Czar Bukowiny – dotknięcie nieznanego. Część 2

Obudził mnie poranny dźwięk dzwonu w pobliskim monastyrze, od którego cała wioska nazywa się Monastyr Humoru. Widocznie spełnia funkcję budzika dla miejscowych Rumunów, ponieważ po krótkim czasie zaczęto wokół rąbać drwa i klepać kosy. Idziemy przez labirynt wąskich uliczek ogrodzonych płotami, omijając liczne furmanki. Obok parkingu przyklasztornego już rozłożono stragany z barwnymi wyrobami sztuki ludowej … Czytaj dalej Czar Bukowiny – dotknięcie nieznanego. Część 2