście po ukraińskiej. Dbamy o pamięć tych ludzi, którzy kiedyś tutaj mieszkali w tej wielonarodowej przestrzeni. Posprzątaliśmy cmentarze żydowskie, ukraińskie, polskie. Wiele z tych cmentarzy jest wspólnymi, gdzie są napisy polskie i ukraińskie, bo ta ziemia łączyła i łączy nas dalej. Granica, która nas rozdziela, jest tylko granicą mentalną. Wierzymy, że możemy zbudować przyszłość przez takie spotkania szczególnie młodych ludzi, bo ich angażujemy w te działania. W tych trudnych czasach, gdy relacje bywają czasami skomplikowane, my budujemy mosty.
Marcin Piotrowski zaznaczył, że taka akcja sprzątania również jest akcją edukującą.
– Nie posprzątamy całego cmentarza, nie zaopiekujemy się każdą mogiłą, ale mam nadzieję, że dzięki temu, że posprzątają jakiś grób, młodzi ludzie poznają historię tego człowieka, zobaczą jak piękne mamy to dziedzictwo, nawet to kamieniarskie – mówi Marcin Piotrowski. – Tutaj niedaleko jest ośrodek kamieniarski w Bruśnie. I te nagrobki z Brusna trafiały w różne miejsca. Odnajdujemy ich na cmentarzach po obu stronach granicy. To są rzeczy wyjątkowe dla naszego regionu, olbrzymi wpływ kamieniarki lwowskiej z Cmentarza Łyczakowskiego, który jest widoczny na cmentarzach wiejskich, małych miasteczek. To jest bardzo ciekawe, żeby poznawać historię również przez cmentarzy.
Zaangażowały się też samorządy po obu stronach granicy. Bez tego nie udałoby się nam sprzątać. Tak jak tutaj, w Mościskach, zawsze jest dłoń otwarta do współpracy. Po polskiej stronie tak samo. Przecież te wszystkie rzeczy, które wysprzątamy, znicze, które zbierzemy, liście, które zgromadzimy, trzeba później zutylizować. Więc pomagają, zachęcają szkoły do udziału. Ja bardzo musze pochwalić na przykład gminę Narol i burmistrza Arkadiusza Mroczka, który sam dołączył do akcji. W tamtym tygodniu z nami sprzątał niewielki cmentarz w Woli Wielkiej. Przyszły szkoły, uczniowie. Uczniowie nie popracują zbyt długo. Godzina-dwie. Młodzi ludzie szybko się męczą. A ci, co tutaj pracują, są profesjonaliści, już któryś z rzędu cmentarz z nami sprzątają i nie trzeba pokazywać i mówić co mają zrobić. Mam nadzieję, że chociaż część z nich będzie kontynuowała tę akcję nawet bez nas – powiedział Marcin Piotrowski.
Mimo trwającej wojny na Ukrainie, na sprzątanie cmentarza w Mościskach przyjechali wolontariusze z Polski.
– Uważam, że to jest bardzo ciekawa akcja – powiedziała Nadia Lasota, wolontariuszka z Rzeszowa. – Mój tata ma swoją własna fundację w Polsce i ja jeżdżę z nim i mu pomagam. Za pierwszym razem, na początku, nie byłam zbyt chętna, ale jakoś się w to wciągnęłam i to jest mój trzeci cmentarz, który sprzątam.
W zakończeniu akcji uczestniczył także Paweł Kowal, przewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych RP i przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą. W naszej rozmowie zaznaczył:
– Gratuluje Marcinowi Piotrowskiemu, dostał doroczną nagrodę Ministra Kultury. Gratuluje Folkowisku organizacji festiwalu i różnych aktywności na pograniczu polsko-ukraińskim, a teraz szczególnie tej aktywności w sprzątaniu cmentarzy. Potrzebujemy takich gestów. Te gesty powinny pociągać. Jeśli sami nie będziemy się angażować, inni nie będą angażować. Folkowisko to pokazuje.
Akcja „Pamięć Pogranicza” zyskała także wsparcie władz lokalnych po obu stronach granicy.
– W Mościskach ta akcja już po raz drugi – powiedział Paweł Osypow, kierownik Wydziału Infrastruktury, Gospodarki i Rozwoju Mościskiej Hromady. – Doceniam to. W Mościskach, w samym mieście jest około 35 proc. etnicznych Polaków. Żyjemy obok siebie, oni zwiększają kulturową i międzynarodową współprace między dziećmi, między starszym pokoleniem. Cmentarz jest komunalny, jest zamknięty. Po cześci miasto zajmuję się okoszeniem, ażeby był porządek. Po części Polacy mieszkający w Mościskach. Zawsze idziemy na współprace i taka akcja tylko nas zbliża i łączy.
– To bardzo dobra inicjatywa Marcina i Fundacji Folkowisko – zaznaczył Oleg Makar, sekretarz Rady Miejskiej Mościsk. – Na polsko-ukraińskim pograniczu jest wiele starych cmentarzy, a powojenne migracje sprawiły, że groby pozostały bez opieki. Ta część starego cmentarza w Mościskach to pochówki z lat 50., zarówno polskie, jak i ukraińskie. Dla nas to zaszczyt, że finał akcji odbywa się właśnie tutaj.
W tegorocznej edycji „Pamięci Pogranicza” wzięły udział 32 organizacje z Polski i Ukrainy. Działania sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, w ramach konkursu Inicjatywa „Pamięć Pogranicza”.
Konstanty Czawaga
fot. Igor Rewaga / Nowy Kurier Galicyjski












