Wrogowie ludu

Wrogowie ludu

Historia z „wrogami ludu” jest stara jak świat. Wrogowie istnieli zawsze, podobnie jak i sojusznicy. Wróg zazwyczaj przychodził z zewnątrz aby podbijać, grabić, plądrować. W pojedynkę nie można opierać się wrogowi, ani też pretendować na osiągnięcie jakiegoś wielkiego celu.


Aby udoskonalić społeczeństwo, osiągnąć równość i braterstwo, w imię ogólnej sprawiedliwości ludzie powstawali, łączyli się i… mordowali innych. Historia poszukiwania „wrogów ludu” jest głęboka i pouczająca. Przede wszystkim, pojęcie to oznaczało poszukiwanie wrogów pośród swoich, wewnątrz grupy. Z zasady, procesy te poprzedzały głębokie kryzysy społeczne, które były rozwiązywane poprzez ogromne rewolucyjne zawirowania.

 

Termin „wróg ludu” pochodzi z prawa rzymskiego. Tak nazywano tych, których ogłoszono wyjętymi spod prawa. „Wróg ludu” podlegał eksterminacji. Najbardziej jaskrawym wydarzeniem w historii „wrogów rzymskiego ludu” w początkach ery chrześcijańskiej było ogłoszenie w 68 roku n.e. wrogiem samego Nerona. Ogłoszenie cesarza wrogiem ludu było wydarzeniem nadzwyczajnym, ale i sam cesarz się temu przysłużył.

„Wielki terror” dla dobra społecznego i ogólnej sprawiedliwości
Kolejnym klasycznym przykładem, który stworzył ideowe podwaliny pod politykę „rewolucyjnego terroru”, jako metody oczyszczenia społeczeństwa z wrogów wewnętrznych, stała się Wielka Rewolucja Francuska. Wiadomo też, że „drzwi” każdej rewolucji otwierali wielcy myśliciele epoki. Francja zawsze będzie się szczyciła swymi wielkimi myślicielami – Voltairem, Rousseau, Diderotem. Ale czy mógł przewidzieć Rousseau, że jego idee wielkiej Umowy Społecznej i rozważania o społecznej zgodzie staną się przyczyną jednego z najkrwawszych epizodów w jego ojczyźnie? Nie, intelektualiści nie są winni. Winni są politycy, którzy rozumieją „po swojemu” wielkich i dla wielkich idei gotowi są utopić w rzekach krwi miliony współobywateli.

Maximilian de Robespierre, będąc wielkim zwolennikiem idei oświatowych Rousseau, przeszedł ewolucję od idei „społecznej umowy” dla „dobra społecznego” do zastosowania „wielkiego terroru” w celu oczyszczenia i budowy sprawiedliwego społeczeństwa. Uważał, że w wyniku ustaleń Umowy Społecznej pojawi się ogólna wola, skierowana na osiągnięcie ogólnego dobra. Przy czym, ogólna wola nie jest sumą pragnień większości społeczeństwa, ale tylko tych jednostek, które uznać można za honorowe, uczciwe i posiadające „prawdziwą wiedzę”. Tym samym, wszyscy przeciwnicy Republiki mieli według Robespierre’a tylko jeden wybór: zmienić przekonania lub umrzeć.

Robespierre doszedł do wniosku, że im ostrzej republikański rząd będzie niszczyć wrogów, tym lepsze będzie społeczeństwo, a naród francuski będzie coraz bliższy do „społecznej umowy”. Był przekonany, że narodem może kierować rozum, a wrogów narodu można będzie pokonać tylko drogą wielkiego terroru. Do niego należą słowa o tym, że bez terroru dobro jest bezsilne. Tę tezę potwierdził po latach lider rosyjskich bolszewików Włodzimierz Lenin mówiąc, że tylko wtedy rewolucja jest czegoś warta, gdy umie się bronić. Nie był oryginalny pod tym względem i lider Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepan Bandera, mówiąc: „Nasza władza będzie straszną”, mając na myśli, że straszną będzie dla wrogów ukraińskiego narodu. I znowu, rozumiejąc pod wrogami narodu wszystkich, kto nie podziela rewolucyjnej doktryny i taktyki OUN.

X