30 lat na służbie Kościołowi i Rodzinie fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

30 lat na służbie Kościołowi i Rodzinie

Rodzina staje się wychowawczynią wiary przez to,

że tworzy wspólnotę i wiarę przekazuje z pokolenia na pokolenie…

bp Stanisław Stefanek TChr

W dniach 5–9 sierpnia Dom Pielgrzyma na terenie Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Lwowskiej stał się miejscem tradycyjnych „Wakacji z Bogiem” Lwowskiej Rodziny Rodzin, która łączy lwowskie, mościskie i tarnopolskie rodziny. Ogółem w tych dniach wypoczynek wśród sosnowych lasów znalazło około 60 osób.

O początkach działalności Stowarzyszenia opowiadają w obszernym wywiadzie liderzy wspólnoty Halina i Włodzimierz Wencakowie.

– Zaczęło się wszystko w jesieni 1994 r. Wówczas na adres Janiny Zamojskiej, wyjątkowej postaci w powojennym polskim Lwowie, przyszło zaproszenie ze Wspólnoty Polskiej na udział kilku rodzin w spotkaniach „Ojcowizna”, organizowanych przez Ośrodek Rodziny przy ul. Łazienkowskiej. Pani Janina przekazała je do kościoła św. Antoniego i w ten sposób nasza rodzina i rodzina Edwarda Kuca, jako stali parafianie kościoła św. Antoniego, zostaliśmy wytypowani na spotkanie. Dobiegał rok 1994, który papież Jan Paweł II ogłosił Rokiem Rodziny… – wspomina pani Halina.

Ruch apostolski Rodziny Rodzin zarodził się w 1952 r. i jego założycielem był kardynał Stefan Wyszyński. Hasłem Ruchu jest „Rodzina Bogiem silna”, bowiem „bez rodziny nie będzie Kościoła”. Kard. Stefan Wyszyński orientował się, że komuniści uderzają przede wszystkim w rodziny, ich tradycje, wiarę w nich kultywowaną i w jej podstawowe zadanie – wychowanie młodego pokolenia. Po internowaniu kardynała jego dzieło wśród świeckich kontynuowały Maria Okońska i Maria Wantowska.

Charyzmat tej wspólnoty cechowały:

– eklezjalność – świadome włączanie się w aktualne potrzeby Kościoła Powszechnego i Kościoła lokalnego;

– maryjność – zawierzenie siebie i swojej rodziny Maryi; oddanie się Jej w niewolę miłości do całkowitej dyspozycji;

– patriotyzm – umiłowanie ojczyzny, troska o duchowe dziedzictwo, kulturę, tradycję, obyczaje polskie w każdej rodzinie, wychowanie do odpowiedzialności za Ojczyznę;

– rodzinność – wrażliwość na potrzeby rodziny, tworzenie wspólnot wzajemnie sobie pomagających, wychowanie młodego pokolenia do świadomego odczytania powołania życiowego.

– Wówczas nie mieliśmy pojęcia o tym ruchu, ale wiadomo, że lwowskie polskie rodziny skupiały się głównie wokół kościoła, który był ostoją wiary i polskości – dołącza się Włodzimierz Wencak. – W Warszawie trafiliśmy na cykl odczytów, prelekcji, dyskusji na tematy, które leżały nam na sercu. Na sympozjum przyjechały już wcześniej uformowane grupy z Litwy i Białorusi. Uczestniczyliśmy w nim po raz pierwszy. Prelegentami były znane osobistości: marszałek Senatu, przewodniczący Wspólnoty Polskiej, rektor ośrodka ks. Klimiński, Agnieszka Bogucka ze Wspólnoty Polskiej. Dobrze się chyba stało, że opiekę nad nami roztoczyła grupa św. Józefa i jej duszpasterz ks. Feliks Folejewski – kapłan od Boga.

Przepełnieni wiadomościami i duchem spotkania, lwowskie rodziny zadecydowały utworzyć podobną formację we Lwowie. Zaczęło się od pierwszego spotkania, które miało miejsce 22 grudnia 1994 r. i ta data jest faktycznie początkiem działalności Stowarzyszenia Rodziny Rodzin we Lwowie – podkreśla Halina

Na początku naszymi opiekunami duchowymi byli ks. Sławomir Zieliński i ks. Władysław Lizun. Ks. Zieliński pisał pracę o dziele kardynała Wyszyńskiego i powstanie takiej formacji jak Rodzina Rodzin we Lwowie było dla niego niezwykle interesujące. Ks. Władysław został na długie lata naszym duszpasterzem. Były to lata 1990., czas trudny, wiele osób było bez pracy i taka integracja była im bardzo potrzebna, bo można było podzielić się swymi problemami, znaleźć poradę i pomoc, umocnić wiarę.

W kolejnym roku był wyjazd kilku rodzin na „Wakacje z Bogiem” do Polski. Tu po raz pierwszy lwowskie rodziny zetknęły się z organizacją wspólnego wypoczynku z dziećmi w różnym wieku. Okazało się, że dzień można zaplanować tak, żeby dorośli mieli swe odrębne zajęcia, a młodzież i dzieci – swoje, że był czas na wspólne rodzinne obcowanie i wycieczki krajoznawcze, że przy dobrej organizacji wszystko można zmieścić w 24 godzinach.

Rok 1996. Kuria Lwowska nabyła dawny ośrodek wypoczynkowy lwowskiej fabryki „Kineskop” w Brzuchowicach. Nie był on w najlepszym stanie, ale świeże powietrze sosnowych borów dawało możliwość wspaniałego wypoczynku całych rodzin, które nie miały możliwości wyjazdu na jakiekolwiek wakacje. Na początku rodziny same przygotowywały posiłki, same sprzątały i pełniły dyżury. Starsze dzieci zajmowały się młodszymi, był czas na modlitwę, na rozważania, na dyskusje i na wypoczynek całymi rodzinami – tak, jak to przejęto z Warszawy. Na kolejne Wakacje przyjeżdżali goście z Warszawy: ks. Folejewski, ks. Klimiński, ks. Szumowski, rodziny: Kowalików, Pędzichów, Nitków, Czerwińskich, Latkowskich, Bojarskich, Barbara Dziobak, Iwona Ciarcińska, Anna Sułkowska, Katarzyna Ciemięga, Jola Ewartowska i wielu innych, a wraz z nimi wolontariusze młodzieżowi. To oni przekazywali nam swe doświadczenia, ukierunkowali rozważania, wspomagali w naszych problemach. Po 2000 roku na lwowskich Zboiskach ukształtowała się grupa Rodziny Rodzin przy kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy, później grupa w Mościskach i w 2003 r. – grupa w Połupanówce w obw. tarnopolskim.

Warunki wakacji w kolejnych latach były coraz lepsze. Zdarzało się, że było po dwa lub nawet trzy turnusy. W sumie odpoczywało do 200 osób. Finansowanie otrzymywaliśmy dzięki Wspólnocie Polskiej i staraniom ks. Klimińskiego, który był wspaniałym organizatorem. Miejsce w Brzuchowicach zawsze dawał nam ks. arcybiskup, późniejszy kardynał Marian Jaworski, a później jego następca abp Mieczysław Mokrzycki. Nigdy nie pytano nas ile mamy pieniędzy. Kardynał Jaworski zawsze podkreślał, „na rodzinach zarabiać nie będę” i ze swoich wyjazdów do wiejskich parafii przywoził nam a to ogórki, a to olbrzymie „karawaje” – ozdobne swojskie chleby pieczone na powitanie dostojnych gości. Kolejne wakacje zaszczycał swoją życzliwą obecnością oraz przewodniczył Mszy św. abp Mieczysław Mokrzycki.

Takie były początki.

Tegoroczne „Wakacje z Bogiem” przebiegały w zupełnie innych już warunkach: wspaniałe pokoje z łazienkami w Domu Pielgrzyma, smaczne posiłki o określonych godzinach, jedynie możliwość interesujących dyskusji, rozważań i rozmów pozostała taka jak zawsze. Niestety wojna wniosła swoje korektywy – obecnie liczba rodzin się zmniejszyła. Wiele rodzin wyjechało do Polski jeszcze przed wojną, jak np. grupa z Połupanówki, która obecnie reprezentuje naszą wspólnotę w Warszawie, bo nie zawsze i nie wszyscy mogą wyjechać do Polski na organizowane tam imprezy. W tym roku ogółem przyjechało na „Wakacje z Bogiem” około 60 osób – włączając w to młodzież i dzieci.

Pierwszym spotkaniem po przybyciu wszystkich uczestników Wakacji jest spotkanie inauguracyjne, na którym poszczególne rodziny się przedstawiają. Chociaż od wielu lat znamy się wszyscy doskonale, to dołączają do nas nowi członkowie. Tegoroczną inaugurację zaszczyciła swoją obecnością konsul generalny Eliza Dzwonkiewicz. Pani konsul została obdarowana ręcznie wykonanymi przez Oksanę Mercało koralami oraz od organizatorów – kwiatami i pamiątkowym dyplomem zaangażowanego uczestnika „Wakacji z Bogiem 2024”, przygotowanym przez Marię Szymańską.

Poszczególne rodziny wspominały chwile, związane z ich pobytem w Rodzinie Rodzin, które wywarły na nich największe wrażenie. Halina Wencak przedstawiła aktualny program tegorocznych Wakacji. Chociaż wszyscy uczestnicy otrzymali przygotowany wcześniej przez organizatorów program, ale – jak to zwykle bywa – życie wniosło swoje korektywy. Na zakończenie spotkania wspólnie, wraz z panią konsul, odśpiewano Apel Jasnogórski.

fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Wakacje z Bogiem – to nie tylko wypoczynek i pogłębianie wiary. W czasie, gdy starsi mają swoje rozważania, gdy dzielą się swym doświadczeniem i wymieniają poglądy, młodzież i dzieci mają swoje zajęcia. W tym roku młodsze dzieci pod okiem Wiktorii Kompanowicz opracowały przedstawienie kukiełkowe „Mały Książę”. Przygotowywały poszczególne role, wyrabiały figurki i ćwiczyły swój występ. Najmłodsi w tym czasie z pasją lepili z plasteliny najrozmaitsze figurki zwierząt, które zademonstrowano na wystawie podczas zakończenia turnusu. Starsza młodzież wspólnie z siostrami Paulinką, Jadzią, Madzią Kompanowicz i Basią Tomkiw przygotowała koncert pieśni patriotycznych. Właściwie później do ich śpiewu włączyli się wszyscy – i starsi i młodzi. Natomiast Edward Sosulski z zapałem i fachowo przygotował z uczestnikami „od 6 do 60” poloneza z figurami. Taniec, zademonstrowany na zakończenie, był brawurowy i nagrodzono go owacjami.

Program artystyczny był przygotowany na zamknięcie Wakacji, zaś z piosenkami patriotycznymi wystąpiono też przed pensjonariuszami Domu Seniora.

Dla dzieci i młodzieży organizatorzy starają się o dodatkowe atrakcje – wycieczki lub basen. W tym roku, dzięki uprzejmości proboszcza ze Szczerca ks. Aleksandra Biszko, dzieci mogły wziąć udział w „kąpieli w pianie”. Na szczęście pogoda dopisała i pod specjalnym urządzeniem, produkującym olbrzymie ilości piany, dzieciarnia bawiła się wesoło, okładając się nawzajem płatami białej jak śnieg piany. Dla dorosłych i dzieci, naturalnie, nie obyło się bez kiełbasek, ogniska i „nocnych rozmów rodaków”.

Szybko przemknęły te cztery dni, a ludzie spragnieni wspólnych kontaktów nie mogli się rozstać. Na zakończenie został zaproszony biskup Marian Buczek, którzy wspólnie z kardynałem Jaworskim byli „dobrymi pasterzami Rodziny Rodzin”. Na zakończenie Wakacji przybył też konsul Bartosz Szeliga z Wydziału polonijnego Konsulatu Generalnego RP we Lwowie i dyrektor Domu Pielgrzyma ks. Władysław Biszko. Końcowe spotkanie zainaugurował polonez. Następnie zaprezentowano pieśni patriotyczne, a Basia Tomkiw recytowała kilka swoich wierszy z wydanego właśnie tomiku poezji. Na zakończenie części artystycznej dzieci przedstawiły „Małego Księcia”. Wszyscy uczestnicy pięknie zaświadczyli o znajomości i pielęgnowaniu języka polskiego, kultury, tradycji, wiary oraz przywiązania do najwyższych wartości narodu polskiego i rodziny katolickiej.

Dziękując za zaproszenie na zakończenie „Wakacji z Bogiem” bp Marian Buczek podkreślił, że „…takie spotkania są bardzo ważne, bo pozwalają nam poznać wiele podobnie myślących i czujących ludzi. Podobne doświadczenia mam ze swego pobytu na Wschodzie Ukrainy. Gdy zorganizowaliśmy tam spotkania młodzieżowe dla całej diecezji – a było to 7 obwodów – to przyjechało tam ponad 100 rodzin. Mówili oni: „Wydawało nam się, że jest nas garstka, a tu jest nas tak dużo”. Takie spotkanie pokazuje, że nas, Polaków, jest dużo i że zachowujemy tradycje. Bardzo się cieszę, że zobaczyłem i usłyszałem młodą poetkę, która ukazuje Lwów. Ona żyje tym Lwowem i to trzeba przekazywać dalej”.

Natomiast konsul Bartosz Szeliga stwierdził:

– Podziękowania za organizację spotkania należą się przede wszystkim państwu Wencakom, bo w chwili obecnej nie jest łatwo zorganizować takie wydarzenie. Ale jesteście państwo tymi osobami, które poświęcają swój czas, by kontynuować tak wspaniałe dzieło. Widzę, że atmosfera była tu świetna, o czym świadczą wypowiedzi rodzin. Szkoda, że spotkanie trwało tak krótko, ale miejmy nadzieję, że w przyszłości uda nam się zorganizować je na dłużej – może na tydzień lub dwa.

Wiele dobrych słow usłyszeliśmy z ust dyrektora Domu Pielgrzyma ks. Władysława Biszko, który wraz ze swoimi współpracownikami każdego roku życzliwie i hojnie przygotowuje wspaniałe warunki dla rodzinnych Wakacji z Bogiem.

Każda rodzina, uczestnicząca w tegorocznych wakacjach została obdarowana przez organizatorów stosownym dyplomem i pamiątkowymi upominkami. Goście honorowi również otrzymali dyplomy i upominki.

I tak, pozostała ostatnia noc przed dniem wyjazdu do domów. Żegnali się tradycyjnym „Do zobaczenie za rok”. Miejmy nadzieję, że pomimo rozmaitych trudności i problemów znów za rok uda się zorganizować kolejne „Wakacje z Bogiem”, aby ludzie mogli odnowić dawne i zawrzeć nowe znajomości i opowiedzieć o swoich problemach – w myśl zasady: „podziel się kłopotami, a będzie ich dwa razy mniej, podziel się radością – a będzie jej dwa razy więcej”.

Podczas wywiadu z Haliną Wencak zapytałem, dzięki komu mogły dojść do skutki tegoroczne wakacje?

– Podziękowania należą się przede wszystkim arcybiskupowi Mieczysławowi Mokrzyckiemu za pozwolenie na przebieg tych Wakacji w Brzuchowicach i ks. dyrektorowi Władysławowi Biszko za wspaniałe warunki naszego pobytu. Wsparł nas także Konsulat Generalny RP we Lwowie, za co jesteśmy wdzięczni Konsul Generalnej Elizie Dzwonkiewicz, kierownikowi Wydziału polonijnego Konsulatu Bartoszowi Szelidze. Najserdeczniejsze podziękowania należą się wspaniałym ludziom z Rodziny Rodzin Warszawy, Wrocławia – z Krzysztofem Broniatowskim na czele, poszczególnym darczyńcom, w tym bardzo oddanej naszym rodzinom kresowym Katarzynie Ciemiendze oraz Fundacji „Golgota Wschodu”, warszawskiemu oddziałowi TML-u, TML z Bytomia, wszystkim duszpasterzom, którzy opiekują się naszą wspólnotą oraz wszystkim przyjaznym nam ludziom.

A tak naprawdę, to należy przede wszystkim podziękować Panu Bogu za to, że stawia na naszej drodze takich kapłanów i ludzi, którzy ukierunkowują nasze rodziny, prowadzą po tej drodze życiowej i doradzają jak pokonywać wszelkie sprzeczności w duchu hasła „Rodzina Bogiem silna”.

Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 15-16 (451-452), 30 sierpnia – 16 września 2024

X