Maluchy swoim mamom fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Maluchy swoim mamom

Tak już wypada prawie co roku, że obchody Dnia Matki w polskiej grupie przedszkolnej w przedszkolu nr 48 przy ul. Metrologicznej we Lwowie zbiegają się z „ostatnim dzwonkiem” dla grupy przedszkolaków, którzy opuszczają te gościnne mury i przenoszą się w poważniejsze, bo szkolne, budynki.

Tegoroczny poranek był nietypowy, bowiem w całym przedszkolu trwają remonty i akurat prace przebiegają w dużej sali, gdzie zawsze maluchy prezentowały swe umiejętności. W tym roku wychowawczyni grupy Jola Szymańska wraz z Wierą Bożenową dokonały niemożliwego – przemeblowały pomieszczenie grupy tak, że znalazło się miejsce na występ dzieci i na miejsca dla rodziców. Z tegoż powodu program występu był nieco skrócony, ale tradycyjnie złożyły się na niego piosenki, wierszyki o mamie i tańce z niespodziankami-laurkami, przygotowanymi przez dzieci. Niestety w tym roku zabrakło muzykolog Aleksandry Wojciechowskiej, ale godnie zastąpiła ją i skutecznie walczyła z techniką Wiera Łeskowycz.

Dzieci, jak zawsze chętnie i śmiało wystąpiły przed swymi mamami (na sali byli i ojcowie), a rodzice gromkimi brawami nagradzali każdy występ swoich pociech. Wszystkie dzieci bez wyjątku – i te co przyszły do przedszkola we wrześniu ubiegłego roku i te starsze, wspaniale i pewnie deklamowały i śpiewały piosenki dla swoich najdroższych mam. Ulubionym zajęciem dzieci są gry ruchowe i tu też na małej przestrzeni dzieci bawiły się świetnie, tańcząc tańce z „figurami” i przeplataniem. Najważniejszy był jednak taniec dla mam z przygotowanymi wcześniej laurkami-niespodziankami w kształcie serduszek. Tu maluchy wykazały całe swe mistrzostwo, demonstrując piruety i zwroty, przejścia i ukłony. Taniec zakończył się wręczeniem serduszek swoim mamom i mocnymi ich uściskami.

Teraz nastąpiła część „poważna”. Na środek wyszło czterech chłopców, którzy w tym roku już idą do szkoły. Żal rozstawać się z kolegami z przedszkola i „jeszcze zostać by na roczek lub dwa” – taką piosenką żegnała swoich „absolwentów” cała grupa. Z piosenką związany był naturalnie… taniec. Bardziej przypominało to dyskotekę i każde z dzieci tańczyło na swój sposób pod rytmiczną melodię.

Gdy grupa usiadła i trochę złapała oddech po tych szaleństwach, wychowawczyni udekorowała każdego absolwenta biretem, zaś dyrektor Natalia Krop wręczyła im dyplomy. A było ich kilka, do dyplomu ukończenia przedszkola doszły dyplomy dla najlepszego piosenkarza, konstruktora, pomocnika i deklamatora. Chłopcy z dumą prezentowali swe dyplomy do zdjęcia pamiątkowego.

fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Wręczając wyróżnienia dyrektor powiedziała:

– Spotykamy się dziś z państwem w nieco ekstremalnych warunkach, bo trwa remont, ale lepiej w takich, niż miałoby to być w schronie w czasie alarmu. Najważniejsza jest atmosfera tego spotkania, a jest ciepła i serdeczna. Odprowadzamy dziś do szkoły naszych absolwentów, bardzo mądrych i wspaniałych chłopców. Tu już niektóre dziewczynki za nimi płaczą. Życzę im, aby szkoła przyjęła ich z radością, żeby znaleźli w szkole wiernych przyjaciół, a ich nauczycielka była tak dobra i kochająca dzieci, jak pani Jola. Wiem, że są przygotowani do szkoły i będzie tam wszystko w porządku.

Dziękują pani Joli, pani Wierze, pani Łesi, a również pani Wierze, która ją godnie zastąpiła. Dziękuję im za ich codzienny trud od rana do nocy, a przypuszczam, że i wieczorami były w kontakcie i układały plany na następny dzień. Dziękuję, że są tak oddane swemu zawodowi.

Dziękuję również rodzicom, za ich pracę z dziećmi w domu, za współpracę z nami. Oczekuję u nas młodszego rodzeństwa, a kto nie ma, to proszę urodzić.

Dziękuję też naszym Siłom Zbrojnym, że dają nam możliwość przetrwania każdego dnia – zakończyła swoją wypowiedź dyrektor Natalia Krop.

fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski

Wychowawczyni Jola Szymańska, zwracając się do swoich pociech powiedziała:

– Wszystkim swoim dzieciom życzę przede wszystkim zdrowia, tym, które idą do szkoły – dobrych kolegów. A wszystkim dobrych i spokojnych wakacji.

Z ramienia Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej na poranku obecny był Zbigniew Pakosz, który przyniósł również słodki poczęstunek dla dzieci. Stwierdził on:

– Przed 31 laty zakładaliśmy tu grupę przedszkolną. W tym czasie przedszkole ukończyło kilkaset dzieci. Dziś mamy czworo absolwentów, ale były lata, że było ich kilkanaścioro. Chcę tu podziękować wszystkim wychowawczyniom za ich serce, które wkładają w swoją pracę. Przedszkole jest w remoncie i będzie wkrótce wyglądało jeszcze wspanialej. Dziękuję rodzicom, że prowadzą swe pociechy do grupy i zapraszamy następnych.

Udało mi się krótko porozmawiać z Jolą Szymańską:

– Mamy już kilka zgłoszeń do grupy na rok następny. Mam nadzieję, że w wakacje będzie ich więcej i grupa będzie działała. Co do wakacji, to jak co roku, będzie łączenie grup, gdy wychowawcy będą na krótkich urlopach, a od września będziemy działali w miarę normalnie. Jeżeli będą fundusze, to zacznie się remont w naszej grupie, ale to dopiero zobaczymy.

Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 10 (470), 30 maja – 12 czerwca 2025

X