Wołyń: nowe wezwania naukowców i teologów

Wołyń: nowe wezwania naukowców i teologów

Naukowcy z Ukrainy i Polski, duchowieństwo kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie i ukraińskiego kościoła prawosławnego patriarchatu moskiewskiego uczestniczyli w sympozjum „Verbum Domini – Słowo Pańskie”. Spotkanie odbyło się 14 maja na Wschodnioeuropejskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki w Łucku.

Organizatorami spotkania były Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i katedra lingwistyki stosowanej uczelni w Łucku a także Instytut Neofilologii w Chełmie, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chelmie, Ośrodek Badań Historii i Tradycji Metropolii Lwowskiej (łacińskiej) i Towarzystwo Kultury Polskiej na Wołyniu im. Tadeusza Kościuszki.

– Jeśli nauka i religia będą współpracować ramię w ramię w badaniu tych zagadnień, wówczas nasze społeczeństwo będzie lepiej rozumieć Biblię i lepiej uświadomi sobie głoszenie orędzia samego Chrystusa Zbawiciela, – powiedział rektor wołyńskiego seminarium duchownego UKP PM o. Rustyk Kapauz. Powitał gości w imieniu prawosławnego metropolity łuckiego i wołyńskiego Nifonta (Sołoduchy) i przekazał wszystkim obecnym jego błogosławieństwo.

Od lewej: cerkiew prawosławna, były kościół. Od prawej: Prof. Włodzimierz Osadczy (Fot. Konstanty Czawaga)W ramach seminarium sekretarz komisji liturgicznej Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy o. Konstanty Morozów OFM Cap z Winnicy prezentował wydanie mszału w języku ukraińskim i omówił specyfikę wykorzystania słownictwa rzymskokatolickiego w społeczności ukraińskiej.

– Praktyczne seminarium w Łucku ma wielkie znaczenie ponieważ jest nie tylko spotkaniem naukowców – filologów-lingwistów, ale także teologów – powiedział dziennikarzowi „Kuriera” ks. Witold Józef Kowalów, proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Ostrogu i redaktor czasopisma „Wołania z Wołynia”. – Państwo Ukraińskie istnieje już ponad 20 lat, ale widzimy różne problemy, w tym właśnie problemy lingwistyczne, terminologiczne. Są to problemy związane ze sprawami duchowymi, religijnymi czy wyznaniowymi. Wiele wyznań mówi jakby swoim językiem, używa swojego nazewnictwa. Dlatego takie spotkanie ma wielkie znaczenie. Chodzi mi nie tylko o wystąpienia naukowe, ale też rozmowy w kuluarach, możliwość wymiany doświadczeń i postaw. Myślę, że wszystkich obecnych to ubogaciło, – mówił Kowalów.

Ks. Witold Józef Kowalów oraz Andrzej Wawryniuk (Fot. Konstanty Czawaga)Ks. Witold Józef Kowalów opowiedział, że parafia w Ostrogu rownież potrzebuje takiego mszału. – Oczywiście w Ostrogu większość wiernych przychodzi na mszę św. w języku polskim, – zaznaczył kapłan. – Ale mamy już na mszy ukraińskiej większą grupkę, kilka rodzin z różnych pokoleń. W ostatnim czasie mieliśmy zalecenie administratora diecezji łuckiej bpa Szyrokoradiuka, żeby przenieść mszę św. ukraińską z wieczornej pory na przedpołudnie. Zostało to wykonane. Nie wszyscy ci, którzy chodzili ma msze św. wieczorne, chodzą na przedpołudniową. Wieczorna msza wprawdzie została, ale tylko po polsku. Mszał jest jak najbardziej potrzebny. Wiele lat korzystaliśmy z wydania studyjnego, gdzie były tylko ważniejsze teksty. Teraz jest możliwość nabycia całego mszału. Myślę, że będzie to wielkim wydarzeniem, że nie będziemy już odprawiać z Mszału studyjnego, z kartek czy z zeszytu. Zresztą to jest bardzo dobra inicjatywa, że jest tekst liturgii na każdy dzień. Cena tego Mszału jest dość duża. Jeśli chciałoby się do każdej parafii go kupić, jak również dla siebie – to jest bardzo poważny wydatek.

– Na Wołyniu nauczyłem się tolerancji i lojalności, – podkreślił w swoim wystąpieniu naukowiec i dziennikarz z Chełma doc. dr Andrzej Wawryniuk, który od lat przyjeżdża z wykładami do Łucka i pisuje do gazet na Ukrainie. Na konferencji dzielił się doświadczeniem przedstawiania w środkach masowego przekazu uroczystości religijnych prawosławnych na wschodnim pograniczu polskim.

Prof. Iryna Biskub (Fot. Konstanty Czawaga)Wschodnioeuropejski Uniwersytet Narodowy im. Łesi Ukrainki w Łucku stał się miejscem już kilku międzynarodowych konferencji z udziałem duchowieństwa, naukowców Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz innych uczelni z Polski. Uczestniczący w sympozjum „Verbum Domini – Słowo Pańskie” zwrócili uwagę na bardzo wysoki poziom jego organizacji. – Nasza katedra po raz pierwszy była gospodarzem spotkania naukowców świeckich i teologów, – powiedziała kierownik katedry lingwistyki stosowanej prof. dr hab. Iryna Biskub. Zapewniła, że katedra będzie kontynuować współpracę z Kościołami. Już można mówić o konkretnych tematach. Uczelnia planuje również zaangażować młodych aspirantów i studentów, ponieważ widać wśród nich wielkie zainteresowanie tymi zagadnieniami. W otwarciu konferencji uczestniczył również konsul RP w Łucku Krzysztof Sawicki. Po zakończeniu obrad uczestnicy konferencji zapoznali się z zabytkami kultury polskiej w Łucku.

Zdaniem dyrektora centrum UCRAINICUM z KUL-u prof. dr. hab. Włodzimierza Osadczego, pomysłodawcy i głównego organizatora konferencji międzynarodowej „Verbum Domini – Słowo Pańskie”, poświęconej stosowaniu słownictwa religijnego, współczesne społeczeństwo ukraińskie już od dawna czekało na rozpoczęcie takiego dzieła. – Jest to bardzo ważne zagadnienie, które istotne jest dla różnych wyznań funkcjonujących obecnie na Ukrainie, w tym też kościoła rzymskokatolickiego, – zaznaczył prof. Osadczy. – Nie dziwi więc, że tak wielkie było zainteresowanie tym wydarzeniem środowisk akademickich, również z Polski. Dyskusja odbywała się na różnych poziomach. Poruszano aspekty religijne, aspekty ściśle filologiczne, aspekty stosowane. Spodziewamy się, że to wydarzenie będzie miało wymiar cykliczny i w kolejnych latach będziemy się spotykać na uczelni w Łucku, albo organizować symetrycznie wydarzenia w Lublinie. Po raz kolejny doświadczyliśmy bardzo dobrej atmosfery, bardzo dobrej dyskusji naukowej. Widać, że ziemia wołyńska, środowisko Łucka jest bardzo dobrym terenem do prowadzenia tego rodzaju dyskusji, – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 9 (181) 17 – 30 maja 2013

X