Ich pierwsza „malutka” matura Żegnaj, nasze przedszkole, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Ich pierwsza „malutka” matura

Maj dla maluchów z polskiej grupy w przedszkolu nr 48 przy ul. Metrologicznej we Lwowie był gorącym okresem – przygotowanie do występu przed rodzicami i pokazanie swoich umiejętności, zdobytych przez lata spędzone w przedszkolu. Aż nadszedł dzień 27 maja.

Niestety dzień zaczął się pechowo – od alarmu. Dzieci ze swymi wychowawczyniami Jolą Szymańską i Wierą Bożenową przeszły do schronu w sąsiedniej willi Julietka, by tam przetrwać zagrożenie. Alarm trwał prawie do planowanej godziny rozpoczęcia poranku. Zamiast jeszcze powtórzyć wierszyki, piosenki czy spokojnie przebrać się w stroje, dzieci musiały spędzić czas w ciasnym pomieszczeniu. Ale wcale nie wpłynęło to na ich występ. Po kilku chwilach zaczęła się wspaniała zabawa.

Tegoroczni „absolwenci” z wychowawczynią Jolą Szymańską, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

W tym roku była to jedyna impreza przed rodzicami. Zabrakło w przedszkolu muzykologa, umiejącego poprowadzić zabawę z dziećmi, oprawić ją w stosowna muzykę i dobrać elementy choreograficzne. Wszystko to spadło na obie wychowawczynie, ale znalazły wyjście z tej sytuacji i postanowiły przynajmniej zabawą uświetnić „malutką maturę” swoich pociech. Jak zawsze tryskająca pomysłami Jola Szymańska przygotowała specjalne dekoracje – statek, na którym dzieci miały wyruszyć w podróż wakacyjną.

Płyniemy na wakacje, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Zabawa zaczęła się od tańca, podpatrzonego na YouTubie. Oprawą muzyczną i puszczaniem kolejnych melodii zajęła się metodystka przedszkola Uliana Samczuk. Dzieci wysiedziały się w schronie i z radością odtańczyły żwawy taniec, pełen podskoków, ukłonów i klaskania. Dzieciom wtórowali rodzice zebrani na sali. Dalej żeby ostudzić rozpalone tańcem emocje nastąpiły wierszowane życzenia od młodszych przedszkolaków dla tegorocznych „maturzystów” oraz wspólne recytacje.

Dyplomy rozdaje Uliana Samczuk, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Następnie w imieniu nieobecnej pani dyrektor dyplomy ukończenia przedszkola „abiturientom” wręczyła Uliana Samczuk. Jak przystało na prawdziwych absolwentów, każde z dzieci miało na głowie charakterystyczny biret z pomponem.

– Idźcie śmiało przez życie i bądźcie odważni, a wszystko wam się uda – powiedziała, zwracając się do nich pani Uliana. – Coś może wam się udać, a coś nie, ale niczego się nie obawiajcie. Pamiętajcie, że w tym przedszkolu zawsze na was czekają, o was pamiętają i są wam radzi. Niech wasze życie będzie szczęśliwe. Przypomina się mi taka sytuacja: powiedziano mi, że po naszym terenie spaceruje jakiś starszy mężczyzna. Wyszłam do niego. Powiedział mi, że właśnie tu przebiegły jego najszczęśliwsze lata, chodził do tego przedszkola i teraz chciał znów zobaczyć to miejsce. Zapytał, czy może sfotografować gałązkę kwitnącej jabłoni – tej samej, która rosła tu w jego dzieciństwie. Przyjechał z zagranicy tysiące kilometrów, by znów odżyły w nim te wspomnienia z dzieciństwa. Życie nas formuje, ale zawsze staramy się wracać tam, gdzie było nam dobrze – zakończyła pani Uliana.

Zwracając się do swoich wychowanków pani Jola Szymańska podkreśliła:

– Czas zabaw w przedszkolu dla was się zakończył. Teraz czeka was szkoła i nauka. Życzę wam celujących stopni, serdecznych kolegów i miłego otoczenia. Ale narazie na was czekają wakacje, więc życzę wam słonecznej pogody, pachnących poziomek i miłych wrażeń. Dziękuję przede wszystkim rodzicom, że mnie wspierali, pracując z dziećmi w domu.

Teraz nasi „absolwenci” zaśpiewali piosenkę o wakacjach i na stylizowanym statku udali się w podróż wakacyjną. Asystowały im młodsze dzieci, robiąc fale przed okrętem. A potem wszyscy razem zaśpiewali piosenkę, której nauczyły się z siostrą Lidia. Naturalnie siostra akompaniowała im osobiście na gitarze.

Płyniemy na wakacje, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Ponieważ poprzedniego wypadał Dzień matki, nie mogło zabraknąć konkursu z udziałem ukochanych mam. Polegał on na tym, że dzieci stały odwrócone, a mamy wołały swe pociechy tak, jak nazywają je w domu. Trafnych odpowiedzi było 100%, każde z dzieci wiedziało, kto wołał „Żabkę”, „Misia”, „Puszynkę” czy „Lalunię”.

Na zakończenie tradycyjne wspólne pamiątkowe zdjęcie i zdjęcie dzieci z wychowawczyniami. Dalej sytuacja wymknęła się spod kontroli, bowiem skoczne melodie nadal brzmiały z głośników i dzieci zorganizowały improwizowaną dyskotekę, do której dołączyły również mamy. Wychowawczyniom  z trudem udało się okiełznać ten żywioł i sprowadzić dzieci do grupy na obiad.

W chwili spokoju poprosiłem o kilka słów Jolę Szymańską.

W tym roku połowa dzieci idzie do szkoły.

Tak, mamy ośmioro „absolwentów”. Dzieci idą do różnych szkół – ktoś do nr 10, ktoś do nr 24, a ktoś do innych. W przedszkolu nadal pozostaje ósemka młodszych dzieci.

Czy są już zgłoszenia na następny rok?

Prawdopodobnie mamy już jedno zgłoszenie, ale tak naprawdę przeważnie rodzice zgłaszają się dopiero w lecie – w lipcu, sierpniu.

A my zostajemy. Młodsza grupa z panią Wierą Bożenową, fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Jakie są plany na lato? Czy przedszkole będzie funkcjonować?

W czerwcu przedszkole będzie zamknięte całkowicie i nie będzie łączonych grup. Będą u nas remonty i różne naprawy. Potem się zobaczy, czy będą grupy łączone. Zdecyduje o tym dyrekcja. Zależy to od zgłoszeń rodziców. Od końca sierpnia ruszamy już z pełną działalnością.

Dziękuję i życzę dobrego wypoczynku, bo wam też się należy.

Krzysztof Szymański

Święty Mikołaj odwiedził lwowskie przedszkole

X