25-lecie kościoła w Strzelczyskach

28 czerwca w polskiej wsi Strzelczyska koło Mościsk obchodzono 25-lecie kościoła parafialnego pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Licznych gości przywitał ks. Jan Tymań. Uroczystości odpustowej przewodniczył arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki.

– Cieszę się bardzo, że dzisiaj, w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, mogłem obchodzić z parafianami w Strzelczyskach jubileusz 25-lecia tego pięknego nowego kościoła – powiedział dla Kuriera arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. – Jest to w naszej archidiecezji, można powiedzieć, wyjątkowa parafia. Jest to parafia, jak niektórzy mówią, czysto polska, liturgia jest odprawiana tylko w języku polskim. W tej parafii zrodziło bardzo wiele powołań do życia kapłańskiego i zakonnego. Mieszkają tu ludzie prości, a ponieważ jest to wioska polska, nie mają nawet drogi. Przez wiele lat ludzie stąd chodzili pieszo, około 5 kilometrów, do kościoła w Mościskach. I właśnie ta prosta wiara i tradycje ludowe przetrwały w sercach tych wiernych. Zbierali się przy figurach świętych i kapliczkach przydrożnych na nabożeństwa majowe i czerwcowe, śpiewali też razem Gorzkie Żale czy odmawiali różaniec. Wierzę, że modlitwa tego ludu wzbudziła w sercach wielu młodych ludzi pragnienie służenia Bogu. To zależy także od rodzin. Bo jeśli w rodzinach jest zdrowa atmosfera, jeśli mówi się tam o Panu Bogu, jeśli kapłana i zakonników postrzega się jako kogoś ważnego w życiu codziennym, to wzbudza entuzjazm i odwagę w sercach, by pójść za głosem powołania. Ale z tej parafii pochodzi także wiele osób świeckich, które są bardzo zaangażowane w życie Kościoła i posługują w różnych miejscach, m.in. w naszym seminarium. Są też siostry, które pracują w Kurii, w domu biskupim, a także na terenie całej metropolii, na terenie całej Ukrainy.

Franciszek Kuc, który pochodzi ze Strzelczysk, wspomina, że po upadku Związku Radzieckiego nie było kościoła nie tylko w tej wsi. – Dookoła były pozamykany kościoły, tylko jeden był czynny, w Mościskach – powiedział. – Gdy przyszła wolność i powstała Ukraina, zaczęliśmy budować kościół. Ks. Józef Legowicz przywiózł dwa projekty. Jeden kościół został zbudowany w Krukienicach, drugi w Strzelczyskach. Swoimi siłami budowaliśmy. Było ciężko. Przybył do nas z Polski ks. Andrzej Rams, który pokochał naszą wioskę. Zapewnił, że z Bożą pomocą zbudujemy kościół. W Strzelczyskach nie było też cmentarza.

– W tamtych czasach, w latach 70., ta wioska była zaliczona do tak zwanych „nieperspektywnych”, to znaczy bez przyszłości – powiedział Eugeniusz Dorosz, wójt wsi Lipniki. – Tu nie dawano ludziom planów na zabudowę. W Mościskach jest nawet dzielnica, którą nazywają Drugie Strzelczyska. Z czasem to wszystko się zmieniło. Po wzniesieniu kościoła w Strzelczyskach wybudowano też szkołę, i ta wioska zaczęła się powolutku rozwijać. Teraz będziemy robić oświetlenie ulicy. Głównym problemem jest brak drogi do Strzelczysk, ale myślę, że z czasem i do drogi dojdziemy. Jestem wójtem 20 lat. W Lipnikach połowa mieszkańców to Polacy, druga połowa to Ukraińcy. Strzelczyska to 100-procentowa polska wioska. Szkoła z polskim językiem nauczania. Nie ma tu konfliktów między Polakami a Ukraińcami, żadnych. Każdy rozmawia w dwóch językach. Polacy w domu rozmawiają po polsku, w pracy po ukraińsku.

Konstanty Czawaga

Fot. Konstanty Czawaga

{gallery}gallery/2019/strzelczyska_odpust_czawaga{/gallery}

X