Niewesoła jesień w Stanisławowie Hodowlą drobiu interesowali się najwyżsi politycy. Prezydent Warszawy Stefan Starzyński (od lewej) na wystawie drobiu, NAC

Niewesoła jesień w Stanisławowie

Zajrzymy dziś do łamów naszego starszego brata – „Kuriera Stanisławowskiego” z końca października 1925 r.

Sytuacja gospodarczo-polityczna była na tyle poważna, że wymagało to apelu władz lokalnych do obywateli:

Do obywateli ziemi stanisławowskiej

Załamanie się życia gospodarczego, którego to zjawiska świadkami jesteśmy od pewnego czasu, wyjawiło poza brakami ekonomicznemi naszej społecznej organizacji, więcej jeszcze dotkliwe i niepokojące braki duchowe w naszej psychologji społecznej.

Prowadzimy bezkrwawą, a niemniej ciężką wojnę o samowystarczalność Polski i o Jej gospodarczą niezależność w wielkiej rodzinie narodów. Wojna ta jest równie dla nas ciężka jak w r. 1920, gdyż jak tamtą tak obecną wieść musimy nieprzygotowani. Ale jak rok 1920 zadecydował o państwowej niezależności Polski, tak rok 1925 musi zadecydować o jej politycznej i gospodarczej samoistności. Bo nie zapomnijmy, że w ślad za zawisłością gospodarczą idzie polityczna.

Lecz życie gospodarcze słucha politycznych podszeptów jedynie do pewnej chwili. Do nadejścia tej chwili musimy przetrzymać, a o jej nadejściu zadecyduje spokój i moralna siła naszego społeczeństwa. Jeżeli pokażemy zagranicy, że w najgorszym razie, pomimo trudów i niedostatków, zdecydowani jesteśmy własną pracą stworzyć sobie to, czego nam odmawiają, obca pomoc nadejdzie.

Obywatele, do tej pracy was wzywamy. Polska jest Waszym wielkim warsztatem pracy, którego gospodarcza odbudowa leży w interesie Was każdego. Nie łudźcie się, że możecie stworzyć dla siebie trwale dobre warunki gospodarcze, bez odbudowy tego wspólnego warsztatu pracy, którym jest Państwo, w jakiem żyjecie. Jeżeli ze szkodą dla odbudowy i rozbudowy tego Państwa bogacicie się dziś, to jutro w ruinie gospodarczej Państwa to stracicie.

Wydział Powiatowej Organizacji Narodowej:
sekretarz Bielecki, prezes Dr. Wawrzkowicz

Ale chyba nie było tak krytycznie, skoro ludzie mieli możliwość chwalenia się swoim dorobkiem hodowlanym.

Wystawa drobiu

Przygotowywana od szeregu miesięcy z wielkim nakładem pracy Komitetu, odbyła się na dniach od 3. do 6. b. m. i wypadła nadspodziewanie imponująco. Przewyższyła pod każdym względem wszystkie wystawy tego rodzaju w Polsce. Goście zamiejscowi nie mogli wyjść ze zdumienia, gdy naszą imprezę ujrzeli. Nadmienić trzeba, że Towarzystwo istnieje zaledwie od kilku miesięcy – i zdało egzamin tą wystawą summa cum laude.

W sobotę 3. b. m. przy wspaniałej pogodzie rozpoczęła się uroczystość otwarcia po godzinie 10-ej. Pan Stanisław Burzyński w zastępstwie przeszkodzonego p. Wojewody – przemówił imieniem województwa i protektorów wystawy, odpowiedział mu p. Emil Sehayer założyciel i prezes Towarzystwa oraz Komitetu, poczem p. Burzyński przy dźwiękach orkiestry wojskowej, która zagrała hymn narodowy, przeciął wstęgę i ogłosił wystawę, jako otwartą.

P. Sehayer otoczony protektorami pp. jenerałem Kowalewskim z żoną, Brykczyńską, Stachiewiczową, Wawrzkiewiczową, prezesem miasta Chowańcem i innymi wybitnymi gośćmi, idąc od klatki do klatki objaśniał rasę, użyteczność i wartość sportową eksponatów. W międzyczasie wojskowość przygotowała gołębie pocztowe do lotu. Wypuszczono do Lwowa 3 sztuki, do Brzeżan 30. Każdy gołąb lwowski niósł na nóżce pozdrowienie do DOK VI i do Słowa polskiego. Gołąb puszczony stąd o 11:20 przyleciał do Lwowa 12:20, czyli w godzinę o czem Słowo polskie doniosło. Eksponatów wystawiono ponad 500 tj. 236 samców i 265 samic (później przyniesionych).

Nie będę opisywał okazów bo to należy do prasy fachowej. Obok wspaniałych gęsi emdeńskich z Budapesztu honor hodowli krajowej – otrzymały gęsi emdeńskie p. Brykczyńskiej z Zagwoździa (dyplom honorowy) i p. M. Ederowej (zakupiło Towarzystwo). Z kur na pierwszy plan wybiły się polskie Zielononóżki p. St. Głowińskiej wyandoty czarne (kupiło Towarzystwo) i Rode Island Red p. H. Szadkowskiej. Z indyków mamuty p. Szakowskiej. Kaczki i pantarki były słabsze. W dziale gołębi wymienić należy polskie siwki por. A. Malinowskiego z Krakowa (poza konkursem) 6 par kupiło Towarzystwo. Krakusy por. Dziurzyńskiego, Kaliny polskie kap. Schuberta ze Lwowa i wiele innych przepięknych okazów, że wymienimy tylko turkoty p. Otty.

Kanarki harceńskie (50 sztuk) wystawił p. Mathes ze swej specjalnej rasowej hodowli kanarków harceńskich.

Przez całą niedzielę tłumy publiczności zwiedzały wystawę – w poniedziałek i wtorek zwiedzają szkoły pod przewodem nauczycieli.

Zgłoszono 12 tysięcy młodzieży, Z przykrością zauważyć należy, że zachowanie się pewnej części publiczności było więcej niż niewłaściwe. Drażnienie psów, dokuczanie królikom i ptakom nie świadczyło bynajmniej o wysokiej kulturze tych ludzi

Nowe schronisko im. doktora Mieczysława Orłowicza na Chomiaku w Gorganach wybudowane przez oddział stanisławowski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, NAC

Turystyka sprzyjała od zawsze rozwojowi Karpat. Wspomagana była aktywnie przez działalność Stanisławowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Działalność Oddziału Stanisławowskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego

W bieżącym roku Oddział Stanisławowski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego zabrał się energicznie do zrealizowania programu streszczającego się w udostępnieniu gór naszych szerszej publiczności. Przede wszystkiem wyłoniona z Wydziału sekcja górska, w skład której wchodzą p. dr. Majewski jako przew., oraz pp. Czajkowski, Jakimowicz, Kusiba i Goldblat i ad hoc kooptowani pp. Maks i Agenor Lewiccy, na całym szeregu posiedzeń przeprowadzała rewizję utartych szlaków turystycznych, wyznaczając ich kierunek na mapie specjalnej farbami – oraz zaopatrując je w treściwą legendę. Przed rozpoczęciem się letniej kampanji turystycznej rozmieszczono na wszystkich stacjach i przystankach kolejowych od Delatyna począwszy aż po Worochtę oszklone mapy specjalne w ramkach, przyczem po bokach wypisano maszynowem pismem legendy odnośnych szlaków, mających punkt wyjścia z danej stacji kolejowej. W parze z powyższą akcją szło znakowanie dróg farbami, czego podjęli się p. Gryczuk (wszystkie szlaki wychodzące z Worochty w pasmo Czarnohorskie, (p. Kusiba) droga na Chomiak z Tatarowa – drogą Jablonicką, (p. Czajkowski) droga na Jawornik z przystanku Podleśniów oraz droga na Chomiak i Syniak z doliny Żeńca (i p. Goldblat) drogi z Mikuliczyna na Liszniów, z Diłka na Rokietę, Jaremcze – Wodospadu na Makowice, z Dory na Makowicę i z Dory na Czarnohorzec.

W sezonie głównym Towarzystwo miało swego stałego delegata w Tatarowie, który z ramienia Towarzystwa urządzał wycieczki zbiorowe, obwieszczone naprzód afiszami na wszystkich stacjach kolejowych.

Obecnie Wydział skupia całą swą uwagę i czyni wysiłki około zbudowania okazałego schroniska pod Howerlą, na Zaroślaku. Budową, niedawno rozpoczętą, kieruje tut. inż. Makulski i jest nadzieja, że z nadchodzącym przyszłym sezonem letnim ten nieodzowny w tych stronach przybytek oddany będzie do użytku publicznego. Byleby tylko dopisały fundusze potrzebne na budowę, o co Wydział skrzętnie zabiega. Z kwoty 13 000 zł, przewidzianej kosztorysem, uzyskano dotychczas dopiero 5 000 zł, reszty spodziewa się Zarząd uzyskać z rozpisanej właśnie subskrypcji 2 000 udziałów zwrotnych po 5 złotych, przyczem dołączono do poszczególnych blankietów udziałowych 2 kupony uprawniające posiadacza do korzystania z 2 noclegów bezpłatnych w przyszłem schronisku. W powyższe udziały zaopatrywać się można w księgarni p. Romana Jasielskiego.

Towarzystwo Sokół w Stanisławowie miało długie i chlubne tradycje, a sztandar Towarzystwa był namacalnym dowodem tej działalności.

Poświęcenie Sztandaru Sokoła I.

Radosną uroczystość obchodziło w dniu 4. b.m. Polskie Tow. gimn. Sokół I. w Stanisławowie. Oto dzięki zabiegom koła Pań Stanisławowskich, a w szczególności orędowniczce tut. gniazda JW. Pani Chowańcowej – tak chętnie zawsze spieszącej na apel Sokoła – ofiarności naszego Polsk. Społeczeństwa – a naszego Polsk. kupiectwa w szczególności, zdołano sprawić nowy Sztandar Sokoli, którego poświęcenie odbyło się nader uroczyście. Uroczystość rozpoczęła się o godzinie 9 rano mszą św. w kościele farnym, na której – prócz zastępu umundurowanych druhów z Prezesem Dzielnicy Dhem Dr. Czarnikiem, który specjalnie zaszczycił swoją obecnością tę uroczystość, Prezesem Okręgu VII oraz przedstawicielami zamiejscowych gniazd Sokolich, zgromadziła się w kościele liczna miejscowa publiczność polska tak mile zawsze sympatyzująca z Sokołem.

Po mszy św. zastęp druhów z dhem Dr. Czarnikiem na czele Prezesem Dzielnicy przedefilował przed płytą Nieznanego Żołnierza, składając hołd szaremu żołnierzowi polskiemu, poczem udano się do pięknie i odświętnie przystrojonej sali Sokoła, celem dokonania aktu poświęcenia Sztandaru i wbijania gwoździ. Obecnością swoją zaszczycili uroczystość uproszeni na rodziców chrzestnych p. Wojewoda Des Loges z p. Chowańcową, p. generał Kowalewski z p. dyrektorową Stachiewiczową, p. prezes Chowaniec z p. generałową Kowalewską i p. Dziekoński z p. Leszczyńską.

Nie mniejsze zasługi w wychowaniu stanisławowskich dziewcząt miała szkoła im. św. Jadwigi i jej założycielka W. Pani Jadwiga Stańkowska.

Uczczenie zasługi

W czwartek 15 b.m. w dzień św. Jadwigi Patronki szkół żeńskich, obchodzono uroczyście jak zwykle święto szkolne, nabożeństwem w kościele paraf. Po nabożeństwie uczennice zakładu nie tylko tegoroczne, ale i z lat dawniejszych, składały życzenia niestrudzonej Założycielce tej szkoły, a zarazem żegnały Ją z powodu mającego wkrótce nastąpić Jej wyjazdu ze Stanisławowa. W skromnie, ale gustownie przyozdobionych dwóch salach szkoły (155 uczenic i 23 członków R. Ped.) zebrały się uczennice również i Rada Pedagogiczna szkoły wraz z ks. Katechetą. – Solenizantkę powitały uczennice Kursu II-go i III-go odpowiednią kantatą, a następnie jedna z uczennic Kursu I go złożyła życzenia i wyrazy wdzięczności od nowoprzybyłych uczennic zakładu, za trudy i pracę podejmowaną przez W. P. Stańkowską, w celu założenia i istnienia tej tak potrzebnej szkoły.

Słowa były proste, ale szczere i poznać z nich można było, że nowo wstępujące uczennice umieją ocenić dobro, jakie jest ich udziałem, gdy korzystają z nauk udzielanych w tej szkole. Następnie odśpiewano pieśń p. t. „Polski przemysł” – bardzo odpowiednią dla szkoły zawodowej, a gdy przebrzmiały ostatnie słowa pieśni, uczennica Kursu III-go wygłosiła ze zrozumieniem i uczuciem słowa pożegnania od uczennic całego zakładu określając dzień ten jako splot żałosnych i wesołych w życiu, żałosny bo przychodzi im pożegnać Matkę-Założycielkę szkoły, a wesoły bo mogą złożyć życzenia i wynurzyć swe uczucia wdzięczności i miłości.

Po prześpiewaniu drugiej zwrotki pieśni Kierowniczka szkoły p. Anger złożyła życzenia Czcigodnej Solenizantce w imieniu Rady Pedagogicznej szkoły. W krótkiem, ale wyczerpującem przemówieniu skreśliła mówczyni ideę, która przewodniczyła W. P. Stańkowskiej przy zakładaniu szkoły zawodowej dla młodzieży żeńskiej, następnie przedstawiła trudności i przeszkody, jakie pokonywać trzeba było w dalszem rozwoju szkoły i bezinteresowną, a pełną poświęcenia pracę Założycielki – dodając, że pracując w tej szkole od początku jej istnienia najlepiej ocenić może niestrudzoną działalność WP. Stańkowskiej i dlatego w imieniu własnem i Rady Pedagogicznej składa serdeczną podziękę i należny hołd.

Odśpiewaniem „Roty” i pieśni „Niechaj żyje” zakończono uroczystość.

Uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, NAC

W Stanisławowie apelowano by dołączyć się do obchodów otwarcia Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Obywatele!

Dnia 2. listopada b.r. złożone. zostaną w stolicy Państwa zwłoki Nieznanego Żołnierza na wieczny spoczynek. W dniu tym na obszarze całego Państwa odda Społeczeństwo hołd pamięci tych wszystkich obywateli, którzy w jego obronie i dla zapewnienia wolności i szczęścia przyszłych pokoleń ofiarowali swoją krew i życie.

Gród nasz uczci pamięć bohaterów w dniu 2. listopada b.r. według następującego programu:

O godzinie 11:30 uroczyste nabożeństwo w kolegjacie łacińskiej w obecności Władz, delegacji wojskowych i delegacji wszystkich Towarzystw, Korporacji, Związków, Organizacji i młodzieży szkolnej. Równocześnie uroczyste nabożeństwa żałobne w świątyniach wszystkich obrządków i wyznań dla ogółu ludności.

O godzinie 12:30 około płyty Nieznanego Żołnierza w ogrodzie im. Hallera i ulicy Sapieżyńskiej zbiorą się delegacje Władz, Wojskowości, Towarzystw, Korporacji, Związków, Organizacji i młodzieży szkolnej. W ulicy Sapieżyńskiej przed Pasażem Gartenbergów zbierze się młodzież szkolna; w ulicy Karpińskiego Członkowie Towarzystw, Korporacji, Związków i Organizacji gremjalnie.

O godzinie 13 tej trzy salwy armatnie zapowiedzą moment złożenia zwłok Nieznanego Żołnierza i w chwili tej nastąpi jedna minuta milczenia i ciszy jako hołdu i ogólnego skupienia. Następnie uderzą wszystkie dzwony i odezwą się syreny fabryczne przez przeciąg trzech minut.

O godzinie 13:15 złożenie wieńców od Rządu, Wojskowości i Magistratu imieniem ludności cywilnej.

O godzinie 13 30 defilada wojska, młodzieży szkolnej i wszystkich Towarzystw przed płytą Nieznanego Żołnierza.

W związku z powyższym programem zwracam się do ludności miasta z gorącym apelem, by zechciała w dniu uroczystości: dekorować swoje domy flagami państwowemi; w zapowiedzianej na godzinę 13-tą jednej minucie milczenia wstrzymać się od wszelkiej pracy zawodowej; zamknąć sklepy w całem mieście przez pół godziny, a to od 12:45 do 13:15, natomiast w ulicach otaczających ogród im. Hallera, który będzie miejscem głównej uroczystości przez całą godzinę, a to od 12:30 do 13:30. Ponieważ oprócz czci dla poległych równie ważną jest troska o los pozostałych po nich wdów i sierót, przeto wzywam całe Społeczeństwo, ażeby pośpieszyło z ofiarami pieniężnemi, które w miejsce składania wieńców na płycie Nieznanego Żołnierza zbierać będą na powyższy cel wszystkie Towarzystwa w mieście pomiędzy swoimi Członkami. Uzyskane z tych składek fundusze rozdzielone będą pomiędzy wdowy i sieroty po poległych ze Stanisławowa przez specjalny Komitet, w skład którego wchodzi delegat Województwa, Wojskowości i Magistratu. Zapraszam mieszkańców miasta do jak najliczniejszego wzięcia udziału w uroczystości.

Stanisławów, w październiku 1925.
Wacław Chowaniec,
Kierownik Zarządu miasta

Wiele ciekawego o życiu miasta można dowiedzieć się z krótkich informacji, zamieszczanych w rubryce Kronika.

Wiec w sprawie zwalczania zbędnego importu i poparcia krajowej produkcji odbędzie się staraniem Powiatowej Organizacji Narodowej w niedzielę, dnia 11. b. m. o godzinie 11 przed południem w sali Sokoła I, na który zaprasza Wydział Pow. Organizacji Narodowej wszystkich obywateli bez względu na narodowość. Obywatele, stawcie się licznie!

Zbiórka. Dnia 11. października b.r. odbędzie się zbiórka uliczna na budowę kościółka i ochronki rzym.-kat, na przedmieściu m. Stanisławowa, Górka. Dochód ze zbiórki niedzielnej ma zamiar „Komitet budowy” obrócić na zapłacenie robocizny, gdyż z dotychczasowych ofiar i zbiórki ulicznej, które na powyższy cel wpłynęły, zakupił materjał budowlany, jak: cegłę, wapno, piasek, szuter i t. d. – Znając ofiarność tut. społeczeństwa polskiego, prosi „Komitet budowy” o przyczynienie się nawet najmniejszą ofiarą do stworzenia twierdzy religijności i polskości na przedmieściu Stanisławowa.

Pod adresem Województwa zwracamy się z prośbą, by na przyszłość oględniej udzielało zezwoleń na kwesty w naszem mieście poszczególnych instytucji i zakładów. Pominąwszy fakt, że w ten sposób odpływają ze Stanisławowa kwoty, których zapotrzebowanie na cele lokalne jest znaczne – ponadto konstatujemy że osoby kwestarzy nie zawsze budzą zaufanie – a datki wpisuje się do książek nienumerowanych – umożliwiających różne nadużycia.

Lekcja szycia w szkole żeńskiej, NAC

Woda do picia w naszych szkołach. Otrzymujemy następujące pismo z prośbą o umieszczenie: Byłam podczas przerwy w jednej z tut. szkół powszechnych i zauważyłam, jak dzieci parami ustawiały się przy beczce z wodą, którą następnie piły z kubka blaszanego do beczki na łańcuszku przytwierdzonego. Czy jest to wskazane zwłaszcza w czasie panujących epidemji tyfusu, szkarlatyny, kokluszu i t. p.?! Zdaje mi się, że kompetentne czynniki winny zwrócić na tę okoliczność baczniejszą uwagę i obmyśleć inny higjeniczny sposób zaspokajania pragnienia naszych maluczkich, uczęszczających do szkoły.

Rejestracja osiemnastoletnich. Na podstawie art. 20 ust. o powszechnym obowiązku służby wojsk, wzywa Magistrat publicznemi obwieszczeniami wszystkich mężczyzn, urodz. w r. 1907, obecnie w tut. gminie zamieszkałych wzgl. tu chwilowo przebywających, a zamieszkałych za granicą, ażeby w celach rejestracji wojskowej zgłosili się w nieprzekraczalnym terminie do 15. października 1925 r. w Magistracie.

Kolo Stanisławowiaków. Pierwsze posiedzenie Wydziału akademickiego Koła Stanisławowiaków z siedzibą we Lwowie, odbędzie się we środę, dnia 21. b. m. o godzinie 10 rano w lokalu Zarządu Domu Akademickiego ul. Łozińskiego 1. 7 I p. Wszystkich członków Wydziału uprasza się o bezwarunkowe przybycie. Po posiedzeniu, o godzinie 11. przyjmować będzie sekretarjat w ten dzień wpisy na członków Kola. Apelujemy tą drogą do młodzieży akademickiej, by gremjalnem zapisywaniem się dozwoliła zrealizować zakreślone plany. Pamiętajmy o tem, że im więcej nas jest w naszej organizacji, tem jest ona silniejsza, tem więcej zdziałać możemy.

Niebezpieczne balkony. Wracając w niedzielę z wiecu obywatelskiego o godz. 1 popoł. ujrzałem na trotoarze przed kamienicą 1. 29 a przy ul. 3 Maja leżące gruzy twardego wapna, nieustępującego ciężarowi kamienia w bryłach większych od głowy ludzkiej. Gruzy te spadły z balkonu I. p. – czas skruszył mur i szczęściem nazwać można, że nie spadł o godz. 12, gdy liczna publiczność wraca z kościoła oo. Jezuitów. Parę trupów i kalek byłoby zostało na miejscu. Stróż flegmatycznie zapaliwszy faję, uprzątnął gruz przy pomocy miotły i łopaty, ale nie uważał za stosowne deskami zaznaczyć, ażeby tamtędy nie przechodzono. Czas najwyższy ażeby jakaś komisja zbadała balkony, które swego czasu naśladując banalne wiedeńskie pseudo-baraki, „ozdabiały” balkony naszych kamienic. Dziś filary i narożniki tych ciężkich balkonów zmurszałe z powodu starości i wpływów atmosferycznych zagrażają życiu przechodniów. – Polecamy prócz tego, o którym mowa, balkony przy tej samej ulicy pod Nr 3L i 33. Że jeszcze nie spadły, to chyba przypadek. – Caveant consules.

Znaleziono. W ostatnim tygodniu zgubiono w mieście zegarek srebrny, torebkę z kluczami, chustkę, a przetrzymano kozę, capa i koguta. Do odebrania za zgłoszeniem się i wykazaniem prawa własności w Wydziale IV. Magistratu.

W tej ostatniej wiadomości zrozumiałym jest zgubienia zegarka czy torebki z kluczami, ale jak można zgubić koguta czy capa – to już zupełnie nie rozumiem!

Została zachowana oryginalna pisownia

Opracował Krzysztof Szymański

Tekst ukazał się w nr 20 (456), 31 października – 14 listopada 2024

X